Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. Mati1981

    Mati1981

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      354


  3. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      4 008


  4. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      730


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.07.2016 w Odpowiedzi

  1. raz,dwa,trzy...próba posta:smile:
    1 punkt
  2. Pod koniec czerwca wybrałem się do Zawoi, pojechałem autem do Stryszawy, potem już rowerkiem. Zaliczyłem Przysłop z fajna wieżą widokową oraz przełęcz Krowiarki pod Babią. Fajne asfalty, super widoki, ruch samochodowy umiarkowany. Wpadłem jeszcze na kawkę w centrum i już myślę jak ponownie w ten rejon sie wybrać. Ok Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  3. Reakcja stałych czytelników wyglądała pewnie tak: [video=youtube;4g3ThL4TpA8]
    1 punkt
  4. cz.2Czas wreszcie odpocząć i porobić fotki.Dziś przejrzystość powietrza wyjątkowa,więc też widoki nieziemskie! Niestety nie wziąłem ze sobą odpowiedniego aparatu. Od razu wspomnę,że było widać Tatry w pełnej krasie,co nie często się w lecie zdarza,do tego nawet Małą Fatrę! Nie sądziłem,że ten szczyt jest stąd widoczny. Zdjęcia są jakie są... Jak już było widać,dalej ruszyłem w kierunku Małego Skrzycznego i Malinowskiej Skały.Trasa jest piękna! Non stop widoki na całe pasma Beskidów i Tatr. Do tego niezbyt wymagająca technicznie trasa. Zastanawiałem się czy nie pocisnąć na Baranią,bo ponoć do końca tak fajnie.Ale czas naglił... Dalej skierowałem się w stronę Salmopolu. Trasa początkowo wydawała się całkiem przyjemna,ale do czasu. Po drodze ostry podjazd,gdzie trzeba było zsiąść z roweru. Ja już byłem mocno wymęczony,więc łatwo nie było. Tam jest jeszcze jakiś szczyt - Malinów - i w końcu można dotrzeć do Białego Krzyża. Teraz to już sielanka do Wisły,gdzie jeszcze obfity posiłek pod skocznią... Od tego momentu to już tylko tłuczenie kilometrów po płaskim i walka z czasem - trzeba było po żonkę do roboty jechać.Szło dobrze,ale na koniec złapałem flaka - 3 raz w ciągu może tygodnia! Pech jakiś. Na szczęście wszystko mam co trzeba i szybo się z tym uporałem. Po Dżonkę zdążyłem co do minuty! Dzień bardzo udany,ale dzisiejsze widoki na długo zapadną mi w pamięci...Na koniec jeszcze liczby:- dzisiejszy dystans to 132 km.- przewyższenie nieco ponad 1800 m.Pozdrawiam,Johnny
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...