Witam sredecznie, przesłałem maila tej treści na Soszów (WISŁA), w związku z tym iż zostałem zignorowany umieszczam jego treść na forum do publicznej wiadomości. Oto treść:
Witam
byłem w dniu dzisiejszym na Soszowie na nartach, po powrocie ogarneło mnie przerażenie gdy zobaczyłem ślizgi w moich nowych Rossi!!!!. (pełno małych zarysowań i dziurek)
Cóż z tego że macie trasę świetnie naśnieżoną jak w miejscu podjeżdzania do czytników kart leży pełno małych kamieni!!!! Zwróciełm uwage obsłudze że nie sposób skorzystac z wyciągu nie przechodząc po tych kamieniach, a oni na to że "ktoś posypał schody prowadzące na taras i się rozniosło", i tak sobie około godziny 15 stało 3 nudzących się ludzi (z wyjątkiem jednego który podawał orczyki) i żaden nie wpadł na pomysł aby wziąc łopatę i przynieśc trochę śniegu. Bo po cóż???!, w końcu nie ich narty sie niszczyły, a to że wielu narciarzy ma drogi sprzęt poprostu nikogo nie obchodzi.
Rozumiem że czasem zdzarzy się wjechać na kamień na trasie, oczywiste ryzyko, warunki jakie są wszyscy widzą więc nie ma nikt do nikogo o nic pretensji, ale co można powiedzieć o "przymusowym" niszczeniu przez klientów nart, bo raczej nie mają innego wyjscia chcąc skorzystac z Państwa wyciągu,
ciekawe kto pokryje koszt regeneracji ślizgów,
Pozdrawiam i życzę powodzenia