Całkiem bez znaczenia?
Pytam bo czytałem gdzieś niedawno o dużych opadach w Perisher - ogólnie to bardzo dobrze zapowiada się końcówka sezonu w Australii i Nowej Zelandii
http://www.perisher.com.au/weather-cams/snow-conditions-reports/snow-report.html
Do 1.10 czynne. O! Adres przy Kosciuszko Road
Chile powinno być raczej pewniakiem - w końcu trenują tam różne kadry narodowe:
http://www.chileanski.com/
Nie lekceważył bym Norwegii - co prawda tylko 2 lodowce otwarte i razem to 7 km tras, ale tam może spać śnieg w każdej chwili
Afriski w Leshoto (to jakby eksklawa w RPA) czynne niestety tylko do 2 września, potem od 1 października zaczynają sezon letni (wspinanie, quady, konie itp.).
http://www.afriski.net/#/home
***
OK, a teraz poważnie - wszystko w tym wątku już zostało powiedziane i nikt nic więcej nie wyczaruje.
Teraz spadło odrobinę śniegu, pod koniec tygodnia zapowiadane są większe opady - ale jak długo to się utrzyma, jakie będą temperatury - tego nie wie nikt. W ub. sezonie na początku listopada nie było wypasu, ale w tym może i we wrześniu coś fajnego będzie do jazdy.
Dotąd w Saas-Fee na oko było najlepiej, reszta raczej nędza, większość zamknięta.
Teoretyczne terminy otwarcia austriackich lodowców, to gdzieś od połowy września (rzadko się udaje), do połowy października (realne).
Patrz w kamery, śledź strony ośrodków - i nie planuj zbyt wiele. Ośrodki z lodowcem, które możesz teoretycznie rozważać na początku września to:
AT - Tux, Molltaler (jeśli otworzą ponownie),
CH - Saas-Fee, Zermatt,
IT - Stelvio,
FR - Les 2 Alpes, Tignes
....chyba że wybierzesz jednak halę narciarską w tym terminie.