Jakie tam góry-poważna konstrukcja stalowa na równinie,wokół jeziora,lasy i ścieżki rowerowe.
Dlaczego hala-bo to jedyne miejsce,gdzie zawsze jest śnieg i pogoda.
W porównaniu z innymi znanymi mi halami-średnia europejska,dziwem jest umieszczenie tego w uzdrowisku klasy Iwonicza czy Rymanowa,z dala od centrów miejskich,pewnie dlatego było więcej personelu niż nas narciarzy.
Druskienniki,stare sławne polskie uzdrowisko to jednak nie jest miejscowość,z którą kojarzy się wielomilionowe inwestycje,tym bardziej,że jest tam już niesłychanie wypasiony aquapark z 20 różnymi saunami z całego świata i największy park linowy,jaki zdarzyło mi się widzieć,czynny 24 godziny.
Wszystko podobno zawdzięczają miejscowemu burmistrzowi,niejakiemu Malinowskiemu,który jak mi tłumaczył zaprzyjaźniony Litwin z Wilna,jest postacią szeroko znaną z tego,że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.
Gdybyście chcieli zorganizować wrześniowe spotkanie forumowiczów z treningiem slalomu,polecam się -to tylko 400 km od Warszawy.