Justyna nie mogła spać! Zabrakło nawet jedzenia!
Organizatorzy zawodów Pucharu Świata w szwedzkim Gaellivare robią chyba wszystko, by utrudnić życie Justynie Kowalczyk i pozostałym polskim biegaczom. Fatalne warunki zakwaterowania spowodowały, że Polka budziła się w nocy aż trzy razy. Co więcej, podczas kolacji zabrakło dla sportowców jedzenia.
Polska ekipa została zakwaterowana w ośrodku oddalonym o 13 km od tras biegowych. To dalej niż dystans sobotniego biegu stylem dowolnym. To skandal! Nasze warunki są o wiele gorsze od tych, które zaproponowano członkom drużyn skandynawskich, grzmiał w piątek trener Justyny, Aleksander Wierierielny.
Jak się okazało, złe warunki nie pozostały bez wpływu na sen polskiej gwiazdy sportów zimowych.
- Ogrzewanie pomieszczeń dokonuje się przez przesuwane grzejniki elektryczne, które "dają" tak ostro, że trzeba je w nocy wyprowadzać z sypialni, a potem wprowadzać, gdy sypialnia się ochładza. Przez to Justysia musi się budzić trzy razy w nocy, opowiedział trener na łamach "Super Expressu". - Łazienkę mamy jedną na kilka osób. Dla ekip ze Skandynawii takie warunki byłyby nie do pomyślenia. A Polacy i Rosjanie tak mają. Brakujące owoce i napoje kupiliśmy sami, w sklepie, dodał Wierietielny.
