Pozwolę sobie wtrącić się trochę Prawie wszyscy piszecie o kupowaniu nowych butków. Mam znajomą, która ma trójke dzieci i wszystkie dzieciaki jeżdzą na nartach. Zaczynaly jak mialy 3-4 lata. Kupowała im za kazdym razem gotowe zestawy - uzywane narty i buty. Tyle ze zawsze wyjmowala wewnetrznego butka i prala normalnie w pralce. Butek potem ukladal sie od nowa do stopy malucha. Malo tego - kupowala zestawy, jesli zestaw byl za maly na kolejny sezon i nie przydal sie mlodszemu dziecku, oddawala do komisu (wiele sklepow z uzywanem sprzetem prowadzi oprocz serwis i wypozyczalni wlasnie komis), odzyskiwala czesc pieniedzy i za najczesciej niewielka doplata kupowala kolejny zestaw. Zawsze brala nawet tansze nartki ale w ladnym kolorze - bo dzieci w tym wieku nie patrza na to jaki promień skrętu mają narty i czy to atomici czy salomony Patrza na to zeby byly "ruziowe" albo w "siamoloty" wtedy się podobaja A dzieciki i tak mają frajde z samej jazdy, a nie z tego na nartach jakiej marki beda jezdzic.