Ja z powodu czasu i pieniędzy jakie pochłania narciarstwo wolę się nie zarażać innym hobby. W lecie to chyba nie ma dnia żebym o tym nie pomyślał, jak wchodzę do garażu i nie jeb..ę się o nartę ramieniem co ma wieszaku wisi to wracam się i idę jeszcze raz:D
A samolot: mam znajomych co się w to bawią wielokrotnie latałem Cesną z nimi, oni dostali na tym punkcie bźika i dzień bez lotu to u jednego z nich dzień stracony, a ja powiem tak że na chwilę to jest fajne głównie za sprawą widoków ale te widoki to mają pasarzerowie a pilot to ma przed oczami tablicę z przyrządami i przed siebie to nie za wiele widzi. Na dłuższą metę to jak dla mnie to jest nudne, a już dłużdzy lot to katastrofa leciałem kiedyś do Gdańska z nim: jakieś mapy, meldunki, GPSy i lądowanie na lotnisku im. L. Wałensy .