Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.03.2010 w Odpowiedzi
-
Byliśmy grupą 12 osobową w Ost Tirol i Karynti, podam panoramy ośrodków w których jeździliśmy. 1. http://www.gg-resort.at/wp-content/km_pan_a4_72dpibig.jpg Największy z ośrodków z stromymi trasami, 2. http://www.hochpustertal-ski.at/wp-content/255_HP-panorama-neu-22.6.05_72dpi_1-900x548.jpg Bardzo fajny ośrodek który można polecić rodzinom! 3.http://ski.intermaps.com/Kaernten/SDDSMap_Moelltaler-Gletscher.swf Szerokie trasy, po prostu pięknie... i leży już w Karyntii. 4.http://www.lienzer-bergbahnen.at/zettersfeld/winter/downloads/panorama-lienzer-bergbahnen.pdf Naprawdę rodzinny ośrodek, no i piękne trasy Udany wyjazd wszędzie można jeździć na jednym skipassie, jedyny minus to odległość ośrodków od siebie, po za tym BAJKA:o Ps. przepraszam za tak suchą zdawkową relację ale ból kręgosłupa uniemożliwia "bajkopisarstwo"4 punkty
-
W sumie masz rację........ tak samo jak inne "zbiegi" i "okoliczności" doprowadziły pozostałych do ich miejsc W sumie bardzo przypadkowy sport3 punkty
-
...wspomnienie tych Igrzysk jest dość odległe...Calgary 1988. Ale w zasadzie Alberto do dzisiaj jest ikoną narciarstwa alpejskiego, dla Włochów pozostaje super Hero. Wspomnienie to dlatego: - by popatrzeć i przypomnieć sobie jak to kiedyś Slalom wyglądał, - jakie to techniki jazdy się stosowało na prostych nartach, - no i jakie emocje to były w finale olimpijskim...na filmiku jest przedstawiona Jego jazda i konkurentów, - bo nie wypadł i wygrał mimo sporego błędu w końcówce, - no i radość po zwycięstwie "południowej" krwi, ten widok...bezcenne :D:D [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=InqI87Ysp_0&NR=1[/YOUTUBE]3 punkty
-
Przepraszam Arbiter, dopiero teraz mogę coś napisać i lecę dalej. Byliśmy w Stumm, Zillertal. Kilka rejonów na skipasie to wystarczy, żeby co dzień być w innym miejscu i wszystkie fajne. 1. Lodowiec Tux, trasy szerokie, super przygotowane, stacje logostycznie na 5+. Na 3250 m obłędna panorama, zjazdy dają niezłą porcję adrenaliny samą świadomością wysokości na jakiej sie tu jeździ.Po prostu obłędnie, mimo wiatru przy -20 stopniach. 2. Hochzillertal - to olbrzymia zjazdowa promenada tarasowato rozłozonych tras, jeżeli ktoś był na Wirding, to wie o co chodzi. Kilkukilometrowe zjazdy od czarnych do niebieskich. Czarna 8 godna polecenia, 7 niegorsza. 3. Penken - Tu jest cudownie, tras również mnóstwo, lecz trudniejsze. Tu jest czarna scianka o nazwie Harakiri, która to nazwa dobrze odzwierciedla wymóg dyscyplinowania się przy zjeździe. Jak sie złapie loopa, to nie obawy o sprzęt, jadący z góry zawsze dostarczą go na dół. Właściwie cała trudność polega na uniknięciu zasadzki tzw. rynienki zmuldzonej a możliwość zjazdu tkwi bardziej w psychice niż fizyce. 4. Arena 3000, dla mnie niewiele bo mgła, tak, ze przejeździliśmy dzień bo szkoda tracić. Dalej to już wróciliśmy na Hoch bo tam nam leżało najbardziej. Fajne tam jest to, ze z góry widać jak na dłoni tarasy zjazdowy, niesamowite wrażenie. Pozdrawiam. Zdjęcia później.2 punkty
-
Słowacja Tatry W Strbskim Plesie temperatura 1,5 stopnia i podają, że pada śnieg. Tak więc, jeszcze jazda tam jest zimowa.2 punkty
-
SzCyrk Czyrna-Solisko;"woda mineralna"To już chyba koniec sezonu! Niestety od poniedziałku wytopiło bardzo mocno,na tyle mocno,że cała część pod Małym Skrzycznem była już zamknięta.Rano najpierw podjechałem pod Bieńkulę(wczoraj jeszcze chodziła,zdj.1),niestety przy dole zero śniegu,choć ściana jeszcze nawet wyglądała do zaakceptowania.Nic tu po mnie,zostawiam ją w tyle i jazda pod Golgotę.Znów wypatruję ją z drogi niecierpliwie i wygląda już dużo lepiej.Od parkingowego(wcześniej 8 zł ) dowiaduję się tyle,że najprawdopodobniej to ostatni bądź przed ostatni dzień jazdy.Narciarzy garstka,razem z goprowcami jest nas może 10-u.Wyjazd na górę dość ciężki,bo wytopiło tory pod orczykiem i nawet minerały się pokazały. :eek: Ale jazda wyśmienita - równo,twardo - jakby w nocy przymroziło... Po tym wietrze?Śniegu tutaj jeszcze dużo,jest brudny ale nie ma przetarć(zdj.3 i 4)Po kilku zjazdach ruszyłem zobaczyć,czy chodzi coś jeszcze.Można było wyjechać na Pośrednie i pojeździć na zielonej(zdj.4) trasie - warunki dobre,twardo!Następnie lukałem w stronę czerwonej "10".Wyciąg chodził,ale jak tam się dostać???Za pierwszym razem nie chciało mi się rozwikłać zagadki,ale w końcu ruszyłem na żywioł,w końcu Figo mianował mnie nieoficjalnie pierwszym reporterem z Beskidów .Dało się dojechać niebieską traską,a raczej tym co po niej zostało,bezpośrednio do czerwonej(zdj.5).Tutaj totalne pustki a warunki fajne!Chyba tu właśnie najeździłem się najwięcej. :rolleyes:Ruszyłem z powrotem;dało się przejść pod orczykiem na początek niebieskiej,czy tam raczej jej resztki i po przejściu paru kroków dojechać do zielonej i dalej na Golgotę.Ok 11-ej Golgota już dość mocno rozryta,ogólnie wszystko już rozmiękło i płynęło,a w wodzie pojawiały się minerały... :pZnów rozmawiałem z panem z GAT-u,narzekał,że mają dupiatego gospodarza. Podobno jak jest sezon,to wiele się mówi o nowych inwestycjach,ale kiedy tylko śnieg znika,również szum i chęci mijają... :DWidziałem dzisiaj jeszcze Żar,FIS Skrzyczne i Slmopol z daleka - wszystkie trasy mają spore przetopy i pewnie to ostatni weekend w Szczyrku i w Międzybrodziu.2 punkty
-
Polska armia leci do Afganistanu. Na pokład samolotu odlatującego z Warszawy wchodzą żołnierze z kapitanem. Samolot startuje, kapitan zauważa smutek i łzy w oczach żołnierzy. Gdy samolot był w powietrzu dłuższą chwilę kapitan myśli sobie: - K....a rozklejają mi się, z takich żołnierzy nie będzie pożytku. Kapitan wiec postanawia ich umotywować i krzyczy: - Żołnierze!! w Afganistanie albo my ich albo oni nas !! Daje k....a 100 dolarów za każdą głowę Afgana! Wtem w oczach żołnierzy pokazuje się radość, ekstaza i chęć walki!! Zaczynają wznosić wojenne okrzyki i razem się nakręcać. Samolot powoli zniża się do lądowania a żołnierze dra się jak zwierzęta w oczach amok!! kapitan coś tam do nich jeszcze krzyczy, ale oni już nie słuchają, chcą krwi.Tylna cześć samolotu się otwiera żołnierze wylatują jak rakiety i poszli w pole ! ..... Kapitan myśli - Co to k....a było ??!! Po godzinie wracają, worki pełne głów, na bagnetach głowy. Kapitan aż przysiadł.... Po chwili krzyczy: - Co wyście k....a narobili !! A żołnierze: - Ale panie kapitanie, sam pan mówił 100 za głowę. Kapitan spuścił głowę i wyszeptał: - To było k....a międzylądowanie w Krakowie ...........2 punkty
-
Jurgów i Rusin-skiWitam z Zakopca:):pNa przekór pogodynką dziś była typowa wiosenna pogoda, często za chmur wychodziło słońce:)Nartowanie zacząłem od stacji narciarskiej w Jurgowie,na parkingu kilka samochodów,ludzi niewiele-głównie uczestnicy zawodów amatorskich/jakaś firma/.Warunki typowo wiosenne-czyli śnieg mokry i ciężki,ale dramatu nie było:pTrzeba było uważać przy jeździe skrętem ciętym;),czasmi jedna narta szybciej jechała .Około 15.00 pojawiły się już przetarcia,ale głównie na trasie przy wyciągu krzesełkowym.Przy orczyku warunki raczej korzystniejsze.Pojeździłem w tym wiosennym klimacie do 16.00 i przerzuciłem się do Rusin -ski,gdzie jeszcze nigdy nie byłem.Tutaj zupełna pustka,chodziły wyciągi i krzesło,a narciarzy zero:DParking większy niż w Jurgowie,ale już gorzej przygotowany-błoto,mało tych kamieni;)Warunki gastronomiczne znacznie lepsze-duża knajpa z niedrogim/stosunkowo/jedzonkiem.Po posiłku od 17.00 na stok,śmiesznie-stok taki szeroki,a ja sam;)Sam ośrodek bardzo mi się podoba,stok faktycznie szeroki,praktycznie o jednostajnym nachyleniu,jakby były warunki-to faktycznie można się pobawić.Górna część trasy pomimo trudnych warunków,bardzo dobrze przygotowana,od połowy stoku w kierunku stacji dolnej coraz gorzej,bardzo ciężki śnieg.Okólo 18 przybyło kilku narciarzy:rolleyes:temperatura spadła i mokry śnieg zaczął się robić lodowatymi kalafiorami,i to już było niebezpieczne przy większych prędkościach.Wytrwałem do 19.00.Dzień praktycznie na nartach,nogi mi w d... wchodzą:pale ogólnie jestem zadowolony.Ski Rusin spodobał mi się,jedyna wada to droga dojazdowa.Jeśli w pogodzie się nic nie zmieni,to na święta będzie ciężko,a obawiam się ,że już niemożliwe spędzienie czasu wolnego na dechach.kasprowy w dniu dzisiejszym nieczynny/wyciągi/2 punkty
-
Kasprowy Turysta jadący kolejką na Kasprowy pyta bacę będącego w wagoniku. Baco. A co było jakby ta lina się urwała? A to by było trzeci roz w tym tygodniu.:p:p Odpowiado baca. :D:D2 punkty
-
Chciałem przedstawić Wam bardzo ciekawą formę spędzania czasu na nartach i nie tylko. Narty + Surfing = Kitewing Ponieważ jestem z Nizin obfitujących w wiele zbiorników wodnych, które na zimę pokrywają się lodem, śniegiem... ...gdzie za miastem gdy posypie mocno na polach zalega "dziewicza" biała przestrzeń bez wzniesień... Warto pomyśleć o czymś, o czymś takim jak Kitewing właśnie...wystarczy skombinować "skrzydło" i... [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że tą "dyscyplinę" można również uprawiać latem... [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Polecam do poczytania również: http://www.windsurfing.pl/post/804,testujemy-kitewing1 punkt
-
Każdy szanujący się, początkujący i zaawansowany skialpinista powinien zaopatrzyć się w ten przewodnik. W willi "Koliba" w sobotę odbyła się promocja książki Wojciecha Szatkowskiego "Tatry - przewodnik skiturowy Autor książki, Wojciech Szatkowski to pracownik Muzeum Tatrzańskiego, historyk narciarstwa, pasjonat skialpinizmu. Jest też współorganizatorem zawodów im. Józefa Oppenheima w skiaplizniźmie w Dol. Chochołowskiej. Dokonał ok. 450 różnych zjazdów narciarskich w Tatrach. - Ta książka to nawiązanie do historycznych tras skiturowych w Tatrach, do czasów Mariusza Zaruskiego, Tadeusza Zwolińskiego, czy Józefa Oppenheima i przewodników ich autorstwa - mówi Wojciech Szatkowski. - To jakby reaktywacja tych tras, bo były one zawsze w świadomości turystów narciarskich, ale nie każdy ma dostęp do tych przedwojennych przewodników. Dzięki mojej książce - mam nadzieję - trasy te odżyją. Przewodnik skierowany jest zarówno do tych, którzy zaczynają chodzić na skiturach, jak i do tych, którzy już połknęli tego bakcyla. Książka, oprócz opisów tras w Polskich i Słowackich Tatrach, licznych fotografii ze schematami zjazdów, mapek, zawiera też porady dotyczące zakupu sprzętu skiturowego, zagrożenia lawinowego czy zasad uprawiania turystyki narciarskiej na terenie TPN. W przewodniku znajdują się opisy 100 tras skiturowych. "Wiele z nich, jak np. na Zawrat, Krzyżne, Szpiglasową, przejście na nartach przez Czerwone Wierchy, czy długi zjazd "oppenheimowski" z Lodowej Przełęczy, to historyczne trasy pionierów narciarstwa turystycznego w Polsce z początków XX wieku" - napisał we wstępie do przewodnika Wojciech Szatkowski. Książka przedstawia trasy biegnące po lub w pobliżu zimowych i letnich szlaków turystycznych Skialpinizm jest moją największą życiową pasją (od ponad 20 lat), którą chciałbym zarazić Czytelników "Przewodnika skiturowego. Tatry" - dodaje we wstępie Wojciech Szatkowski.1 punkt
-
1 punkt
-
Kanadyjska alpejka, 29-letnia Emily Brydon po trzynastu latach występów w kadrze narodowej zakończyła karierę sportową. Startowała w latach 2002-2010 w trzech igrzyskach olimpijskich. W karierze juniorskiej była wicemistrzynią świata w slalomie w 2000 roku.W olimpijskich startach najlepiej spisała się w Turynie w 2006 roku, kiedy zajęła dziewiąte miejsce w supergigancie i trzynaste w kombinacji. Dziewięciokrotnie zajmowała miejsce na podium zawodów Pucharu Świata, raz wygrała - 3 lutego 2008 roku w St.Moritz w supergigancie za sportowefakty.pl1 punkt
-
No, ale Buchela to chyba w krótkich majtkach zauważyli wcześniej:D - ci ze SF! Scotta będziemy mieć w pamięci: "Scott Macartney w dniu swoich 30. urodzin 19 stycznia 2008 podczas zjazdu o Puchar Świata w Kitzbühel miał poważny upadek. Podczas ostatniego skoku przed metą stracił panowanie nad nartami i przy prędkości ponad 140 km na godzinę plecami uderzył o ziemię. Stracił na krótko przytomność, dostał drgawek, spadł mu kask, co dodatkowo zwiększyło ryzyko urazów głowy. Został przetransportowany helikopterem do szpitala w Innsbrucku. Stwierdzono u niego uraz czaszki i zdecydowano, że przez jakiś czas pozostanie w stanie sztucznej śpiączki. Trwała ona cztery dni, po czym został przewieziony do USA na dalsze leczenie"1 punkt
-
Są też tacy którym długie narty nie mieszczą się w samochodzie, a krótkie tak:D:D:D1 punkt
-
Cytat ze strony GAT'u Soszów i Nowa Osada jeszcze chodzą i na razie nic nie komunikują.. chociaż Ci drudzy mają napisane na stronie, że warunki trudne.1 punkt
-
Nie bardzo rozumiem ten wszechobecny zachwyt nad jego urodą. Nawet teraz jak ktoś mówi o Nim to pierwsze co to że był niebywale przystojny... Nie chce mi się przeglądać zawodników z Jego czasów ale to świadczy o tym że reszta to musieli być straszni brzydale, skoro taki przeciętniak był piękny na ich tle:rolleyes: Swoją drogą był i nadal jest bardzo medialny, otwatry i wesoły:) Tak dla porównania - oto Giorgio Rocca (pomijam ciało) To On jest piękny a nie Tomba:rolleyes: Wiem, że to Tomba przeszedł do historii narciarstwa a nie Rocca, tylko śmieszy mnie jak mówią że był tak nieziemsko przystojny:D1 punkt
-
...i po zawodach. Trzeba przyznac, że finał MPA to rasowe zawody i w końcu prawdziwy gigant. Trasa mimo upału (ok 17 C) przygotowana b. dobrze- dzieki chemii było twardo, organizacyjnie tez super - szybko przeprowadzone 2 przejazdy przy 130 startujących (dzieki dla Piotra B i jego ekipy oraz ustawiacza bramek).Oby wiecej takich zawodów w Polsce. Gratulacje dla zwycięzców (trochę szkoda Bartka P)1 punkt
-
XI Puchar SNPTT 1907 im. Józefa Oppenheima odbył się na nieco innej trasie, niż początkowo zakładano. Zagrożenie lawinowe (III stopień) oraz miejscami brak pokrywy śnieżnej ograniczyły trasę do dwóch pętli w rejonie: schronisko na Polanie Chochołowskiej – Grześ – Przełęcz pod Rakoniem i Dolina Wyżnia Chochołowska. Przechodząc drugą pętlę zawodnicy pokonywali zaporęczowaną skałkę. Amatorzy mieli do pokonania tylko jedną pętlę. Kolejny raz ambitna trasa na Wołowiec, z którego miał nastąpić zjazd w stricte wysokogórskim terenie, musi poczekać. Jednak, pomimo niesprzyjających warunków meteorologicznych, na starcie pojawiło się ponad 100 zawodników w kategorii profesjonalnej i amatorskiej. Trasa dla profesjonalistów miała 17 km i 1600 metrów przewyższenia. Amatorzy mieli do pokonania 8 km z 700 metrami przewyższenia. Zawody były trzecią edycją Pucharu Polski w narciarstwie wysokogórskim oraz kolejną edycją Pucharu Polski Amatorów. W pięknym stylu, ponad 7 minut przed następnym zawodnikiem (Mariuszem Wargockim), wygrał Jacek Żyłka-Żebracki. Przemek Sobczyk ze stratą ponad 9 minut usytuował się na 3. miejscu, tym samym umacniając się na pozycji lidera Pucharu Polski (drugi w PP jest Michał Stoch, a trzeci Jacek Żebracki. Przemek i Michał nie zanotowali absencji na zawodach PP, stąd też ich przewaga m.in. nad Mariuszem Wargockim, Jakubem Przystasiem czy Tomkiem Brzeskim, którzy przebywali podczas jednej z edycji PP na Mistrzostwach Świata w Andorze). Zakończenie pucharowych zmagań odbędzie się podczas słowackich zawodów Pucharu Tatr Wysokich 4 kwietnia. O końcowym wyniku PP decydować będzie także taktyka, jaką zawodnicy przyjmą podczas dobierania się w pary. Tymczasem wśród seniorek kolejny raz pojawiła się tej zimy na starcie w zawodach ski-alpinistycznych Magda Derezińska-Osiecka, potwierdzając swój ogromny talent i zacięcie do ski-alpinizmu. W zasadzie zdeklasowała swoje rywalki, wygrywając z Agnieszką Szymaszek i Dominiką Kasieczko aż 30 minut. Czwarta seniorka – Ewelina Zwijacz Kozica zrezygnowała w czasie zawodów z ich kontynuacji. Na starcie nie pojawiła się Justyna Żyszkowska. (Jeśli Justyna będzie chciała wygrać Mistrzostwo Polski podczas Memoriału Malinowskiego 17 kwietnia, w Magdy Derezińskiej-Osieckiej będzie miała groźną konkurentkę). Wśród juniorek zawody wygrała Paulina Figura. Na trasę juniorów wystartował jeden junior – Grzegorz Kwiatek i „był klasą sam dla siebie”. W kategorii nestorów wygrał Zbigniew Rajtar przed Josefem Litvinem ze Słowacji i Damianem Szołtysikiem. Zofia Chruściel nie dała szans drugiej nestorce, Teresie Stochel. Wśród weteranów wygrał Zbigniew Orłowski, a weteranek – Zuzanna Sucova ze Słowacji. W kategorii amatorów zawody wygrał Marcin Piętka przed Piotrkiem Mędoniem i Bartkiem Golcem. Wśród pań amatorek wygrała Agnieszka Solik przed Aśką Stępińską i Agnieszką Mendys. W kategorii amatorów kadetów wygrał Bartek Bargiel, a wśród dziewczynek – Agatka Cikowska (która również była jedyna w swojej kategorii). Swoje zawody miały także dzieci – wygrała Marysia Szatkowska (rocznik 1997). Godnym podkreślenia jest udział w zawodach w tej kategorii Hani Brzosko i Jasia Sitarza, którzy mają po 6 lat. Zdjęcia oraz wyniki na stronach: www.snptt.pl oraz www.pza.org.pl Jakub Brzosko1 punkt







