Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Piotr_67

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 318
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    41

Zawartość dodana przez Piotr_67

  1. CDnastąpił: Miłego oglądania.PozdrawiamPS: musiałem dać w dwóch postach bo nie chciało połknąć więcej niż 5 zdjęć.
  2. No to ja mam pytanie do ciebie JC. Jako bywalec obu powiedz, jak się mają trasy na Jaworzynie do tych w SON. Jak z szerokością, urozmaiceniem i ilością. Pomijając zupełnie kwestie z infrastrukturą, bo ta w Szczyrku pozostawia wieeeeele do życzenia. Chciałbym wiedzieć, bo chciałbym się tam kiedyś wybrać. Dojazd dla mnie do Jaworzyny to prawie X3. Aby pojeździć kanapą czy gondolą, to mi się zwyczajnie nie chce jechać taki szmat drogi. Interesuje mnie tylko szeroko rozumiana "jakość" tras zjazdowych. Pozdrawiam
  3. Nie chcę się kłócić, bo nie po to piszę na forum. Ale długość tras wziąłem z ich strony internetowej (zsumowałem długości poszczególnych). Widać ta jakość nie przekłada się na jakość informacji. Co do pozostałych "uwag", to widać jestem w mniejszości. Może to i lepiej dla mnie? Pół żartem pół serio to powiem Ci, że przez 38 lat mojej przygody z nartami, to kurtkę smarem uwalił mi wyciąg krzesełkowy na Mosornym Groniu:rolleyes::(nie wspominam o wyrwirączkach, bo tam to ryzyko było w cenie). Obecnie zainwestowałem w zakup czarnej kurtałki i po problemie. A na koniec zadam Ci jedno pytanie, bo nie za bardzo kumam o co chodzi ze względu, że jestem w mniejszości. Co znaczy stwierdzenie, że większość narciarzy potrzebuje dużo więcej? PS: Nie denerwuj się, Ja tylko przedstawiłem swoje subiektywne odczucia. Nikt się z tym nie musi zgadzać. Ale jeśli się chce kogoś przekonać to trzeba użyć konkretnych argumentów, a nie tylko sloganów i inwektyw. Pozdrawiam.
  4. Nie byłem nigdy. Mogę tylko porównać suche fakty: 1. Długość tras- Jaworzyna około 8km, SON około 22km 2. Cena za pięć godzin - Jaworzyna 81,5zł, SON 48zł Jak wspomniałem, pomijam jakość infrastruktury i "atrakcje". Nie wspominam również o odległości bo to rzecz względna. Pozdrawiam
  5. Witam. Ze względu na zawartość tego wątku miałem się w nim nie odzywać, ale....... Wczoraj wybrałem się pojeździć w tej kolebce mego narciarstwa. Pewnie dostanę joby, ale moim zdaniem jest to najlepszy ośrodek w tym kraju. Wczorajszy dzień był czwartym moim dniem na deskach w tym sezonie i był dniem najlepszym. Wcześniej byłem na Rusin-ski, Mosornym i Velkaraca. Warunki do nartowania w SON-e są po prostu wyśmienite. Wziąłem z żoną karnety od 8.00 do 13.00 za 48zł. Były to najlepiej wydane pieniądze na szusowanie w tym sezonie. Zjechałem wszystkimi trasami jakimi dysponuje SON. Wszystkie były przygotowane bardzo dobrze. Na żadnej nie znalazłem kawałka lodu, czy przetarcia. Niektóre trasy przejechałem kilka razy (Bieńkula, Golgota, 7, 1, 2). Szczerze mówiąc to dawno nie było takich warunków w Szczyrku. Nogi dziś mam jak z waty, miałem problem zejść ze schodów do roboty:biggrin::wink: Można utyskiwać i narzekać na infrastrukturę, kible itp, ale nie zmienia to faktu, że jeżeli chodzi o jazdę na nartach to inne ośrodki się nie umywają do SON-u. Ja w każdym bądź razie wyjazdy narciarskie traktuję jako wyjazdy na narty i brak nowoczesnej infrastruktury, brak term i tym podobnych "udogodnień" jest dla mnie mało istotny. Liczą się trasy po jakich jeżdżę, a tu SON jest najlepszy (mówię o Beskidach, Bukowinie i Zakopanym). Po wczorajszym wypadzie wiem jedno: Na pewno tam wrócę:biggrin: PS: Mamy ładną reklamę na Solisku, banerek wypatrzyłem od razu. Pozdrawia, ponownie zakochany w Szczyrku.
  6. Nooo. Tylko, że ja już wcześniej kupiłem:biggrin:: Znowu zrobiłem interes życia. Pozdrawiam
  7. Z waszych informacji niestety wynika, że muszę przyjąć minimum 1,6E/l. No to trochę podnosi koszty:sorrow: Dzięki i pozdrowienia.
  8. Witam. Nie jestem sędzią, więc nie jestem pewny. Do pierwszego materiału z youtuba się nie odniosę, bo po niemiecku nicht verstehe. Poza tym tam na zdjęciach jest drugi przejazd (tam sprawa dla mnie jest oczywista). Drugi materiał to chyba nie do końca o tym. Co do pierwszego przejazdu, to go nagrywałem w HD, bo nie mogłem go oglądać. Na stop klatce widać idealnie to, co opisałem. Niestety, z nagrywarki UPC, nie potrafię zrzucić obrazu na kompa. Wracając do pewności, to ja jej mieć nie muszę, jak wspomniałem nie jestem sędzią. Oni jednak werdykt wydać muszą. I wcale nie musisz się z nim zgadzać, ale należy go przyjąć. Po co więc takie komentarze? To mi trochę przypomina klasykę filmu polskiego: „Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Co do Hirschera, to gdyby nie był ambitny, to by nie wygrywał. Pisząc w ten sposób, dajesz dowód, że o jeździe na tyczkach masz niewielkie pojęcie. Niestety, aby wywalczyć jak najlepszy czas należy mijać tyczkę jak najbliżej, co wiąże się z ryzykiem wzięcia jej między nogi. Hirscher jeździ bardzo ryzykownie, dlatego albo ma świetny czas, albo wylatuje. Ja bym się tu nie dopatrywał „zmowy” sędziów. Tak, jak było napisane w przytoczonym artykule: "Jest bardzo trudno ocenić takie błędy, to idzie tak szybko. Na miejscu, to niemożliwe do zrealizowania. Tu może być konieczne zastosowanie innych środków technicznych," Cytat z Pana Bertholda. Pozdrawiam.
  9. Witam. W związku ze zbliżającym się terminem wyjazdu do Zillertalu mam pytanie do bywalców. Jakie obecnie są ceny benzyny 95 w Austrii i Słowacji na autostradach? Pytanie związane z potrzebą wyliczenia kosztów podróży:biggrin: Z tego co wiem to niestety na autostradach jest drożej. Czy cena zawarta w info: http://www.skionline.pl/stacje/?co=samochod&co2=teksty&id_newsa=58 (1,3 E/l) jest realna? Pozdrawiam.
  10. Jozpa, można Hirschera nie lubić. Ale nie opowiadaj bajek. Marcel nie mógł być zdyskwalifikowany w pierwszym przejeździe. Najechał tyczkę dziobem narty, i szczęśliwie dla niego tyczka wymskneła się na zewnątrz a nie pomiędzy nogi. W takim wypadku tyczka została ominięta z dobrej strony. Miał w tej sytuacji dużo szczęścia, ale jak to mówią szczęście sprzyja lepszym. Pozdrawiam
  11. Tak. Nie odpowiada mi kolor ich wdzianek:biggrin::wink: Pozdrawiam
  12. Piotr_67

    Freeride Skrzyczne, Pilsko

    A w temacie to trafiłem na taki świeży filmik: [video=youtube;T3u1Z3NoQ30] Nie wiem jaka trasa, ale wygląda dobrze. Pozdrawiam
  13. Na razie na Wyżynie Śląskiej spokój. Ni mniej już 15cm nasypało. Ale skończmy z tym OT, bo nas opieprzą.
  14. W moim przy stałym 4X4 również na tylną oś, ale w instrukcji nic nie piszą o ESP (zresztą wyłączyć go można tylko na reduktorze). O żłobieniu też nic nie piszą:biggrin:: Pozdrawiam
  15. Witam. Niezależnie od tego czy masz 4X4 czy nie, to na drodze z oznaczeniem "łańcuchy" musisz je mieć przynajmniej w bagażniku. Nie masz obowiązku ich mieć na kołach. Ale gdy policja tego zażąda to będziesz je musiał założyć, lub cię cofną z drogi i mogą dołożyć mandat. Żeby cię dobić, to podobno austriacka policja wymaga, aby to były łańcuchy z jakimś ich atestem, ale za tą informację ręki sobie nie dam odjąć. Wiem to, bo przed rokiem miałem ten sam dylemat. Sprawdź sobie w instrukcji na którą oś musisz założyć łańcuchy, żeby nie było problemu. W SUV-ie to ważne!! A tu jeszcze wątek o tym: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/6113-%C5%81a%C5%84cuchy-%C5%9Bniegowe Pozdrawiam
  16. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Bardzo się z tego cieszę. Ochrona głowy przez kask iluzją nie jest. 10cm rozcięcie skóry na głowie spowodowane uderzeniem przez nartę jest bardzo poważną kontuzją. A kask chroni przed takimi doskonale. Nie mniej kask nie zabezpieczy głowy w 100%, to pewne. Tutaj ważne jest to co się nosi pod tymże kaskiem:wink: I ważne jest aby o tym nie zapominać. Uważajmy aby kask nie przesłonił nam prawidłowej oceny sytuacji. Pozdrawiam
  17. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Zaruski, wolę być zmanipulowanym przez marketing posiadaczem kasku i wrócić z nart bez guzów na głowie. W tym wypadku bycie ofiarą marketingu jest lepsze niż nią nie być. PS: mam nadzieję, że twoja wypowiedź w poście nr 96 nie jest odpowiedzią na mój post nr 95, bo w tym momencie mógł bym się poczuć urażony tym, że mnie lekceważysz:biggrin: Pozdrawiam i życzę Ci dalszych sukcesów w bez urazowej jeździe na nartach.
  18. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Witam. Zaruski, znowu piszesz pół prawdy, czyli prawdę która jest Ci wygodna. Przeprowadza się badania kasków. Badania te za „wikipedią” polegają na: „Zgodnie z powyższą normą w ramach certyfikacji bada się takie cechy kasków, jak: materiały, budowa/konstrukcja, wymagania użytkowe, klimatyzowanie, wyznaczanie zdolności amortyzacji, badanie układu mocującego, wyznaczanie pola widzenia i znakowanie.” W US, badania takie prowadzi „U.S. Consumer Product Safety Commission” Więc nie pisz, że nie badają tego niezależne organizacje. Co do krytyki używania kasków, widzę, że korzystasz z tego samego źródła, to przeprowadził badania dr Jasper Shealy. Stwierdził on, że „Nie ma dowodów na to, że noszenie kasku ratuje życie”. Stwierdził on również na podstawie pomiarów, że mężczyźni w kaskach jeżdżą szybciej. Badania przeprowadzono jednak na grupie 650 osób. Badania takie obarczone są jednak dużym błędem statystycznym. Nie dają również dowodu, że „kaski nie ratują życia”. Stwierdził on również, że pomimo używania kasków przez coraz większą rzeszę narciarzy nie stwierdzono spadku wypadków śmiertelnych. Niestety nie podano o ile w tym czasie zwiększyła się liczba narciarzy. Inne badania przeprowadzone przez wspomniany wcześniej „U.S. Consumer Product Safety Commission” wskazują, że dzięki używaniu kasków można uniknąć ponad 7 tysięcy urazów głowy rocznie wśród narciarzy w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo wg. badań statystycznych stwierdzono, że częstotliwość kontuzji głowy u narciarzy i snowboardzistów noszących kaski jest o 1/3 niższa niż u osób ich nieużywających. Nie stwierdzono również zwiększonej częstotliwości urazów szyi. Informacja ze strony: http://www.cmaj.ca/content/early/2010/02/01/cmaj.091080.full.pdf+html?ijkey=8c9f0e4ad93fa38f51cf28f1543b22fd797196b4 Jak widać badania są przeprowadzane. Wyniki ich są różne. Można by powiedzieć, że prawda leży po środku. Ja jednak przechylam szalę na stronę używania kasków. Masz prawo mieć inne zdanie, ale nie kreuj się na guru w tej dziedzinie. Ja jestem zdania, że na stok należy wziąć kask, ale nie należy zapominać o głowie. Pozdrawiam. PS: Wikipedia to fajna rzecz.
  19. Jeszcze nie ochłonąłem a tu od Tadka49 takie info: http://www.fakt.pl/Koszmarna-smierc-na-nartach,artykuly,142695,1.html Jak tu nie wierzyć w piątek 13. Pozdrawiam
  20. I znowu wypadek: http://sport.onet.pl/zimowe/sarah-burke-w-stanie-krytycznym-po-wypadku,1,4997617,wiadomosc.html Oby wszystko zakończyło się szczęśliwie. Pozdrawiam
  21. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Jakbyś zadał sobie więcej trudu, to byś zobaczył w tym artykule, że dla V=5,42m/s grubość absorbera wynosi 5,83mm. To jest wg. normy europejskiej. "Klasyczny kask" w tymże artykule posiada grubość absorbera od 20 do 25mm i tyle mają kaski w sklepach. Czyli tyle ile dla dla zawodnika, czyli trochę więcej niż 8m/s (30km/h), a przy 30km/h można sobie naprawdę zrobić krzywdę. A poza tym po co mi guzy na głowie, no chyba, że złote:rolleyes:: Pozdrawiam PS: Tadziu, tym sposobem ja dobiję do 600:angel:
  22. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Roobs, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że zaruskiego nie przekonam. I to niezależnie czy jest jak to nazwałeś spamerem, czy ma po prostu taki pogląd na tą sprawę. Mnie chodzi o to, że sprawa kasków jest poważna. Nie można pozwolić na to, że po jakimś czasie nowy użytkownik forum - narciarz, bez bagażu doświadczeń przeczyta ten temat i pomyśli, że on (czyt. zaruski) ma rację. Może właśnie tych nowych, świeżych uda się przekonać, że używanie kasku nie jest do końca tylko naszą fanaberią, czy czyimś bełkotem marketingowym, a ma wpływ na bezpieczeństwo, choć nie jest na nie panaceum. Pozdrawiam
  23. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Oj zaruski ty to jak niewierny Tomasz, jak nie dotkniesz to nie uwierzysz. To ja ci dam przykład, który miał miejsce 2 lata temu. Moja córa ma chłopaka, który amatorsko uprawia trial rowerowy. Używa pełny zestaw ochraniaczy, łącznie z kaskiem. Pewnego dnia wybrali się z córą na „skakanie” (córa jako obserwator). Zapomniał wziąć swego pełnego kasku, który używa. Na miejscu pożyczył od kolegi taki zwykły kask rowerowy „piankowy”. Niestety jedna z ewolucji nie wyszła. Przeleciał przez kierownicę i wyrżną głową o beton. Kask prysną, a jemu kompletnie nic się nie stało. Jak się okazało to właśnie tak ten kask miał zadziałać. Pianka się odkształciła i przejęła energię uderzenia. Kaski te są dodam z tego powodu jednorazowe, po każdym większym uderzeniu należy je wyrzucić. To uratowało go przed poważną kontuzją głowy, a przynajmniej od wstrząsu mózgu. Podobnie jest z kaskami narciarskimi. Tutaj jest pełna analogia. Wypełnienie piankowe ma się w razie uderzenia odkształcić i przejąć część energii uderzenia. Je również po każdym większym uderzeniu powinno się wyrzucić, gdyż pianka odkształca się trwale, co powoduje po takim przypadku, że przy następnym uderzeniu nie ma czego odkształcać. W artykule przytoczonym przez JC, POC wypowiada się na temat zawodników FIS którzy mimo wszystko jeżdżą znacznie szybciej od nas. Przy takich prędkościach zwykły kask pewnie jest znacznie mniej „tłumiący”. Większość wypadków na stoku jednak odbywa się na prędkościach znacznie mniejszych, co powoduje, że energia takich uderzeń jest znacznie mniejsza i „zwykły” kask świetnie ją zamortyzuje. Tak samo zresztą jak poduszki w aucie. Też są jednorazowe i też zabezpieczają do pewnych wartości energii uderzenia. Powyżej wartości tej energii to już loteria, podobnie zresztą jak na nartach. Konkluzja moja jest taka, jeżeli kask chroni mnie na małych prędkościach, a przy dużych może pomóc, to czemu mam się pozbawiać tego zabezpieczenia. Pozdrawiam. PS: z plusów dodam, że kask znacznie mniej przemaka od czapki:biggrin:.
  24. Piotr_67

    Bezpieczny kask

    Ad1. Z pierwszym punktem nie dyskutuję, bo mi się nie chce liczyć przeciążeń. Ad.2 Ogranicza słyszalność - nie mniej jak grubsza czapka. Są kaski z miękkimi uszami, te z "pełnymi" mają otwory. Ja nie zauważyłem abym gorzej słyszał. Ad.3 Widoczność ograniczają gogle nie kask. Przeciętny kask jest wycięty tak, że jadąc w nim nie występuje ograniczenie pola widzenia. Ad.4 To jest pojęcie względne. Ja u siebie tego nie zauważam. Ad.5 Szczerze mówiąc to od kiedy mam kask, to odczuwam wręcz lepszy komfort "termiczny" Tyle w temacie minusów. Plusy: Kask, przy niskich i średnich prędkościach zabezpieczy przed urazami znacznie lepiej niż czapka. Przy dużych nie zabezpiecza w 100%, ale czapka czy opaska również. Chroni naszą łepetynę również, przed uderzeniami elementów nazwijmy je "obcych" (np. kijki. orczyki itp.) W sumie to nie ma idealnej ochrony, ale cóż lepiej zabezpieczyć się na 50% niż wcale. Pozdrawiam PS: ravick97, z tym siadaniem to mnie załatwiłeś.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...