Heli wyrocznia jesteś - Jaki Ty jesteś gość
Generalnie to fajnie sie dyskutuje i nawet spiera do poki jest konstruktywnie i nie ma zlosci i dowodzenia kto jest lepszy a kto jest cienias (bo to nie ma sensu). Ataki personalne nie powinny miec miejsca bo nie wnosza nic do dyskusji a powoduja jedynie psucie atmosfery.
Jak widac z dyskusji stwierdzenie ze slalomki wymagaja bardzo duzo sily (i techniki) jest kontrowersyjne. Mysle ze bierze sie to z tego ze odczucia sa bardzo subiektywne i zaleza od stylu i techniki (no dobra - dynamiki).
Oczywiscie od praw fizyki nie da sie uciec ale jednak mozna je "nagiac" )). Na przyklad (1) osoba jezdzaca na slalomkach bardzo ciasnym skretem, czysto na krwedzi z duza predkoscia bedzie wkladala sporo sily ale (2) na tych samych nartach mozna pojechac dluzszym skretem rowniez czysto na krawedzi uzywajac duzo mniej sily, (3) no i jeszcze mozna wyprostowac nogi i tylko przechylac sie z jednej strony na druga moze troche zeslizgu w koncowej fazie skretu i moze okazac sie ze do takiej jazdy w ogole nie trzeba sily ani kondycji.
Ktory styl jest lepszy a ktory gorszy zalezy od tego kto co lubi, mam kolege ktory totalnie nie potrafi jezdzic i kazdy skret robi w zeslizgu na plaskich nartach i na prawie calkowicie prostych nogach, nie ma ambicji doskonalenia sie i w dodatku go to bawi. Podejrzewam ze dla niego jest zupelnie nie istotne co ma na nogach. Gdyby mial kupe kasy moglby se kupic top slalomki i by se na nich jezdzil, i by sie cieszyl ze ma dobre narty, wolno mu.
No i tak sobie wszyscy pomykaja lepiej lub gorzej i jest fajnie ale przychodzi momet ze warunki sie zmieniaja, po dniu odwilzy przychodzi mroz i robi sie tzw beton. Wtedy dopiero wychodza wszystkie bledy i niedostatki techniczne. Okazuje sie ze na stoku jest jedna moze dwie osoby ktore dobrze sobie radza. Jest to zaledwie 1% a moze nawet mniej niz 1%.
Jeszcze z innej beczki: nie wierze ze slalomka firmy A jest duzo lepsza od slalomki firmy B, pewnie sa jakies roznice ale konkurencja glownie polega na rym ze kazdy ma to samo i sprzedaje za podobne pieniadze. Byc moze jak bym pojezdzil na roznych nartach to bym zmienil zdanie, pisze to troche jako prowokacja do dyskusji...
Jeszcze wracajac do stwierdzenia ze producenci odchodza od radykalnego taliowania slalomek (nie pamietam juz kto to napisal). To nie jest do konca prawda, bo slalomki performance maja dalej dosyc radykalne taliowanie. Natomiast coraz bardziej popularne (i dostepne) robia sie narty serwisowe i one nie sa juz tak radykalnie taliowane ale nigdy tez nie byly (no moze byly nieliczne wyjatki). praktycznie regula jest ze slalomka performance ma mniejszy promien niz serwisowa tego samego producenta.
Jeszcze odnosnie organizacji FIS i jej wymagan. FIS ogranicza promien i dlugosc w gigantkach oraz dlugosc w slalomkach. W slalomkach promien nie ma zadnych ograniczen. Mozna dyskutowac czy te ograniczenia sa dobre czy zle ale nie maja one wiekszego wplywu na normalnego zjezdzacza stokow natomiast zawody FIS sa bardzo spektakularne w kazdej dyscyplinie alpejskiej wiec tez jest ok. Ograniczenia FIS dotycza tylko i wylacznie zawodnikow startujacych w zawodach FIS. W amatorskich zawodach w Polsce mozna se jezdzic na bele czem jak ktos chce. Ograniczenia sprzetowe sa prawie w kazdej dyscyplinie sportu F1, kolarstwo, itd. Po prostu dziwi mnie ta krytyka FISu