Oj dajcie Laski spokój, w goglach się wygląda (fakt) jak pół dupki zza krzaka ale są praktyczne i co najważniejsze to jest ich przeznaczenie: bycie praktycznymi a nie dodajacymi uroku. Jak siedzi sie na krześle albo na orczyku to można je zdjąć z oczu i wystawić twarz na słonko albo na śnieżek.
Ja mam dość sporą wadę wzroku, co prawda astygmatyzm niewielki i niekorygowany i jeżdzę w goglach. Powiem wiecej, nie wyobrażam sobie szybkiej i skutecznej jazdy bez nich. Oko musi mrugać częściej jak jest wysuszane pędem powietrza więc bez osłonki bylaby tragedia.
Kiedys jezdzilam w okularach + goglach a teraz w soczewkach + goglach (moje gogle nie parują, nie wiem kto jeszcze ma kimeriki na forum ale jak dla mnie są rewelacyjne!). Soczewki na ogół wysuszają oczy (w porównaniu do oczu bez soczewek) więc jak dodamy jeszcze wiaterek to... nie wyobrażam sobie jazdy jakiejkolwiek w soczewkach, ani szybkiej ani wolnej.
Wyglądam jak wyglądam, trudno, i tak podczas jazdy jest to mało istotne jak się wygląda na twarzy bo niewiele osób zagaduje podczas jazdy:D:D:D a fotek ze zblizeniem na twarz też nikt mi nie robi:rolleyes: