W ostatni weekend szwagier zabral mnie i teścia pokazać nam "Czechy w pigułce".
Pokazał nam, dlaczego nauczył się czeskiego (opóocz dwoch innych języków) i dlaczego chciałby tam mieszkać.
Małe, stare miasto: Stramberk.
Trochę po Czechach się jeździło ale zwykle to kraj przelotowy. A tutaj: piękna okolica, fajne (niewysokie ale strome) góry, tanie PYSZNE piwo, z którego starym polskim barbarzyńskim zwyczajem nie zbierają pianki. Brak nawalonych ludzi pomimo siedzenia w knajpie do późnej pory. Brak nawału krzyczących wycieczek.
Jedzenie: dużo i dobre, knedliki z gulaszem przepyszne a na dodatek Stramberskie Uszy.
Bardzo dobry dojazd z Polski, z Katowic zajęło nam to +/- 2h z wizytą w Kauflandzie w Bohuminie. Pewnie można szybciej. Dojechaliśmy w czasie, w ktorym nie wiem czy dojechalibyśmy do chociażby Wisly, nie wspominając o Zakopanym.
Dlaczego polecam: można poznać czym różnią się Czechy, Czeszki, Czesi od nas w ciągu jednego weekendu. Niestety dla nas, większość rzeczy in plus dla południowych sąsiadów. Jedynym minusem był.......... upał ||crazy||
Przydatne linki:
http://www.stramberk.info/pl/
polecam spanie, ale uwaga na stare krótkie łóżka: http://www.relaxvpodhuri.cz/cz/ubytovani-u-certovskeho-ulu/
http://www.tatramuseum.cz/index.php?r=5&idj=4