Proces ze stacja narciarska
Bardzo ciekawe pytanie ! Napewno przydal by sie taki proces, ale nie radze sie procesowac bo koszty moga byc ogromne ( 650 euro to na papier i olowki), a szansa wygrania minimalna ( szczegolnie dla obcokrajowca ). W najlepszym wypadku sad podzieli wina narciarza i stacje ( on jechal za szybko na trasie ktorej nie znal i nie byl pewien jak idzie, a stacja ze zrobila niedokladny opis trasy) i kazdy placi swoje koszty procesu ( wiele tysiecy euro) lub uniewinnia stacje i trzeba bedzie zaplacic rowniez ich koszty procesu. Jesli wypadkowicz byl ubezpieczony od wypadku powinien otrzymac odszkodowanie od firmy ktora go ubezpieczyla ( narty, leczenie, ewentualny transport do Kraju, rehabilitacja etc) i z nich wycisnac pieniadze. Gdy w gre wchodza duze pieniadze to firmy ubezpieczeniowe moga procesowac sie ze soba, ale oni maja materialne mozliwosci.Prywatnie odradzam - szczegolnie we Wloszech. Pozdr. samot