Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.11.2012 w Odpowiedzi
-
7 punktów
-
6 dzieńOstatni dzień na nartach spędziliśmy w SkiCirkus. Jadąc U-bahn zauważyłam, że zawalił się jakiś budynek. Potem okazało się, że dach dość okazałej stodoły złożył się pod ciężarem śniegu. Pojechaliśmy U-bahn w stronę Lengau. Niestety śnieg miał konsystencję sorbetu i w zasadzie trzeba było się nieźle starać żeby osiągnąć prędkość powyżej 0. Na bardziej stromych stokach było zlodzone więc jechało się lepiej. Wróciliśmy tą samą stroną do Hinterglemm.Pub apresski dla Harleyowców – nalewaki do piwa zrobione z kierownicy motoru: Ciekawy sposób przewożenia nart: Powrót:Na drogę powrotną pogoda się nieco popsuła – przyszła odwilż i jakoś smutno się zrobiło…GALERIA jest pod tym linkiem (trzeba jak zwykle klikać "cofając" http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=6786&catid=member&imageuser=6525Z góry gratutuję i dziekuję osobom które przebrną przez galerię i relację z wyjazdu4 punkty
-
Svindal zaiste rewelacyjny, natomiast co do wąsów, to nie moda, tylko udział w akcji charytatywnej "Movember",nazwa z połączenia słow moustache i november. To jedna z wiekszych organizacji, które zwracają uwagę na zdrowie mężczyzn, profilaktykę raka prostaty i innych męskich chorób, powstała w Australii i jest popularna wśród narciarzy, między innymi za sprawą Svindala, więcej na stronie movember.com.2 punkty
-
A co na Szyndzielni i Klimczoku? Szyndzielnia Mały stoczek mały ratraczek: Trochę Alp w Beskidach: Klimczok Na dole +12 a na górze: Tu nic nowego: :2 punkty
-
Znów Dębowiec Dębowiec gotowy,trwają ostatnie przygotowania,pracują nawet w niedzielę! :applause: A przy okazji: :applause:2 punkty
-
1 dzieńPogoda z rana nie zachwycała.Zwiedzaliśmy SkiCircus spod U-bahn w kierunku Lengau. Stoki dość mało zróżnicowane, raczej nie dla poczatkujących. Było sporo ludzi (niedziela) ale stoki nie były jakoś specjalnie rozwalone. Zrobiliśmy kółko: Hinterglemm-Lengau-Saalbach-Hinterglemm.Minus – dymanie 200m przez całe Saalbach po kocich łbach w butach narciarskich z nartami na plecach żeby dostać się spod gondoli Bernkogelbahn do gondoli Schattberg X-Press. Niestety, może jestem wygodna, ale jest to ogromny minus dla tego ośrodka.Wieczorkiem podjechaliśmy autkiem do Saalbach – przepiękne miasteczko – tu już jest więcej restauracji i sklepików.2 dzieńWystartowaliśmy z drugiej strony Hinterglemm (Reiterkogelbahn) w stronę Saalbach i potem do Leogang. Zaczęło się przejaśniać a pod koniec dnia wyszło piękne słoneczko. Trasa prowadząca do Leogang – piękna! Wracając trzeba uważać żeby przypadkiem nie zjechać na trasę 68, z której powrót możliwy jest tylko skibusikiem.Wieczorkiem poszliśmy na nocny stok obsługiwany przez U-bahn. Stok jest dość urozmaicony, świetnie oświetlony (lepszy kontrast niż za dnia). Byłam zaskoczona, że stosunkowo niewiele ludzi z niego korzysta, wręcz były pustki. Obok stoku jest skipark, na którym ćwiczyli „Ci inni narciarze” (robili takie cuda, które oglądałam dotąd tylko w tv). Obok skiparku był tor do jazdy na… oponach. Fajna alternatywa dla kogoś kto nie ma ochoty wieczorkiem już iść na narty i zabawa dla dzieciaków!3 dzieńPogoda była super, najpierw pojechaliśmy spod U-bahn w stronę Lengau, ale potem zawróciliśmy w stronę Saalbach przepiękną trasą 1. Wróciliśmy na górę Schattberg X-Pressem i zjechaliśmy do Vorderglemm piękną widokową trasą 2b. Wjechaliśmy Schonleitenbahn na Wildenkarkogel, gdzie przy górnej stacji gondoli było „leżakowo” – słoneczko cudownie grzało (prawie 10 C). Stąd bezpośrednio trasami dostaliśmy się pod Bernkogelbahn w Saalbach (mapka jest nieco niedokładna i nie byliśmy pewni czy to możliwe, ale jak się okazało wszędzie było z górki). Wróciliśmy do Hinterglemm pod Reiterkogelbahn.Uwaga na trasę nr 34a - kończy się w ciemnej d… Niestety trasa jest pięknie położona, tak pięknie, że łatwo przegapić skręt do gondoli Reiterkogelbahn (powrót do cywilizacji).2 punkty
-
Ten ktoś to ja... :cheerful: Nie jest to jakiś długi kawałek (może połowa długości trasy z Szyndzielni na Dębowiec),ale kto wie... może z czasem coś zrobią. : O Dębowiec zahacza najpopularniejszy szlak na Szyndzielnie - czerwony.Ewentualnie można by dojechać jednym z dwóch niebieskich... tak dwóch! :stupid: Jeden idzie pod dolną stację gondoli,drugi obok czerwonego,tylko jakby trochę wyżej,spotyka się z czerwonym właśnie na Dębowcu.Oba niebieskie łączą się w połowie drogi na Szyndzielnię.1 punkt
-
Troszkę spóźniona relacja z wyjazdu :)Wyjazd:Droga minęła bez problemów – dojazd jest super. Mijając wioski przed Saalbach rzucały się w oczy ogromne bandy śniegowe – od razu pojawiał się uśmiech. Jak dojeżdżaliśmy do SkiCirkus było już ciemno (ok godz. 18) i w oddali widać było jakby ścieżkę biegnącą z góry i oświetloną lampkami – bajeczny widok. Oczywiście nie mieliśmy pomysłu na to co to może być.Pensjonat Hochtor (w Hinterglemm) prezentował się pięknie (jak każdy w Alpach, w którym do tej pory mieszkaliśmy). Gospodyni bardzo sympatyczna, otwarta i jak się później okazało przesiadująca co wieczór z gośćmi w jadalni zabawiała gości grami i różnymi zabawami.Pokoik był niestety na 2 piętrze (po nartach był to zdecydowany minus), ale za to z balkonu mięliśmy widok na nocny stok. Pokoik był troszkę przymały, ale przytulny - niczego nie brakowało.Jak tylko się zameldowaliśmy i wnieśliśmy klamoty do pokoju, poszliśmy na spacer „obczaić teren” i coś zjeść.Miasteczko wieczorkiem wygląda pięknie, lecz raczej jest tu baza barów apres ski niż restauracji gdzie można zjeść coś porządnego. Poszliśmy w kierunku światła czyli obejrzeć nocny stok. Nawet przeszło mi przez myśl żeby wrócić do pensjonatu po sprzęt… ale byliśmy głodni przy dolnej stacji U-Bahn była knajpka, która z zewnątrz wyglądała bardzo okazale. Jedzonko było super – byliśmy tam jeszcze kilka razy w ciągu naszego pobytu. Kasy były czynne więc kupiliśmy od razu karnety. Przy kasach przy U-Bahn były automaty Skiline, które drukowały dzienny przebieg.Zaszliśmy jeszcze do Spaaru po produkty pierwszej potrzeby (słodycze).1 punkt
-
Świetny opis, poczułem się, jakbym tam był :tongue: Od siebie dodam, że dojazd do Saalbach-Hinterglemm może nie jest tak genialny i szybki jak np. do Flachau, które leży tuż przy autostradzie, ale nie jest źle - po prostu jak zaczynają się ferie w dużych miastach, od zjazdu z autostrady robi się ciaśniej. Podsumowując, jeden z najlepszych ośrodków w jakich byłem. Nowoczesna infrastruktura, pięknie położone trasy, codziennie czynny nocny stok (sic! bez przerwy do 21 w dobrej kondycji!). Jak tylko zrobią ruchomą matę przez Saalbach, będzie 10/10 ; ) Jeśli chodzi o Zell Am See, to faktycznie miasteczko z dołu prezentuje się mało zachęcająco, ale sam ośrodek jest pięknie położony (coś dla tych, co lubią lasy). Do zrobienia w ciągu jednego dnia. Żeby nie ta kupa ludzi... Tam podobno zawsze jest takie mrowisko, co widać po wielkości parkingów. Największy z nich to podobno drugi po Chińskich Murze obiekt widoczny z kosmosu :biggrin:1 punkt
-
1 punkt
-
4 dzieńPojechaliśmy do Zell am See (ten sam karnet). Sama miejscowość jest chyba najbrzydszą z alpejskich miejscowości w jakich byłam – kompletnie pozbawiona alpejskiego klimatu (takie trochę blokowisko). Parking pod gondolką jest gigantyczny i przytłaczajacy, ale lepszy taki duży niż jego brak Niby duży, a i tak był cały zapchany. Potem na stokach się okazało, że prawdą jest że im więcej samochodów na parkingu tym mniej miejsca na wbicie kija na stoku.Zwiedziliśmy cały ośrodek, który sam w sobie jest przepiękny, trasy wycięte w lesie, cudowne widoki…tylko ludzi dużo. Ale były momenty że było pusto (co widać po fotkach). Było kilka fajnych ciekawostek:Nowe zastosowanie gondolek: Właściwe zastosowanie snowboardów:1 punkt
-
Tak na przyszłość spróbuj prostego patentu z taśmą izolacyjną, którą kilkukrotnie okręcamy kijek tuż pod kółeczkiem. Od czasu jak to stosuję nie gubię już ich w gigantach.1 punkt
-
10 października 2013 roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Katowicach informuje iż prace na odcinku drogi ekspresowej S-69 B-B - Żywiec przebiegają zgodnie z harmonogramem. Jednocześnie informujemy iż z uwagi na niesprzyjające warunki pogodowe (zimne zimy, ciepłe lata) pozytywnie rozpatrzono wniosek wykonawcy o wydłużenie terminu realizacji umowy. Termin zakończenia budowy ustala się na 31.06.2014. http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=429804&page=2521 punkt
-
Trzeba przyznać, że Pilsko ma ogromny potencjał i można tam zdziałać cuda. Bardzo im kibicuję! Z rodzinką od lat jeździliśmy na Pilsko. Trasy cudowne, widoki piękne. Zawsze byliśmy pierwsi na parkingu i ruszaliśmy wraz z pierwszym gwizdkiem. Ale i tak w głowie najbardziej utkwiły mi majowe zjazdy. Działał wtedy tylko orczyk na samej górze i żeby pojeżdzić trzeba było na nogach z całym sprzętem podejść do samego schroniska. Ale co to była za radość z jazdy, przyjemność wylegiwania się pod schroniskim i ten widok na Babią! Trzymam kciuki za Pilsko i rodzime ośrodki narciarskie. Niech się w nich dzieje !!! A wszystkim forumowiczom, udanego sezonu! Pozdrawiam, Magda1 punkt
-
Plany odnośnie gondoli nie są wyssane z palca. Mój znajomy miał przyjemność ostatnio rozmawiać z Edwardem Kudzią z ON Pilsko, który powiedział, że jest już projekt gondoli ze stacją pośrednią, aktualnie zbierane są papiery, aby można było ogłosić przetarg. Podobno też nie będzie problemu z niwelacją Polany strugi pod względem środowiskowym. Właściciel nie chce tworzyć ośrodka "na raty". Tuż po sezonie 2012/2013 mają ruszyć prace związane z gondolą, budową dużego zbiornika wodnego oraz dalszej części systemu sztucznego naśnieżania. Gospodarz nie widzi także innego wyjścia jak budowa krzesła 6-os z Korbielowa na Buczynkę już na sezon 2013/2014.1 punkt
-
5 dzieńPojechaliśmy zwiedzić Maria Alm – Hochkonig oddalony od Saalbach o ok 25 km (ten sam karnet). Zaparkowaliśmy pod gondolką 8 i krzesełkiem 6. Ośrodek wspaniale zaprojektowany z myślą o narciarzach. Nie było ani jednego miejsca, w którym musiałabym z buta iść – wszystko pięknie połączone i zgrane. Trasy piękne, świetnie przygotowane. Najpiękniejszą trasą była trasa 1a – puściutka, urozmaicona i w lesie. Zrobiliśmy ośrodek od Maria Alm do Muhlbach i z powrotem do Maria Alm. Pod koniec dnia zjedliśmy obiadek w cudnej knajpce na stoku w Maria Alm i pojechaliśmy w stronę samochodziku.Wieczorkiem, po powrocie do Hinterglemm zdecydowaliśmy, że pójdziemy na tor saneczkowy. Te światełka, które widzieliśmy z samochodu w dniu przyjazdu to właśnie był tor saneczkowy. Wypożyczenie sanek kosztowało 9 euro, a wrażenia bezcenne. Dobrze, że założyłam kask i ciuchy na narty bo współ-saneczkarze nie oszczędzali nikogo. Były stłuczki, wyskoki w powietrze i kupa śmiechu. Nie miałam pojęcia, że można tak zap… na sankach. Tor miał 3,5 km.Po zabawie na torze saneczkowym poszliśmy jeszcze na nartki na nocny stok.0 punktów







