Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. loziu

    loziu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7


  4. wielofish

    wielofish

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      224


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.05.2012 w Odpowiedzi

  1. Więc zaczne od tego że majówka miała być bez nart. Nart nie wziąłem ale:biggrin: i tak było do dzisiejszego dnia ale jakoś takwyszło że przy dzisiejszym sniadanku wpadł mi w reke folderek z reklama namiastki stoku narciarskiego całkiem niedaleko od naszego lokum,wiec jedynie słuszna decyzja-spróbowac nie grzech :tongue:Na miejscu wypożyczam sprzęcik,płace za 5 godz i próbujemy.wjazd na góre i pierwsza mysl-chłopiespokojnie sezon masz za soba bez urazów,nie popsuj tego.Zaczynam jazde,strasznie ciezko,wolno,tępo :frown::Nie podoba mi się ale cóz moje dziewczyny mi kibicuja wiec cóz trza targać,nastepne zjazdy staram sie wchodzićbardziej na krawęć i próbuje ciety skret (co jest prościuchom w naturalnych warunkach) tutaj kilkakrotnie kończy się panicznym łapaniem równowagi...Co poza tym,po spedzonych paru godzinkach wydaje mi się że trzeba podchodzic do tej jazdy z respektem,czy warto:rolleyes:: dla mnie to nowe doswiadczenie,ale zeby mi sprawialo specjalna frajde toraczej nie :frown::,juz większą frajde miała córa pędzaca z góry na napompowanym kole :wink:
    3 punkty
  2. Może trochę odkopię stary, lecz dalej aktualny temat.. bowiem polowanie dalej trwa, miałem okazję się przekonać o tym na własnej skórze w marcu podczas wypadu na Kasprowy Wierch. Piękna pogoda, 200cm śniegu, czego chcieć więcej? Niestety, jak się okazało, zapędziłem się sporo za daleko na beskidku (dla niewtajemniczonych taki odcinek trawersu wdłuż trasy w kotle gąsienicowym) (strażnika na dole widziałem, lecz jechałem za jakimś gościem, więc sądziłem, że można) i pan ze straży postanowił zainterweniować. Na szczęście dzięki statusowi studenta i po miłej pogawędce skończyło się na 50zł mandatu. Dlatego radzę dalej uważać, na Goryczkowej również Panowie stoją.
    1 punkt
  3. Witam! Dzisiaj po raz kolejny odwiedziłem Łomnicę. Cały dzień świeciło słońce, na górze temperatura wahała się w okolicach 15-20stopni (dzięki słońcu miało się wrażenie, że jest jeszcze więcej), także spokojnie można było jeździ w t-shircie i krótkich spodenkach (naszą ekipę osobiście słońce spaliło, pomimo użytego kremu).. Jeśli chodzi o warunki, całkiem dobre (czynna tylko trasa wzdłuż krzesła dwuosobowego, na dole śniegu brak), jak na tą porę roku, śnieg oczywiście mokry, pokrywa śnieżna w granicach 50-100cm, choć po południu pojawiały się kamienie na trasie. Gorąco polecam wybrać się tam na weekend majowy, gdyż ośrodek czynny jest do 09.05
    1 punkt
  4. No i byłem!Byłem w TV!A dokładnie w TVP Katowice. http://www.tvp.pl/katowice/informacyjne/aktualnosci/wideo/29-kwietnia-1830/7214585 Biała opaska na głowie,jadę i podnoszę kijki do góry. :smile: Jestem dokładnie od 6 min. 42 sek. do 6 min. 47 sek. - takie moje 5 sekund w TV. :redface:
    1 punkt
  5. Koniec sezonu na Pilsku. Kolejny,tym razem ostatni już dzień na Pilsku,podobnie jak wczoraj nie obył się bez przygód... Po wczorajszych doświadczeniach nie spieszyłem się nadmiernie,bo spodziewałem się opóźnień.Mimo to przy krzesełku melduję się nie później jak 8.20.Wyjazd na Szczawiny i widok podobny do wczoraj.Orczyk stoi,a ludzie czekają.Podczas nocy temperatura i wiatr zrobiły spore spustoszenie.Rano też wieje jak cholera!Długo nie czekamy i ruszamy do góry: Najpierw Pan łapie orczyk i nabiera rozpędu,bo start przesunął się o parę metrów: Niestety dziś trasa orczyka się skróciła i trzeba było trochę więcej podejść.Nie jest to problem,bo tu sami zapaleńcy są. :wink: Dochodzimy na Miziową i zastajemy widok podobny do wczoraj.Trwa gorączkowe przygotowywanie trasy pod orczykiem,bo talerzyk stoi zepsuty.Traw to do 10-ej,więc wszyscy udają się do wodopoju.Nie inaczej robię ja.Tak więc na jedną nogę i na drugą... :tongue: W końcu się uwinęli i możemy ruszać.Niestety w ratraku zabrakło paliwa i niestety utknął na ósemce i to w miejscu gdzie i tak jest wąsko: No trudno,trzeba tu bardziej ostrożnie.Na szczęście zdążył przygotować niebieską "6" (choć nie na całej szerokości) i trochę czerwoną "8".Luknięcie na trasę: Ja jednak jeżdżę nie tylko tutaj.Zaliczam las obok "6","5" oraz dolną część "5a". Absolutnie się nie nudzę,jedynie co mi doskwiera to wczorajsza opalenizna,zjarało mnie dokumentnie!Po południu temperatura jest trudna do zniesienia,niektórzy jeżdżą bez koszulek... Robię też krótką pauzę i obserwuje stok: Pojawia się też telewizja,filmują m.in. mnie jak wsiadam na wyciąg,oraz jak jadę (Niko,nie oglądaj! :wink: ).Jakby coś to powinienem być na TVP Katowice,dziś albo jutro. : Trafia mi się też fucha podwiezienia kanistra z paliwem do ratraka... :smile: Miło było,kondycha siada,opalenizna piecze,czas wracać.Ruszam jak wczoraj na "5",dalej pod wyciąg i przez las - tu pierwsze miejsce,gdzie trza było kilka metrów podejść - dalej przecinka przez las i przygotowany odcinek przez ratrak.Dziś jednak "dojazdówka" jest częściowo wytopiona i niestety jest jedna spora przerwa,ze 20m trza podejść.Dalej już prawie pod samo krzesełko,bez 10 metrów.Dziś na szczęście wyciąg chodzi bez problemów i mogę spokojnie wrócić na dół. No i to byłoby na tyle. PS.Na dole rozmawiałem z sympatyczną rodzinką i jak się okazało,Tata jest tu na Forum.Niestety nie zdążyłem zapytać pod jakim nickiem,może się ujawni?
    1 punkt
  6. Rozwiązanie zagadki jest proste - jakby napoju brakło! :biggrin: Zanim ruszyliśmy na szus,było trochę pogawędek... Dziś zebrali się sami p... tzn. zapaleńcy,którzy chwalili się gdzie i jak późno kończyli sezon.Ciekawe czy ktoś zgadnie,jak długo można jeździć na Pilsku?Podpowiem,że chyba jest tam mały lodowiec po słowackiej stronie... : Śniegu na górze nadal jest duuużo!Jak by nim dobrze gospodarowali,to byłaby jazda co najmniej do połowy maja!Poniżej jak panowie pracowali,aby można jeździć. :smile: Czas spać,bo jutro replay! :
    1 punkt
  7. Pilsko - dla takich dni się żyje! Jestem!Zaczynamy! Wstałem tradycyjnie o 6-ej.nie spieszyłem się specjalnie,bo uznałem,że nie ma to sensu,GAT znam nie od dziś... Na miejscu byłem chwilę po ósmej.Szybkie guzdranie i do kasy.Ubrałem spodnie narciarskie i na podkoszulek lekką kurteczkę,taką,której mi nie żal.Jak zwykle biorę karnet na dwa dni i depka na krzesełko.Aż do samych Szczawin wiosna - ptaszki ćwierkają,gorąco i nie widać śniegu.Dopiero przy Szczawinach widać,że śnieg jest!Z krzesełka ruszam prosto na orczyk,śniegu tam niewiele,ale panowie przygotowują,żeby można choć kawałek wjechać.Co ciekawe przed bramkami wysyp grzybów!!!Jakieś takie małe,ale pan z obsługi mówi,że jadalne i można je zbierać! Jednak grzybami nikt specjalnie nie zawraca sobie głowy,wszyscy czekają,aż ruszy orczyk.Od mojego przybycia,mija może 5 minut i jedziemy!Pan z obsługi nie miał łatwo,śnieg zaczynał się trochę dalej niż zwykle,więc chap orczyk,parę metrów biegu i podaję do ręki,żeby sobie między nogi włożyć... Niestety do końca nie dojedziemy,ale o tym na stronie uczciwie napisali.jadę ostatni z grupy,więc wypinam się tam gdzie wszyscy i jak się okazuję,dobre 100m za wcześniej!Spokojnie można było podciągnąć dalej.Byłem przygotowany na różne niewygody,więc nie narzekam,tylko powoli zmierzam na Miziową. Upał daję się we znaki i to mocno!Kiedy docieram na Miziową pod schronisko,natychmiast podejmuję jedynie słuszną decyzję: trzeba się przebrać,a właściwie rozebrać!Idę więc do schroniska... Przebieranie nie zajmuję wiele,bo w głowie rodzą się myśli typu:"sztruks mi rozjeżdżą"!Ubieram krótkie spodenki i ściągam kurtkę.Wychodzę na zewnątrz i nadal mi za ciepło!!!Patrzę w kierunku talerzyka,ale ten stoi i narciarzy nie widać!"Przecież paru mnie wyprzedziło" - pomyślałem.Idę i się nie przejmuję,jest cudownie ciepło. W końcu dociera jakiś snowboardzista,więc proszę,żeby mi fotkę strzelił,no i jest: Niestety czekam i czekam,a talerzyk nie rusza.Panowie gonią,ale ciągle stoimy i czekamy.Z jakiegoś powodu wywala bezpieczniki i nie chcę ruszyć.Trwa to dość sporo czasu... W końcu jest zgoda i talerzyk rusza,chyba ok 10-ej.Od razu z ciekawości lukam na "6",bo to ona zazwyczaj trzyma się najlepiej.Wygląda nieźle: Tak też jest!Warunki bardzo fajne i te pierwsze przejazdy są znakomite.Niestety długo euforia nie trwała - talerzyk stanął i już więcej nie ruszył!nie ma wyjścia,jazda przez las i dalej na brrr pauzę.Przy okazji zabieram swój plecaczek,bo ponoć ma ruszyć podwójny orczyk na Kopiec.Idę na ławeczki,kupuję napój energetyczny i obserwuję co się dzieję,a dzieję się sporo!Niestety trochę czasu to zabrało... Więc jak na jedną nogę to i na drugą... :tongue: Ratrak zasuwa i nawozi śniegu,panowie zap... i jest!Orczyk gotowy do użycia.Jest tylko jeden szkopuł... Otóż lina jest w większości pusta!Wisi na niej może 10 szt. orczyków!Więc jak się nie trafi,to się czeka,aż dojadą. :biggrin: Ale przynajmniej jest więcej z jazdy,no i widoki: Może wspomnę o trasach.Szóstka super,ósemka trochę gorzej,bo zawężona,ale dało się pośmigać.ja zapuściłem się na "5": która wygląda całkiem nieźle i o dziwo jest równa i twarda!Jedynie na koniec trzeba mocno w bok i do wyciągu.Przetestowałem również trasę "5a" dolną ściankę - trochę wytopiło,ale ciągle można!Można też obok niebieskiej "6" pojeździć po lesie,tam ciągle bez przetarć i przejazd w "pełni formy"! A jak powrót?Bez problemowy,no może do krzesełka... Jazda z Kopca "5",przed ostatnią ścianką przed Miziową uciekamy pod wyciąg,a następnie trochę w las,najlepiej znaną nam z Mysiałkiem przecinką,która ciągle ma się dobrze!Wypadamy z niej prosto na przygotowaną przecinką pod lasem i bez najmniejszego uszczerbku dla nas czy nart,do samych Szczawin! :applause: Szybko zwijam narty i na krzesełko i tu znów się zaczyna... :tongue: Krzesełko chodzi,ale chodzi an agregacie i w dodatku do tyłu... Panowie kombinują,ale nie ma zgody,żeby zwozić narciarzy.Grzebią grzebią,nie mam cierpliwości,więc ruszam z buta.Kiedy docieram na dół,krzesełko dalej stoi,ale to już nie moje zmartwienie! Mimo nie małej ilości awarii,które chciały zepsuć humor mi oraz innym narciarzom,ani przez chwilę banan z twarzy nie znikał!Nie w taki dzień!
    1 punkt
  8. Nie jestem miłośnikiem lodowców i jeżdżenia w podkoszulku. Ale w Polsce to było bardzo przyjemne. Ptaszki, mocna opalenizna, źródełka przebijające się przez śnieg. Śnieg na Kasprowym jeszcze jest i nawet nartostradę do Kuźnic wykorzystałem bez większego stresu (ostatnie 300 m jednak na piechotę). Na górze Kasprowego byłem około 7:40. Gąsienicową puścili 7:50 (zająłem drugie możliwe krzesło). Do 9:00 dość twardo, szybko, zimowo. Później coraz wolniej. 9:30 przejechałem na Goryczkową i tam się zdziwiłem, bo mało kto miał taki pomysł. Jazda po sztruksie i cała pierwsza ściana nie dotknięta specjalnie przez słońce (naprawdę twardo, lepiej niż rano na Gąsienicowej). Do 12:00 było bardzo dobrze, później udałem się już do rodziny. Zdjęcia zrobiłem tyko komórką. Może później coś dorzucę. Jutro w kolejce 6:40 (dzisiaj miałem szczęście dotarłem 7:10 wjazd 3-cim wagonikiem i idealnie wkomponowałem się w krzesła). Jutro pewnie nie będzie tak różowo, ponieważ wiele osób dopiero dzisiaj dojechała. UWAGA dla tych co lubią pospać kolejka do 13:00 utrzymywała się do schodów (nie wiem ile to oznacza teraz czekania 1h chyba więcej patrząc ile osób się wspinało do Goryczkowej ze sprzętem), ale dla narciarzy wstających o poranku nie ma stresu 3/4, albo więcej osób bez nart. Ogólnie narciarzy bardzo mało. Na Goryczkowej myślę, że średnio dopiero co 4-5 krzesło znajdowało klienta (dół goryczkowej najlepiej wyjechać poza trasę bardzo dobry śnieg, ptaszki ćwierkają i nie trzeba szukać połaci śniegu, żeby trafić do kolejki).Jeżdżę sam, więc jeśli ktoś lubi intensywna jazdę od rana to zapraszam.Zdjęcia tylko z Goryczkowej:I-sza ścianka ostatnia
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...