Kotelnica to fajne miejsce ale chyba stopień nasycenia wyciągami na tej górce osiągnął maximum, ja myśle że to jest problem. Zbyt wielu ludzi w jednym miejscu chce zjechać. Jeździłem dzisiaj i dla mnie byla masakra a gość obok mnie dzwoni do znajomka i mówi że dzisiaj jest super mało ludzi - no to nie chce wiedzieć jak było wczoraj :-(
wygodna sprawa używam trigger'a do dwóch sezonów ale kije takie za 80PLN i dokupiłem tylko do nich uprząż na rękawice i jest super niezwykle wygodne - ale rzeczywiście musze luzować rzepy żeby zdjąć rękawice, Z tego powodu zainteresowałem się tym nowym rozwiązaniem ale na krótko :-)
miejmy nadzieję że to kwestia czasu i zaczną te przejścia działać jak gdzie indziej. Jak byłem w Niemczech i jechaliśmy na kolacje do Francji to rozpoznałem że się państwo zmieniło po numerach rejestracyjnych samochodów.
Myślałem żeby takie leki kupic ale cena mnie zabiła i się wyluzowałem:-) na giełdzie za takie rękawice chcieli 450 a kijki ze 300 - no to doszedłem do wniosku sporo:(
Homar widzę że pewnie jesteś jednym z Tych którzy zdecydowanie przebijają umiejętnościami średniego zawodnika tego forum. Mnie na 100% pewnie ze dwa razy dopiero się uczę jeździć > nie ześlizgiwać. Ale powiem Ci jekieś 3 lata temu napisałem parę słów do Heli'ego i jak przeczytałem ostatnio to złapałem się za głowę że coś takiego "wyskrobałem" było tam pewnie ze 100 postów możesz wyszukać i poczytać. Dzisiaj na 100% nie napisałbym czegoś podobnego. Życie wygładza z czasem narwańców i napaleńców - ale to pewnie te cechy które powodują że startujesz w zawodach i jesteś naprawdę niezły w tym co robisz kwestia tylko troszkę pomyśleć żeby przypadkiem nie odwalić takiej kichy jak ja "zabawa na 100postów"
Ja także chętnie bym sie spotkał i zobaczył np. Homara w akcji na tyczkach strasznie mnie to kręci i chciałbym się czegoś nauczyć chociażby o przygotowywaniu nart itd..
Przy okazji pozdrawiam Heli:D
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku:-)
dla mnie bomba, fajnie zmontowane, widok z kilku kamer super, niezła muzyka i widać że zabawa przy robieniu filmu była przednia, ale do takiej jazdy na tyłach trzeba ważyć połowę tego co ja :-). Pozdrawiam całą ekipę i czekam na kolejny link będziemy podziwiać rozwój kolegów :-) filmowy i narciarski!
To było coś dokładnie takiego jak pokazuje link Marcina, dzięki ale szczerze mówiąc byłem ciekawy jak na tym sie jeździ. Wydaje mi sie że zabawa powinna byc całkiem niezła:)
Nie jeździłem na race 8 ale wydaje mi się że bardziej rozwojowa byłaby narta troszkę twardsza. Pewnie można kupić cos w długości 165 co będzie miało podobne i może bardziej uniwersalne właściwości. Wspomniane przez Ciebie RX8 mocno chwali mój kolega jest troszkę lżejszy około 73KG ale są chyba twardsze wersje tej deski 9 i 10. Na forum jest kilku specjalistów od Fishera można zapytać:-). A co do Twojej uwagi o zmęczeniu to chyba nie ma narty na której po całodniowym jeżdżeniu jesteś świeży jak w poranek po pierwszej komunii :-) zakładając że większość czasu jeździłeś a nie degustowałeś grzańca.
A co do „twardszych krawędzi Atomic’a” to niestety nie są twardsze, dzięki temu częściej kupisz nowe narty :-( i nakręcisz wielki przemysł narciarski.
w końcu ktoś napisał jak narciarskiego scotch'a zrobić. Wlewasz spirytus do buta (musi jak to Bobic napisał "walić") zawijasz w folię i jak poleżakuje 12 lat to będzie black label :-)
Miałem podobną sytuacje z bardzo mądrym panem ze sklepu który wyrobił sobie dokumenty rzeczoznawcy i próbował mi wcisnąć swoje super błyskotliwe przemyślenia na temat użytkowania butów narciarskich. Buty były tecnica'i, przekomarzałem się z Panem powołałem na kilka paragrafów po rozmowie telefonicznej z biurem konsumenta. Trwało to długo i dzisiaj patrząc z perspektywy widzę, że nie miało to sensu bo po rozmowie z dystrybutorem (5 -cio minutowej) załatwiłem wszystko. Gość mnie spytał czy dam rade do końca sezonu jeździć, bo w przyszłym mogę dostać nowy model - pełny happy end. A tego buraka ze sklepu pozdrowiłem z następną wizytą. Więc rada Bobica - skontaktuj się z dystrybutorem jest dobra. Ja bym z niej skorzystał.
Widziałem na stoku gościa, miał cos co jest skrzyżowaniem deski i narty. Wyglądało jak monoski ale było trochę węższe i taliowane, nogi ustawione byly jedna za drugą. Czyli jak w normalnej narcie palcami stopy w kierunku jazdy ale jedna noga za drugą?! Czy ktoś próbował na takim cudeńku??