Witam,
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad kupnem nart i powiem szczerze że ciężko mi się zdecydować a wiadome że wiąże się to z nie małym wydatkiem.
Chciałbym prosić Was o pomoc w wyborze, w sumie to zacząłem jeździć dopiero w tym sezonie.
Wcześniej jakieś pojedyncze wypady.
W piątek byłem na Chopoku i wypożyczyłem sobie narty "testówki" gdzie prosiłem Pana o narty dla początkującego/średniozaawansowanego.
Dostałem narty Head supershape i Magnum i czułem się jakbym jezdził pierwszy raz w życiu na nartach... Strasznie ciężko mi było nad nimi zapanować a w momencie gdy stok już był wyjeżdzony i powstały muldy to już był horror...
Wcześniej jeździłem na Salomonach sx 24h i jeździło mi się dużo łatwiej/lepiej.
Szukam narty uniwersalnej bo zdaje sobie sprawe że aktualnie moje umiejetności nie są na tyle rozwinięte by sie jasno okreslić jak chce jezdzić ( slalomka czy gigantka ).
Mam 190 cm wzrostu i okolo 105kg wagi.
Do tej pory jeździłem na nartach 170cm.
Najbardziej byłem przychylny do zakupu Atomic redster x5 ale myślałem także nad Fisher pro MT pulse.
Jeśli macie jakieś lepsze propozycje albo możecie odnieść się do tych wyborów, byłbym bardzo wdzieczny.
Powiedzmy że maksymalnie mógłbym wydać 1300zł ( cena redsterów ) choć wiadome że im taniej tym lepiej, zwłaszcza że sam do końca nie jestem pewien czy w mojej sytuacji kupować nowe narty.
Z góry dziękuję za pomoc!