Policjant zatrzymuje blondynkę i mówi:
- Proszę prawo jazdy.
- A co to takiego jest? - pyta blondynka.
- Prawo jazdy to taki mały prostokącik, na którym napisane jest, czy pani może jeździć samochodem.
- Aha, proszę.
Nagle policjant zdejmuje spodnie a blondynka na to:
- O! Znowu alkomat.
Wchodzi Australijczyk do domu, pod pacha niesie owcę. Wchodzi do sypialni żony i mówi:
- Widzisz, to jest ta koza, z którą uprawiam seks, jak ty nie chcesz.
Na to żona:
- Ty głupcze. Może nie zauważyłeś, ale to co masz pod pachą, to nie koza tylko owca.
Na to mąż:
- Może nie zauważyłaś, ale ja mówiłem do owcy.
Z pamiętnika amerykańskiego żołnierza na manewrach NATO w Polsce:
Poniedziałek - piję z polakami.
Wtorek - umieram.
Środa - znów piję z polakami.
Czwartek - żałuję że nie umarłem we wtorek.
Jezus mówi:
- Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.
Nagle obok jego głowy przelatuje kamień.
Odwraca się i mówi:
- Mamo a ty znowu mnie irytujesz.
Co robią Kaczyńscy na korcie tenisowym?
Grają w siatkówkę.
Przychodzi facet do spowiedzi. Ksiądz po wysłuchaniu grzechów mówi:
- Oj, zgrzeszyłeś synu, zgrzeszyłeś synu.
- Jeszcze raz powiesz do mnie synu, a cię z tym kioskiem na dwór wypie.dolę!