Narty - skionline.pl
Jump to content

wielofish

Members
  • Content Count

    147
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

wielofish last won the day on December 20 2016

wielofish had the most liked content!

Community Reputation

355 Excellent

About wielofish

  • Rank
    Początkujący
  • Birthday 04/28/1980

Personal Information

  • Imię
    Konrad
  • Miejscowość
    Warszawa

Ski equipment

  • Narty marka
    Nordica Dobermann SLR, Rossignol LT-TI, Scott Genius SDR
  • Buty marka
    Atomic RT CS 130
  • Gogle
    Brico Odissey

Skills

  • Styl jazdy
    krótki skręt, ale chętnie wyjeżdżam poza trasy i do snow-parków
  • Poziom umiejętności
    1

Recent Profile Visitors

2,647 profile views
  1. Super spotkanie i gorące pozdrowienia Paula, @marboru, @elosawa. Kiedy robiło się coraz cieplej i warunki się pogarszały wypad do Kazimierza nie tracił na atrakcyjności dzięki Waszej obecności. Będę wypatrywał Waszych planów narciarskich, żeby jeszcze wspólnie pojeździć. Dwa zdjęcia z rana i już bliżej końca.
  2. Prognozy nie sprawiają, że jest miło, wręcz przeciwnie. To chwilowe ochłodzenie trzeba wykorzystywać. Niestety obowiązki nie pozwalają pojechać chociaż na 2 dni w rozsądne góry, więc może pagórki. Plan jest taki, aby jutro skoro świt ruszyć do Kazimierza. Jakby ktoś z W-wy lub na trasie był zainteresowany niech da znać. Jakby ktoś z innej strony jechał to też niech da znać. Może się okazać, że to ostatni mroźny weekend na Lubelszczyźnie (w dobrych warunkach).
  3. Nie wiem czy rozumiem pytanie. Mają 3 zbiorniki z wodą + duże armaty (nie jestem miłośnikiem lanc - moim zdaniem duże armaty dają lepszy śnieg, który nie zamienia się tak szybko w lód jak w SMR i Chopoku) + dobry mikroklimat. Zazwyczaj ruszają jako jedni z pierwszych. W zeszłym roku jeździłem jeszcze pod koniec kwietnia, choć już tylko na głównej trasie.
  4. Szkoda,że nie przeczytałem wcześniej. Miałem podobny pomysł i problem. Jadąc do Krynicy liczyłem, że potrenuję z Przemkiem Nowakiem - polecanym na forum - niestety okazuje się, że większość czasu spędza w Alpach i ciężko go spotkać w Krynicy. Pytałem ludzi, po serwisach i skierowano mnie do doświadczonego trenera PZN, ale niestety podobnie jak w Twoim przypadku okazało się, że "fajno jeżdżę" i po kilku uwagach okazało się, że dalsza współpraca nie wniesie za dużo. Nie dałem za wygraną - dalej pytałem i okazało się, że na Słotwinach działa Wojtek Bębenek - gorąco polecam - Bębenek Racing Group. Jeden trening indywidualny - dokładne przejście od anatomii człowieka, sił fizyki, techniki i mojego stylu - dało bardzo dużo w mojej jeździe - temat na inny post. Potem 2 dni zaleconych ćwiczeń, a następnie trening na gigancie (już w grupie, ale kontakt znakomity) - sprawdzenie postępów. Efekt: lepszy docisk na "betonie" i odbicie ze skrętu, no i gigantka zaczęła skręcać tak jak bym chciał. Wiem, że to jeszcze nie koniec... tym chętnie wrócę do Krynicy i jeszcze na trening do Wojtka.
  5. Na wstępie skrucha, ponieważ tak się w tym delektowaniu feriami zapędziłem, że nic nie wrzuciłem z mojego pobytu w Krynicy. W przeciwieństwie do kolegów, którzy bardzo fajnie rozpisali się na temat "Gondoli". Pozwólcie proszę, że wrzucę swoje 3 grosze. 1. Jadąc z Warszawy oczywiście znacznie szybciej dojedziemy do Szczyrku, czy Czarnej Góry, ale do Zakopanego już nie specjalnie. Którego miejsca by nie wybrać różnica nie przekroczy jednej godziny - czy powinno to rzutować - dla mnie bez znaczenia. 2. 4. Infrastruktura nie powala. Gondola daje radę = 17km/h - europejski średniak. Krzesła przy 6 i 2A to niestety ledwo 9 km/h - to już niestety irytuje. Orczyki 2 km/h szybciej (o dziwo), ale wiadomo dodatkowe męczenie nóg. W sumie 4 orczyki do tras 3 (pokrywa się z gondolą, więc niech będzie), ale 2, 4 i 5 powinny być zamienione na szybkie krzesła. Są też jednak pozytywy tej sytuacji z uwag na przepustowość - trasy 4 i 5 cały dzień w idealnym stanie. Na 5-ce (czarna) można od rana do 16:00 w idealnych warunkach trenować i to bez kolejek. W zupełności rekompensuje mi to niedogodności. 3. Ceny karnetów dziennych są takie same jak w SMR. PKLpass działa równie dobrze - można kupić sobie przez internet i przypisać do wybranej karty. Jeśli ktoś nie ma karty - może odebrać w automacie na stoku. Odnośnie ogólnej frekwencji - musicie uwierzyć. Na krzesłach do 2A i 6 na 100% w ferie wjeżdżało się bezpośrednio w bramki. Do 5-ki 80% czasu to samo. Czasem korkuje się do 4-ki, ale zazwyczaj na max 5 min., częściej do 2 - max 10 min. i tak samo gondola. Jeśli ktoś zna ośrodek to przez cały dzień jeździ bez kolejek, a do tego na dwóch trasach w idealnych warunkach. Uwaga - opinie bardzo subiektywne - od kilku lat jest to mój ulubiony ośrodek z uwag na nachylenie tras, ich długość oraz wspomnianą infrastrukturę... ale także mieszkanie pod stokiem, bardzo dobrą gastronomie, przyjemne spacery po Krynicy, trasy biegowe (choć nie tak jak w Zakopane), bieganie po szczytach (można ze Słotwin aż do Nowego Sącza), pyszną wodę (pomijając Zubera i Jana 🙂)... Kilka fotek od siebie:
  6. OFF - przepraszam, choć w ramach propagowania mojej nowej pasji, albo wspomagającej. Po drodze do Zakopanego i braku możliwości jazdy po sztruksie w dniu dojazdowym (z Warszawy na 8:00 do Zakopanego dość nieprzyjemnie) zawitałem do Obidowej (przy Nowym Targu). Cel: dotrzeć na Turbacza - najwyższy szczyt Gorców 1310 m. Świetnie przygotowana trasa biegowa do klasyka i łyżwy. Równe 10 km ciągle pod górę. Mocno wyczerpujące, al trasa piękna. Po 1,5h cel osiągnięty. Zjazd bardzo przyjemny około 40 minut. Umiejętności narciarskie bardzo przydatne, choć głównie opanowanie pługa. Taki Ondraszek - tyle, że dużo dłuższy.
  7. Jurgów 1.02 (piątek) Z braku laku (halny na Kasprowym), ale warunki bardzo dobre. Dużo śniegu, trasy bardzo równe (trochę się obawiałem, ponieważ pojawiły się krytyczne posty na forum - nie mogę ich potwierdzić w żadnym stopniu). Znowu słoneczko i brak wiatru. Początkowo -5, później około 0 i na słońcu nieco na plusie,choć na trasach tego nie czuć. Frekwencja jednak zupełnie inna niż na Kasprowym. Kolejki rozpoczęły się około 11:00, ale rzadko powyżej 5 minut. Ilość osób skutecznie degradowała stok, choć do końca mojej wizyty - 13:00 zabawa na krawędziach bez większych utrudnień.
  8. Kasprowy 31.01 (czwartek) Ferie mazowieckie - spodziewałem się tłumów, a były kompletne pustki. Czy to na Gąsienicowej, czy na Goryczkowej przynajmniej co drugie krzesło puste. 3 dni wcześniej bez problem kupiłem PKLpass z wyjazdem koleją o 8:00. Warunki: bajka. Twardo, równo, super przyczepnie. Jeździłem do 14:30 (później odwiedziny schroniska na Hali Kondratowej). Do tego czasu trasy w stanie idealnym. Zasługa przede wszystkim frekwencji, choć fakt, że nie ma tam ani grama sztucznego śniegu + brak dodatnich temperatur też nie jest bez znaczenia. Cudowna przyczepność! Jedyny mankament to silny wiatr od połowy tras, na Goryczkowej dość nieznośny (-10oC). Gąsienicowa Goryczkowa Niestety to był ostatni dzień przed halny, więc piątek i sobota bez Kasprowego.
  9. Nie doczytałem, że stacja w weekend rusza godzinę wcześnie, ale chyba nie ja jedyny. Słabo znoszę sytuację, w której dojeżdżam na sok gdzie nie widać sztruksu i teraz jestem w sporym szoku, że mój brak spostrzegawczości nie ukarał minie. Zdjęcie z godziny 9:10: A tu mój uchwycony mój przejazd: IMG_3800.mov moruniek Musieliśmy się widzieć (jeździłem od 9:10 do 12:10).
  10. Brawo "janusz". Życzmy sobie lepszych dróg to częściej będzie można w góry jeździć. Ja i tak czuję się znacznie bardziej uprzywilejowany mieszkając w Warszawie. Wczoraj znajomi wyruszyli rano do Szczyrku, pojeździli 4,5h i 2x tyle czasu spędzili w samochodzie. Gdyby zakończyły się już wszystkie inwestycje na Gierkówce i coś by zrobiono z dojazdem do samego Szczyrku to można by ten czas bezpiecznie zniwelować do max 3h w jedną stronę i dużo częściej bym się decydował na weekendowe wyjazdy. Wczoraj ponad godzinę (1/3 czasu całego dojazdu) spędzili w korku na kilku ostatnich kilometrach, który próbowali omijać bocznymi drogami z jeszcze gorszym skutkiem, aż w końcu pozostawili samochód u prywatnej osoby i dalej z buda + skibus. Głównie jeździli na Skrzyczne poza trasami i bardzo zadowoleni wrócili.
  11. Wyciąg za Pegazem znajdował się na terenach obecnego hotelu Eris, stąd skrót, ale kogo to własność była nie wiem. Miejsce jednak na trasę jest i możliwość przebicia się na Słotwiny super prosta. Jesteśmy jednak w PL, gdzie potrafią istnieć obok siebie, na jednaj górze w odległości mniejszej niż 200m 2 wyciągi i stanowić dla siebie konkurencję, która nie jest w stanie się dogadać co do jednego karnetu. Gdzie tak jest? No daleko nie szukać, bo właśnie w Słotwinach. Z Areną wydaje się że nie byłoby problemu się dogadać.
  12. Tak, Jaworzyna jest teraz państwowa, a odnosiłem się do wcześniejszej sprzedażny i braku inwestycji wówczas.Ostatnie wyciągi były budowane za czasów kiedy ośrodek nie był sprywatyzowany - nie wiem za jakich rządów.
  13. Miałem już nie pisać, ale rozpędzony poprzednim @. W ostatni weekend wróciłem do Szczyrku. Mam ogromny sentyment do ośrodków tutaj (kiedyś każde ferie z rodzicami nie mogły być w innym miejscu), ale niestety coraz słabszy. Wcześniej kłótnie o tereny skutecznie zniechęcały do odwiedzin, a teraz polityka ośrodka też nie moja ulubiona. Nowe trasy nastawione na konsumenta mało wybrednego, słabo jeżdżącego. Choć i tu brak konsekwencji - pewnie jeszcze nie wszystko otwarte, ale porządnego apres-ski dla tego klienta to nie widziałem. Przepustowość duża. Jak na 3 otwarte trasy za duża. Parasoli na stoku zatrzęsienie, a trasy w dobrej kondycji góra 2h. Zostałem na poniedziałek i... szczęśliwe zacząłem znowu w BSA (ruszają godzinę wcześniej - trasa idealnie przygotowana, temperatura, widoczność - nic tylko trenować), Po 2h jednak trochę nudno na jednej trasie to przerzut do gondoli. No i brawo jedna z 2 (trzeciej trasy na szczyt nie liczę - tak płaska, że pierwsze skręty wykonuje się dopiero w połowie trasy - nie raz tamtędy wracało się ze Skrzycznego, więc nie można było więcej oczekiwać) zamknęli z powodu dośnieżania. Nie wdziałem na tej trasie przetarć w dniu poprzednim, dlaczego więc zamiast przygotowywać 1, żeby rozłożyć natężenie ruchu skupiają się na niebieskiej? A natura też pomogła - zdjęcie z Chata Wuja Toma: Bielsko też lubię: Nie było tak źle chyba:
  14. W zeszłym roku nie otworzyli 4 nie dla tego, że nie dali rady, tylko nie chcieli. Warunki były, nawet bez dośnieżania. Nie opłacało im się. Niestety nie oni jedyni w PL z taką strategią. Ne należy tego pochwalać tak samo jak braku inwestycji. Nadal to jednak mój ulubiony ośrodek w PL Już były plany połączenia się ze Słotwinami. Kiedyś, jak Hotel Eris miał swój wyciąg to brakowało już tylko jednego połączenia, ale koncepcja upadła. Bardzo szkoda. Sprzedaż PLK była, delikatnie mówiąc, pomyłką - kompletny brak inwestycji. Teraz jednak też nie zanosi się na poprawę. Nie dla Krynicy, może Kasprowy i Nosal, które są dla rządu priorytetowe, czyli może będą chcieli się pokazać, albo będą się bali krytyki za bezczynność, po wykupieniu PLK.
  15. A w Warszawie, mimo, że warunki na bikini jak najbardziej - sezon zamknięty. Remont. Tak samo ciężko mi zrozumieć decyzję Jaworzyny Krynickiej - prawdopodobnie więcej chętnych będą mieli w weekend majowy (dlatego z serwisem tak się pospieszyli), choć już raczej nie na narty. Szczęśliwice teraz trochę przypominają lody packą rozsmarowane. Smacznego. Ja zabieram krótkie spodenki do Zakopanego na weekend. Dzięki Johnny - motywujesz.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...