Ja z uwagi że ruszam z okolic Bielska to zazwyczaj staram się już dzień wcześniej mieć samochód zatankowany żaby już nie stawać nigdzie i u knedli nie tankuję - bo nie, bo ich nie lubię a w Austrii to tankuję tam gdzie się mi paliwo kończy baz względu na korporację tankszteli. Ostatnio ON w Austrii kosztował ok 1,19 E czyli różnice są tak znikome że szkoda się zastanawiać nad tym czy u nas przed granicą dotankować paliwo czy nie, po prostu tankujemy jak bak pusty