Narty - skionline.pl
Jump to content

Mateo

Members
  • Content Count

    151
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

8 Neutral

About Mateo

  • Rank
    Średnio zaawansowany

Personal Information

  • Imię
    Sławek
  • Miejscowość
    Rzeszów
  • About me
    Jazzik, jeszcze raz jazzik...

Ski equipment

  • Narty marka
    Head iSUPERSHAPE TITAN
  • Buty marka
    Head S13
  • Gogle
    Alpina

Skills

  • Styl jazdy
    race carve
  • Poziom umiejętności
    7
  • Dni na nartach
    0
  1. Skurcze przy pływaniu nie mają nic do rzeczy. Przy pływaniu pracują głównie mięśnie antagonistyczne do potrzebnych na nartach. Popływać i owszem ale wyłącznie jako rozluźnienie po treningu właściwym oraz w ramach treningu wydolnościowego. BTW: Skąd takie wściekłe ceny przyrządu p.t. bosu ? Jakaś paranoja a szkoda bo trening na bosu jeden z lepszych przed nartami. Dołoże jeszcze jedno ćwiczenie. Wskakiwanie ( i zeskakiwanie ) obunóż na skrzynię gimnastyczną ( albo cuś na ten kształt ). Oczywiście, wysokość tak dobrana aby stanowiło to wyzwanie. Przeskakiwanie obunóż przez ławeczkę, najlepiej na "głębokie" materace.
  2. Zdecydowanie lepszym ćwiczeniem od zwykłego przysiadu jest przysiad wykroczny, zwany czasem wypadem z odbiciem z nogi wykrocznej do tyłu. Istotne jest dla prawidłowego obciążenia założenia np. kija od szczotki trzymanego oburącz, za głowę. Proste przysiady, nawet z obciążeniem nie dość obciążają najbliższą kolanu część czworogłowego. Przysiady proste robić na podłożu niestabilnym typu: bosu ! , bardzo gruby materac. Wzmaga to pracę niezbędnych w jeździe mięśni stabilizujących a zarazem rozwija równowagę. Wbieganie pod górkę na wytrzymałość i siłę a zbieganie z góry (można zakosami) na wzmocnienie strefy przykolanowej. Starać się robić o wiele więcej ćwiczeń eksplozywnych niż stricte siłowych na maszynach.
  3. Mateo

    Serwis Krk

    Witam, Poszukuję dla znajomego z Krakowa godnego polecenia serwisu narciarskiego w Krakowie. Wymóg podstawowy to ręczne przygotowanie krawędzi , wraz z dopieszczeniem diamentami. Sprawa jest dosyć pilna bo znajomy ma wyjazd za kilka dni.
  4. Przepraszać ? A za co ? Dobrym zwyczajem jest jeżeli moderator dokonując przenoszenia części wątku do innego, równocześnie informuje o tym w wątku pierwotnym. Przypadkiem zajrzałem do drugiego i odnalazłem... Ta odpowiedź pozostanie tutaj czy mam jej szukać gdzieś indziej ?
  5. Mateo

    WorldSkitest 2011

    Nie, nie chodzi o SnowStyle.
  6. Eeee... czegoś nie rozumiem. Gdzie zniknęła odpowiedź JC na moje pytanie oraz mój krótki komentarz do niej ? Czyżby brzytwa się omsknęła moderatorowi ? Została gdzieś przeniesiona ?
  7. Mateo

    WorldSkitest 2011

    To Head miał tak olewający stosunek do SkiTest'u 2010 ? To samo, w sumie, spotkało również slalomkę Head'a. Inna sprawa, że w tym "teście" mało chodzi o rzeczywiste porównanie jakości nart.
  8. Witam, Widzę, że wątek jest "żwawy" dlatego zadam pytanie do JC. Próbowałem znaleźć na forum odpowiedź ale może nie umiem do końca dobrze to zrobić albo po prostu jej tam nie ma. A pytanie brzmi: Czy podczas SkiTestu mają zastosowanie pewne standardy przygotowania nart, a zwłaszcza ich krawędzi, ujednoliconych w ramach grup sprzętowych ? Abym byłlepiej zrozumiany... Czy np. dla nart allmountain krawędzie mają być przygotowane przez producentów na np. 88/0,5 ? Jeżeli tak nie jest to jak można obiektywnie i wiarygodnie porównać narty ? Pytanie nie wzięło się z gruchy w tym wątku ponieważ, o ile pamiętacie, na początku chodziło o nartki K2 i ich uzasadnioną ocenę w SkiTeście. W tym samym teście nartki które zakupiłem w tym roku czyli Head'y i. Supershape Titan są ocenione hm.. średnio a zarazem w komentarzu jest informacja, że: "....Nowy Head i. Supershape wypracował sobie w teście zaledwie ocenę “dobrą”. Średnie noty za trzymanie krawędzi i płynność jazdy wskazywać by jednak mogły na pewne niedociągnięcia serwisowe, przez co narta w testach nie pokazała całego swego potencjału. Warto więc wypróbować ten model samemu, wcześniej jednak upewniwszy się co do jakości serwisu..." No to jaka jest wartość takiej informacji ? Faktycznie. Fabryczne przygotowanie krawędzi wołało o pomstę do nieba ale jak w takim razie ocenić całą drabinkę wartościowania nart w teście ? Czyżby na samej górze były, po prostu najlepiej przygotowane ? Czy nie powinno być tak, że narty są jednakowo przygotowane i dopiero możemy mówić o jakiejś porównywalności ? A w kasku się jeździ i tyle. Bez kasku wygląda się, po prostu, lamersko Garnek już tyle razy mi uratował twarz, potylicę czy życie, że wart jest każdej złotówki którą na niego wydałem. Przy okazji. Po dobrym przygotowaniu Titan'y są rewelacyjnymi nartami.
  9. Mój syn zakupił i używał ostatnio w Austrii ten typ: http://camonboard.pl/index.php/kamery/drift-innovation/hd170.html Bawił się tym na wiele sposobów a efekty i jakość SUPER ! Zdumiewająco szerokokątny. Z tego co piszecie to ma tę przewagę nad pozostałymi, że ma mały ekranik z boku z podglądem oraz pilota w formie zegarka.
  10. Polecam swoje deski: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3127&id_modelu=4325 Można je teraz upolować w rozsądnej cenie a walory użytkowe... rewelka. Niestety firmowe przygotowanie jest zaskakująco niechlujne. Podczas "rozdziewiczania" stwierdziłem na jednej krawędzi 89 a na drugiej 90. Ręcznie wyprowadzone na np. 88/0,5 sprawują się kapitalnie w każdych warunkach jakie możesz spotkać na stoku. Szczerze polecam. Magnum są niezłe ale uważam, że wszechstronniejsze są Titan. Na Allegro można wyjąć nawet za 1300: http://allegro.pl/50-znizki-head-titan-swietne-dechy-2010-2011-i1465232546.html
  11. Tego, że "łokieć" nie jest zabezpieczony napiętą, trzymetrową siatką na słupkach wysięgnikowych to nie pojmuję. No ale za to mamy Memoriał Urszuli
  12. Do Mikołaja, Pamiętam ale miałem problemy z aparatem. Byle czym się nie da a dodatkowo, mam teraz nawał przgotowań do wyjazdu. Czy może być po powrocie czyli za tydzień ? Pozdrawiam
  13. Nie było moim zamiarem eskalowanie dyskusji która, co nieco śmieszne wynikała między zwolennikami "moczenia". Nie wiem też co w moich postach mogło zostać odebrane jako złosliwość lub próba osmieszania. Koledzy ! Wyloozka Piszę nieco skrótowo i pośpiesznie bo właśnie "przeleciałem", oczywiście obficie mocząc 6 par nart na jutrzejszy wyjazd do Karyntii. Sądzę, że mam również pewne doświadczenie osobiste. Parę osób z tego i innego forum wie, ze robię to całkiem przyzwoicie. Wracając do merituma i żeby przy okazji nie zanudzić i nie spowodować ponownie odruchu wymiotnego u pozostałych czytających ten wątek. Ciepło powstające podczas tarcia i ścinania nierówności stali krawędzi wcale nie musi byc tak spektakularne aby spowodować pożar warsztatu. To nieporozumienie. Wystarczy miejscowy i nieodczuwalny dla nas wzrost temperatury o kilkadziesiąt stopni w mikroskali własciwiej rozmiarowi polikrystalicznej wielkości ziaren diamentów aby rozpocząć proces destrukcji pilnika diamentowego rozpocząć. Tak naprawdę to problemem nie jest rozgrzewanie się tylko wielokrotne, niejednakowe procesy rozgrzewania i stygnięcia diamentów i otaczającej je bazy mosiężnej. Nie na próżno podałem kilka danych fizycznych. Szkoda, że nie mam czasu aby przygotować rysunki lepiej tłumaczące o co mi chodzi. Ziarna diamentowe podczas tarcia rozgrzewają się i to nie podlega dyskusji. Ciepło jest bardzo sprawnie przewiedzione przez diament i rozgrzewa bezpośrednio przylegający mosiądz. 18-krotnie wyższy współczynnik rozszerzalności cieplnej oraz 10-krotnie gorsze od diamentu przewodnictwo cieplne powoduje powstanie silnego i rosnącego nacisku sąsiadującego mosiądzu na ziarno diamentu. Do tego momentu wszystko jest jeszcze Ok , nacisk z boków na nieściśliwy diament się wzjemnie równoważy, ale następuje stopniowe wypychanie niemieszczącego się mosiądzu do góry a rozgrzany mosiądz od spodu wypycha diament nieznacznie do góry. W sumie nic specjalnego się nie dzieje. Stanie się dopiero kiedy, po pracy, pilnik wystygnie. Mosiądz stygnąc, nie powróci dokładnie na swoje miejsce, ponownie skutecznie unieruchamiając diament. Dookoła ziarna powstaną luzy. Luzy które umożliwią, podczas następnych prac, na wyrobienie sobie przez kanciaste ziarno diamentu coraz większej przestrzeni, aż do wypadnięcia. Konsekwentne, od pierwszego użycia !, odbieranie powstającego podczas tarcia ciepła, nawet tego niezauważalnego dla nas jest podstawą trwałości układu tak niejednorodnego pod względem rozszerzalności i przewodności z jakim mamy do czyniena w pilniku diamentowym. Raz "wyloozowany" diament jest stracony Przy okazji dodam jeszcze jedną zaletę stosowania mikstury. Na obrabianym metalu krawędzi pojawia się tzw.film który redukuje tarcie i związane z nim ciepło w miejscach gdzie stosowana akurat granulacja pilnika już nie daje efektu polerskiego a wyłącznie tarcie bez szlifowania. Łatwy do wychwycenia moment kiedy pilnik przestaje "grać" a zaczyna "płynąć" po filmie. Mam nadzieję, że nie zanudziłem a moja wypowiedź nikogo nie uraziła Czeka mnie, mam nadzieję, sympatyczny wyjazd do Karyntii i w tym pogodnym nastroju życzę miłego wieczoru.
  14. Zanim dalej będziesz snuł tę ciekawą tezę... Fakty fizyczne: Przewodność cieplna: Diament-2500 W/m*K Miedź - 398 W/m*K ( szczegółowej wartości mosiądzu, nie znając proporcji stopu z cynkiem nie można podać ale wiedząc że wynosi dla cynku 116 można założyć że jest to wartość średnia czyli 250-260 ) Rozszerzalność cieplna liniowa: Diament 0.000001 Brąz, mosiądz 0.000018 Muszę to składać do kupy czy sam spróbujesz ? http://klub.chip.pl/jizdeb/tablice/wlasciwosci_cial_stalych.htm
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...