Pożegnanie z Chamonix. Przydatne wskazówki i porady
Ostatni dzień, niestety, znów wita nas gęstą mgłą i zacinającym śniegiem. Nie zamierzamy jednak odpuścić i pomimo trudnych warunków ruszamy do Brevent. W planach był Grands Montets, ale pogoda nie sprzyja wyprawom w tak wysokie partie gór. Mimo to, nawet na niżej położonej trasie, ostatni, pożegnalny zjazd odbywamy już niemal po omacku. Wracamy więc do miasteczka. Jest krótko po piętnastej. Mamy jeszcze sporo wolnego czasu, bo bus na lotnisko ma odebrać nas spod hotelu dopiero po 20.00.
Idziemy więc do Chambre Neuf, baru aprés-ski przy dworcu kolejowym. Tam impreza trwa już na całego (normalnie ludzie gromadzą się tu dopiero po zamknięciu wyciągów ok. godziny 17.00). W środku panuje nieprawdopodobny ścisk. Na ścianie wisi wypchana głowa łosia i pojedyncze sztuki nart - pewnie pozostawionych przez pijanych gości :). Ludzie stoją nawet na parapecie. Po sali krążą dzbany, po brzegi wypełnione piwem. Leją się sznapsy. Tuż po piątej, na żywo zaczyna głośno przygrywać rockowa kapela. Większość bawi się w strojach narciarskich. Z żalem opuszczamy to miejsce i wracamy do hotelu, a stamtąd wprost na lotnisko w Genewie. Na do widzenia, z samolotu widzimy jeszcze malowniczy wschód słońca nad strzelistymi szczytami masywu Mont-Blanc.
Nie ma się co oszukiwać, wyjazd do Chamonix do tanich nie należy. Sprawdziliśmy jednak, jak złagodzić nieco koszty. Chcemy Wam też polecić kilka miejsc, które naprawdę warto odwiedzić, będąc w Chamonix. Oto przydatne wskazówki:
Dojazd:
Bardzo wygodnie i szybko do Genewy można dostać się samolotem. My lecieliśmy liniami Brussels Airlines z przesiadką w Brukseli - które od marca proponują promocyjne połączenia ze Szwajcarią (brusselsairlines.com). Są też loty przez Zurych. Inna opcja to autobusy kursujące z większości dużych miast w Polsce, bezpośrednio do Genewy - połączenia obsługiwane przez różne linie; bilet w dwie strony to ok. 450 zł; można poszukać np. na stronie www.biletyautokarowe.net).
Niestety, drogi jest dojazd z lotniska do samego Chamonix. Jeżdżą tu jedynie prywatne busy. Odwożą i odbierają wprost spod hotelu (kierowca przyjeżdża na umówiony adres). Kurs trzeba jednak zabukować przez internet lub telefonicznie przynajmniej dzień wcześniej.
- cham-van.com; 25 euro w jedną stronę (kurs z lotniska, bez wcześniejszego zabukowania, to 35 euro!)
- www.alp-line.com; 28 euro
- www.chamexpress.com; 25 euro
- alpybus.com; 23,50 euro
Noclegi:
- Hostel 'Le Vagabond' w centrum Chamonix - www.gitevagabond.com; w sezonie zimowym ok. 50 euro za noc (w cenie obiad), w lecie noclegi nawet za ok.15 euro.
- Ciekawe rozwiązanie proponuje francuskie stowarzyszenie UCPA Formation - tygodniowe pobyty "all-inclusive" w naprawdę konkurencyjnej cenie (www.ucpa.com), np.:
* Cham ski hp - 820 euro (jazda z grupie 5-osobowej z przewodnikiem poza trasami - dla bardzo zaawansowanych; 6 noclegów, wyżywienie)
* Ski/Snowboard hors-piste - ok. 700 - 750 euro w zależności od poziomu (jazda z przewodnikiem w łatwiejszych miejscach poza trasami, 6 noclegów, wyżywienie)
Są też typowe kursy narciarskie i programy dla dzieci. Nocleg w Alpine Base Camp w samym centrum Chamonix.
Informacja dla narciarzy:
Prognozy pogody, informacje o wyciągach etc.
- Office de Tourisme de Chamonix Mont-Blanc - www.chamonix.com
- La Compagnie des Guides de Chamonix - www.chamonix-guides.com
Oba znajdują się przy pl. du Triangle de l'Amitié, koło kościoła St-Michel.
Przewodnicy:
- La Compagnie des Guides de Chamonix - www.chamonix-guides.com; [email protected] (organizuje zjazd z Vallée Blanche, wycieczki na rakietach śnieżnych, wyprawy skiturowe, heliski, wyprawy alpinistyczne i wejścia na Mont-Blanc)
- bezpośredni adres mailowy do naszego przewodnika: Gilles Fleury - [email protected] (sympatyczny facet, zna te góry, jak własną kieszeń; omijając biuro przewodników pewnie da się zorganizować takie wyprawy trochę taniej)
- www.yak-yeti.com (biuro organizuje zjazd z Vallée Blanche, przejażdżki psimi zaprzęgami, speed riding - paragliding z nartami, snow kite)
Gdzie jeść, pić i się bawić?
- Poco Loco (rue du Docteur Piccard) - na dole pyszne kanapki, burgery na wynos, u góry klimatyczny bar
- Mojo's (place Balmat) - świetne miejsce na śniadanie - dobra kawa i jeszcze lepsze kanapki
- Le Bartavel, restauracja-pizzeria (rue du Docteur Piccard) - na obiad - smacznie i nie za drogo
- Chambre Neuf (av. Michel Croz, vis-a-vis dworca kolejowego) - na aprés-ski - ok. 17, po nartach, zbierają się tu tłumy, gra muzyka na żywo, piwo leje się strumieniami; naszym zdaniem najlepszy taki lokal w miasteczku!
Vallée Blanche:
Polecane jest tu wynajęcie przewodnika. Żeby zjeżdżać samemu, trzeba znać teren i mieć odpowiedni sprzęt (zestaw lawinowy, uprząż, linę itp.).
Dołączenie do grupy z przewodnikiem kosztuje 75 euro; wjazd na Aiguille du Midi jest objęty karnetem "Mont Blanc Unlimited"; przy tańszej opcji 'Chamonix Le Pass', trzeba kupić osobny bilet - 41 euro.
Sam zjazd jest łatwy (jeśli chodzi o umiejętności narciarskie, dobra forma fizyczna i doświadczenie na przygotowanych trasach, wystarczą). Trwa około. 3 godzin (razem z ok. 20-minutowym podejściem i przystankami). Cała wyprawa zajmuje pół dnia (ok. 9-14).
Główny problem to dobrze trafić z pogodą, bo przy śniegu zawiewającym w twarz robi się mniej bezpiecznie, niż w pełnym słońcu.
Potrzebny sprzęt (uprząż, detektor lawinowy) zapewnia przewodnik. Oczywiście, warto odbyć kurs lawinowy wybierając się poza trasy, ale nie jest on wymagany.
Warto mieć plecak, do którego można podpiąć narty (choćby za pomocą sznurka), bo kiedy kolejka na Montenvers nie działa (przy gorszej pogodzie), trzeba zaliczyć dość męczące podejście na sam koniec, a z nartami na ramieniu to naprawdę nie jest przyjemne!
Le Mulet :)
Jeżeli zdecydujecie się kiedyś wybrać do Chamonix, nie próbujcie przypadkiem szukać tajemniczego miasteczka Le Mulet. Nam zajęło to blisko pół godziny, kiedy w końcu okazało się, że nazwa (z francuskiego osioł) odnosi nie odnosi się do miejscowości, lecz do popularnego środka lokomocji: mini-busa, kursującego po miasteczku...
Więcej przeczytasz na blogu Chamonix Tour 2010
