Wszyscy przeciwko niemu. Już zbierali na protest!
Nie było zmiłuj dla Gregora Schlierenzauera. Nawet gdyby sędziowie przymknęli oko na jego nieregulaminowy kombinezon, kilka reprezentacji natychmiast złożyłoby oficjalne protesty.

Schlierenzauer co prawda wygrał drugi niedzielny konkurs w Bad Mitterndorf, ale szybko został zdyskwalifikowany.
Tuż przed drugim skokiem Austriakowi popsuł się suwak w kombinezonie. Na nic zdała się naprawa agrafkami i taśmą izolacyjną. W trakcie lotu wszystko puściło. Radość Schlierenzauera nie trwała więc długo.
- Nie było innego wyjścia. Gregora należało zdyskwalifikować, to była jedyna możliwa decyzja jury. Przepisy są jasne i gdyby to dotyczyło kogokolwiek innego, wówczas decyzja byłaby taka sama. Kombinezon musi być zapięty w trakcie skoku, a klejenie tego taśmą jest w ogóle niedopuszczalne, mówił po zawodach Łukasz Kruczek serwisowi skijumping.pl.
