Uwielbiam programy kulinarne ale trzeba mieć do nich lekki dystans - nie raz mi się zdarzyło zrobić coś zgodnie z przepisem, na ekranie aż ślinka leciała a w realu świństwo nie z tej ziemi. Czasami widać już po samych składnikach że coś bedzie przepyszne ale czasami można się naciąć
Kiedyś, w jednym z odcinków Podrózy kulinarnych Pan Makłowicz zrobił racuchy z kwiatów czarnego bzu, zachwycał się nimi, mówił że palce lizać i dał jednego do spróbowania chłopcu, który obok niego stał - dzieciak miał nieciekawą minę jak spróbował tego. Sama też je zrobiłam, bo pomyślałam że może dzieciak się nie zna na dobrej kuchni... zrobiłam i były obrzydliwe:D:D:D
Więc jak Makłowicza zaprosimy to niech zrobi mięcho z grilla a nie cuduje z wynalazkami bo mogą być niezjadliwe:D
PS. mhmmmm, zdecydowanie to mój typ :D:D Jak się już utuczysz to wyślij mi fotkę