Świętuj z nami 30 lat
Sport

Kamil nie ma zamiaru odpuścić Schlieriemu

Po wspaniałym piątku czas na taką samą sobotę. Kamil Stoch i Aleksander Zniszczoł zawalczą o czołowe lokaty. Największy przegrany pierwszego konkursu, a więc Gregor Schlierenzauer na pewno nie odpuści. Synoptycy mówili o halnym, ale na razie jest w porządku - pisze z Zakopanego Krzysztof Srogosz.

22-letni Schlierenzauer w piątek stanął przed szansą na dwukrotnie pobicie osiągnięć Adama Małysza i to za jednym razem. Gdyby zwyciężył to nie tylko zrównałby się w liczbie zwycięstw z "Orłem z Wisły" w PŚ i miałby ich 39. Mógł także zostać niekwestionowanym królem Wielkiej Krokwi. Ewentualna piątkowa wygrana byłaby dla niego piątą pod Giewontem. Małysz zakończył karierę z czterema takimi sukcesami.

Gregor miał pecha, ale sam sobie też był winien. Skakał w słabych warunkach, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że inni mieli podobne. Zajmował na półmetku 12. pozycję. W serii finałowej startujący przed nim Andreas Kofler był w stanie uzyskać aż 130 metrów i przebić się z 14. na 3. miejsce. Schlieri natomiast kompletnie nie przyłożył się do swojego skoku.

Uzyskał tylko 112,5 metra i spadł ostatecznie na 18. pozycję.

Gdy przechodził koło dziennikarzy nawet się nie zatrzymał mimo wielu ich próśb. Szedł, tak jak ma w zwyczaju z głową skierowaną w dół. Podobnie zrobił także podczas czwartkowych kwalifikacji. Z nikim nie chciał rozmawiać.

Na dodatek w piątek "olał" także kibiców, którzy akurat jego lubią i to bardzo. Jego zachowanie to jednak żadna nowość.

Gdy mu coś nie wyjdzie, nie ma szans na porozmawianie z nim. Nawet, gdy konkurs odbywa się w jego rodzinnej Austrii. Gregor bez wątpienia jest fenomenem skoków, ale w ostatnich latach nieco stracił w oczach ludzi.

- Skoki w takich warunkach były niesprawiedliwe i niebezpieczne. Członkowie jury powinni działać! Dzięki systemowi dawania punktów za wiatr, można teraz dostać wiele "oczek" przy bliskim skoki. To słaba reklama dla naszego sportu i to mnie bardzo irytuje - mówił Schlieri na swojej stronie internetowej.

Więcej na stronie eurosport.pl

Dodaj skionline.pl do ekranu

iPhone i iPad Safari

  1. Stuknij Udostępnij (w nowszym Safari najpierw „•••”).
  2. Przewiń listę i wybierz „Do ekranu początkowego”.
  3. Stuknij „Dodaj”.

W innych przeglądarkach na iPhonie ta sama opcja jest w menu Udostępnij.

Więcej o aplikacji