Narty - skionline.pl
Jump to content

Wujot

Members
  • Content Count

    1,619
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    72

Wujot last won the day on June 22

Wujot had the most liked content!

Community Reputation

3,356 Excellent

1 Follower

About Wujot

  • Rank
    Średnio zaawansowany
  • Birthday 02/05/1963

Personal Information

  • Imię
    Wiesiek
  • Miejscowość
    Wrocław

Ski equipment

  • Narty marka
    K2 Wayback 96, Hagan Trail 72 mm
  • Buty marka
    Dynafit Beast Carbon, Dynafit TLT 5, Factor Black Diamond,

Skills

  • Styl jazdy
    jazda terenowa
  • Poziom umiejętności
    8
  • Dni na nartach
    0

Recent Profile Visitors

9,239 profile views
  1. No wiesz, za kogo mnie uważasz... Nie jestem jakimś sadystą. Pozdro Wiesiek
  2. To ja wrzucę kamyczek do ogródka, jedna z piękniejszych znanych mi tras mtb. Bielawa czarna ze Strefy MTB Sudety Krótka charakterystyka Szlak kompletny i doskonały. Jest jazda u podnóża gór, wjazd w górską dolinę i znakomity kawałek przez bród, wąwozem leśnym nad potokiem, w lesie bagiennym. Do tego już klasyczne odcinki po różnej maści drogach górskich oraz ścieżkach pieszych. Kamieni, korzeni a także szczątków roślinnych (najgorsze) do oporu. Miejscami naprawdę stromo. Zaczyna się przy Jeziorze Bielawskim. Przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Bielawa - rozdroże pod Wielką Sową. Wpierw poruszamy się na granicy lasu z widokiem na Bielawę i Pieszyce. Za Kamionną wjeżdżamy w dolinę a później w las wspomnianym interesującym wąwozem. Później jest zdecydowanie normalniej. Jeszcze Polana Potoczkowa. Tam zaczyna się pierwsza niewielka strefa kamieni. Rozdroże - Wielka Sowa - Mała Sowa -Schronisko Sowa Najkrócej, walka na kamieniach. Posiadacze szerokich opon na niskim ciśnieniu będą usatysfakcjonowani. Schronisko Sowa - Kozie Siodło - Przełęcz Jugowska Na początku spokojna droga, dalej od Sowy trochę kamieniście, od Koziego Siodła zjazd po wymagającej ścieżce z licznymi kamieniami i korzeniami. Po drodze na Niedźwiedziej Skale tablica upamiętniająca Hermanna Henkela z takim wierszem jego autorstwa: W górach jestem znowu prawdziwym człowiekiem; tam stajemy się braćmi i wszystko co brzydkie i błahe opuszcza nas Mini pętla do Zygmuntówki Bardzo stromo dla upartych albo... bardzo głodnych. Przełęcz Jugowska - Polana Bielawska. Długa, gładka, szeroka, szutrowa droga wcięta w zbocza gór. Ładne widoki, umiarkowane nachylenie. Szczególnie efektowny jest przejazd przez stok narciarski nad Zygmuntówką. Polana Bielawska - Słoneczna. Rewelacyjny, trudny odcinek po ścieżce dla pieszych, liczne kamienie i korzenie. Po drodze wieża widokowa na Kalenicy. Słoneczna - Bielawa. Na początku bardzo stroma, wcięta w teren droga, póżniej zdegradowany asfalt do miasta. I jeszcze trochę statystyk suma przewyższeń: 1600 m spady średnie: 7% spady maksymalne: 22% kamienie, korzenie: tak walory widokowe: duże walory przyrodnicze: tak rower: mtb oznakowanie: dość dobre Długość trasy: 46.08km Jak ktoś chce gpx to może pobrać ze strony www.rowerem.info lub z apki Dolny Śląsk rowerem pozdro Wiesiek
  3. Tak jak napisałem - przyglądam się, znam też trochę podskórnych uwarunkowań. Ale mocno trzymam kciuki za rozwój tego produktu i na pewno będę go wspierał (zresztą już to robię). W
  4. 2. To w zasadzie system w tym samym miejscu. Czasem trochę uzupełnia ofertę (trasy czerwona i żółta z Bielawy i Pieszyc) ale w większości biegnie tymi samymi drogami co Strefa i oprócz fikuśnego rowerka trafiasz na oznaczenia z tym normalnym. Czasem to jest przedziwne bo w okolicach Mieroszowa masz podwójne oznaczenie - tym samym kolorem tras czarnych i zielonych ale bez (chyba) odbicia do Sokołowska - czyli "prawie" to samo. Jak to odkryłem to mi się mina wydłużyła i poza tymi co coś wnoszą (np trasy w Lubawce - inny temat) to resztę chyba oleję. 1. Stronie to inna parafia - dawno tam nie byłem. Być może za miesiąc będę mógł coś powiedzieć o ich ofercie. Teoretycznie jestem już przygotowany. W
  5. Ciekawym w jakim to pójdzie kierunku. Serwis takiego systemu to jest naprawdę poważny problem a oczekiwania ludzi wielkie. Mam nadzieję, że to się nie rozjedzie. Jestem też ciekaw ile razy można jeździć po tych samych ścieżkach - mi wystarczy raz (no dobra może 3-4 można). Kolejnym problemem jest to, że to trochę mało atrakcyjne jest; w sensie widoków i celu. bo np taki wjazd na Wielką Sowę to jest cel, który może mobilizować aby parę razy wieżę zaliczyć. A tu ścieżki po lasach w zasadzie identyczne i trochę nudne. Podobnie jest z walorami przyrodniczymi - one są ale nikt nie myślał w tych kategoriach przy wytyczaniu. Dlatego to podejście o którym kiedyś napisałeś aby powiązać singletracki z "normalnym" mtb wydaje mi się idealne. W każdym razie przyglądam się Glacensis, trzeba będzie jeszcze raz przejechać, to będzie porównanie rok do roku. Na razie zachowuję pewien dystans względem tej inwestycji. To powiązanie mtb i singli można ładnie zrobić np w Bardzie gdzie są 4 trasy mtb (żółta, czerwona, zielona , niebieska). I są naprawdę sympatyczne (przynajmniej pierwsze dwie) no i oczywiście w Stroniu łącząc single z górami Bialskimi, które są zupełnie nieznane. A tak w ogóle to czy wiesz, że jest system mtb Glacensis? Kilkanaście tras. Można kota dostać z nadmiaru oznakowanych tras (o których nikt nie wie). Pozdro Wiesiek
  6. To działa w drugą stronę szukam roboty nad tematami co są ważne i potrzebne. To w sumie 4-ty taki w ciągu ostatnich lat (a myślę o następnym). W pewnym wieku masz już dość promowania margaryny, pizzy czy polityków Trzeba zrobić też coś dla siebie i innych (kolejność przypadkowa) Pozdro Wiesiek
  7. Faktycznie, żonka ze mną to nie ma lekko. Będzie Mariusz, będzie - to miałem zrobić gdzieś w październiku. Tymczasem przyszedł prikaz od szefa aby dodać Glacensis Singletrack i Strefę MTB Sudety. Jakkolwiek, ale ma być, najszybciej jak się da. To jest fajne - rok temu uzgodniliśmy harmonogram, mam przygotowane całe Przedgórze Sudeckie ale... to poczeka. Single zrobiłem na szybko aby było - recenzje napiszę wtedy gdy przejadę wszystko i będę mógł odnieść jedno do drugiego. W Strefie od razu robię na porządnie, choć brakuje profilów i co ważniejsze (przynajmniej dla mnie) stopniowania. Nie dałem tego bo nie wiem jak zrobić wygodnie wykresy co 10 km i się nie napracować. Dodam to jak się dokształcę w tym zakresie. Mam wrażenie, że GPS wizualizer to robił. Na razie temat poczeka parę miesięcy. Sama Strefa niby taki top produkt z tradycjami a w gpx błędy i bardzo niedokładne, przez to mam dodatkową robotę... Pozdro Wiesiek
  8. W ramach propagowania Dolnego Śląska będę od czasu do czasu wrzucać co ciekawsze nasze trasy mtb. Strefa MTB Sudety, Walim Czerwona. Krótka charakterystyka Bardzo zmienna i efektowna trasa. Koniecznie. Dużo otwartej przestrzeni i widokowych łąk. Nie jest bardzo trudna ale strome, leśne podjazdy po deszczu mogą dać solidnie w kość. Trudności te skoncentrowane są w pierwszej części trasy. Zaczynamy przy popularnym Jeziorze Bystrzyckim (Lubachowskim). Jedziemy zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jezioro Bystrzyckie - Boreczna Pierwsze 2,5 km to asfalt brzegiem zbiornika z efektownymi pejzażami. Teraz musimy wjechać na grzbiet wzgórz. Czeka nas, miejscami stroma, wspinaczka doliną potoku, po ścieżce z korzeniami. Po deszczach zdecydowanie trudna. Na grzbiecie jest zdecydowanie spokojniej, mamy utwardzone drogi leśne z otwierającymi się widokami. Przy Borecznej wyjeżdżamy z linii lasu i mamy na dłużej otwarty piękny krajobraz. Po drodze mijamy piękną restaurację gdzie kucharzy Wojciech Harapkiewicz. Znajdziemy tam menu najwyższego lotu i, co ważne, oparte głównie o nasze lokalne produkty. Boreczna - Glinno Teraz czeka nas wymagający (najtrudniejszy na dzisiaj) odcinek leśny. Zaczyna go stromy kamienisty zjazd do doliny bezimiennego potoku nad Lutomią Górną a później dłuższy, trudny (szczególnie po deszczu) podjazd. Wyjazd z lasu kończy nasz mozół. Okolice Glinna to znów piękne widoki oraz asfaltowe zjazdy i podjazdy. Glinno - Jezioro Bystrzyckie Zaczynam podjazdem, mijamy Walim i pięknym, spokojnym, kameralnym asfaltem poruszamy się na północ. Później jest wąska stroma ścieżynka przez zarośnięte łąki (piękne widoki z brzózkami) a w lesie, porastającym grzbiet, utwardzone drogi gruntowe. Teraz już tylko szybki zjazd, pilnujemy tu hamulca aby zatrzymać się przy platformie co ją zauważymy kątem oka. Widoki na jezioro w dole są piękną klamrą spinającą ten dzień. Jeśli interesują Was inne szczegóły (metryczka, gpx) to na www.rowerem.info znajdziecie. Pozdro Wiesiek
  9. Całkiem fajny zestaw wybrałeś! 1. Te płyty to wjazd na Lisią Górę - lekkie kuriozum bo te płyty są tylko na końcowym (powiedzmy może kilometr) odcinku bo reszta to normalna górska droga. Jest tam mocno stromo, może dlatego je tam położyli. 2. To był przewalony kawałek, jacyś sadyści przeciągnęli dłużyce po ścieżce robiąc całkowity kipisz. To bardzo stromy kawałek (na pewno >>25%) i na przemielonej ziemi, kamieniach i zdartej korze najnormalniej walczyłem o przeżycie bo rower zachowywał się nie przewidywalnie. 3. Co do kałuż to mam różne strategie. Przy 100 km trasie (szczególnie na początku) niezbyt mi się chce brudzić rower bo po zaschnięciu błota mechanizmy linkowe zaczynają szwankować (czasem da się to wymyć gdzieś po drodze), reszta napędu też dostaje w kość i trochę szkoda mi roweru. Nie mniej jednak uwielbiam taplać się w błotku i jak jest okazja to często korzystam, szczególnie pod koniec dnia. Najtrudniejszy był chyba zjazd na pierwszej focie, bardzo stromo, ruchome progi i myślę, że pod 30%. Pozdro Wiesiek
  10. Lista Przebojów. 20 najlepszych kawałków z ostatnich 2 tygodni. Część pod 20%. Pozdro Wiesiek
  11. Po prawdzie to dwa jeszcze dałem sąsiadce i jeden stoi w rowerowni. W
  12. Bardzo ciekawie. Dzielić łoże z 6-cioma pedałami to ostra jazda na krawędzi! Pozdro Wiesiek
  13. Żona każe mi z tym spać! Trochę niewygodnie jest ale jak na górę wrzucić wszystkie ciuchy co je mam, to idzie wytrzymać. Pozdro Wiesiek
  14. Maj - najpiękniejszy miesiąc właśnie się kończy! Sporo było zabawy w ciuciubabkę łapałem dosłownie 4-5 godz okna pogodowe. Wyszło 920 km w tym dużo mtb i skomplikowanej jazdy. Podzielę się z Wami tematem który jest mega i w dodatku kompletnie niedoceniony. Dolnośląskie kopalnie kamienia. Najpierw malutkie tło. Produkuje się u nas połowę polskiego kamienia blocznego i łamanego (czyli najbardziej wartościowego). Zdecydowana większość z tego w okolicach Strzegomia. gdzie kopalnia jest przy kopalni. Zdecydowanie lubię kopalnie... bo przekształcają w sumie nieciekawe lesiste pagórki w coś takiego. Postanowiłem zinwentaryzować okoliczne urokliwe kamieniołomy co się da je zobaczyć. Wpierw, nietypowe dla tego terenu, wyrobisko bazaltowe w Strzegomiu (tzw Bazalt). Eksploatację zakończono tu blisko 50 lat temu. Teraz Męcinki I (też bazaltowe) Kolejny będzie słynny Zimnik Borów, stałem tutaj na kilkudziesięciometrowym klifie więc widok z dołu możecie sobie wyobrazić. No i czadowa Morawa I Część z tych obiektów jest oficjalnie dostępna, do innych można "zajrzeć" dosłownie z dróg, które obok przebiegają. Z innymi jest tak... półoficjalnie (Zimnik). Wypłowiałe zakazy straszą a ludzie chodzą stadnie. Równie ciekawe (a może ciekawsze), dla mnie, były jednak pracujące kopalnie. Wybrałem się w dzień powszedni aby przyjrzeć się temu przemysłowi. Wyszedłem z prostego założenia, że drogi nie są zamknięte a ponieważ przebiegają dosłownie tuż obok kopalni to wszystko zobaczę. Zresztą w takiej Kostrzy w środku miejscowości są cztery kopalnie!!! Z daleka to wygląda mniej więcej tak. Bliżej robi o wiele większe wrażenie. Barcz. Borów. Kostrza. Morawa II Obok kopalni umiejscowione są zakłady przetwarzające dalej bloki. Łomot i pył. Moją lepszą troszkę to przytłoczyło... Jak widać tutaj wpierw mamy Mr Hyde. A latach wychodzi a tego piękny Dr. Jekyll. Pozdro Wiesiek
  15. Ten trend we Wrocławiu jest bardzo silny od dwóch lat. Lawinowo przybywa użytkowników. Jest to pokłosiem paru czynników. Przede wszystkim rozwoju infrastruktury (mamy 1200 km ścieżek - drugie miejsce w kraju), ciepłe zimy (w zimie ruch spada ale powiedzmy do 1/3 a nie zera jak było kiedyś). Mam wrażenie, że rower miejski (czyli gruchoty) przestał niektórym wystarczać. U mnie w domu moi synowie ostatnio wysępili mi dwa rowery. Już dawno temu mówiłem im, że to wygoda ale woleli czytać kindla w komunikacji miejskiej. Ale widać sami doszli do zmiany. A jak ktoś zaczyna jeździć w mieście rowerem to już raczej nie wróci do innych środków komunikacji bo to najzwyczajniej oszczędność czasu i mimo wszystko najtańsze. Ci ludzie za chwilę wyruszą dalej. Eksplozja się zbliża. W znajomym serwisie (i sklepie) kolejka bez przerwy. Na razie to sporo drobnicy ale poważniejsze zakupy (czyli półka 2000-3000 zł) też są. Pozdro Wiesiek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...