Moja córcia 4,5 roku jest już po pierwszym kontakcie z nartami na stoku. zjeżdżała super oczywiście z instruktorem, bo razem to mogłybyśmy coś narobić, po 45 min pojawiła sie mamuśka czyli ja i wtedy już wogóle nie chciała jeździć, tylko z mamusią i dostałam ochrzan od instruktora że nie powinnam sie wogóle pokazywać. chyba miał racje. następnym razem chyba sie teleportuje gdzieś