-
Liczba zawartości
319 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez michalb
-
Właśnie o to chodzi. W realu nikt nie zawyży bo się skompromituje kłamstwem. Przejdziesz z takim delikwentem do technik na których zwyczajnie polegnie i po ptaszkach. Wielu wydaje się, że w necie są anonimowi, wszystko mogą... co jest wielką bzdurą. Wracając do skali... Może warto wytłuszczonym drukiem napisać nad zaproponowaną skalą, że np. "Narciarzu/narciarko, przecenianie/zawyżanie swoich umiejętności nie przyniesie Ci żadnych korzyści. Każdy z użytkowników forum jest traktowany tak samo niezależnie od tego jaka cyferka z forumowej skali umiejętności będzie widniała w jego profilu. Prawidłowa ocena może tylko pomóc w przypadku, jeśli będziesz oczekiwał/a pomocy/porady np. przy doborze sprzętu i w wielu innych przypadkach podczas aktywnego działania na forum. Najważniejsza jest pasja, pamiętaj o tym.". Nie musi być dokładnie to, ale... może to jest jakaś próba trafienia przynajmniej do tych, którzy są świeżo po rejestracji.
-
Jeśli chcesz być "cool" jeździj na mega uniwersalnej narcie. Ot... to wszystko. :eek:
-
Uroczyste pożegnanie Małysza zagrożone!
michalb odpowiedział JC → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Wszystko to zwyczajnie śmierdzi. I jedni i drudzy chcą coś dla siebie ugrać. Nie rozumiem tylko wieszania psów na COS. Nie ma podpisanej umowy to mogą próbować podwyższyć nawet sporo cenę za wynajem obiektu. TESTA to niezłe cwaniaki. Właśnie im zależało na upublicznieniu i pokazaniu jacy to oni poszkodowani i jak taka pijawka jak COS chce z nich biedaczków wyssać do cna życiodajną mamonę. Małysz z punktu widzenia obu stron jest jedynie maszynką na, której... możliwe, że ostatni raz, można chapnąć kawał kasy. -
Podchodzisz do tego idealistycznie. Pewnie sam wiesz, że stosując np. 4 stopniową skalę, przy samoocenie pierwszych dwóch punktów u nikogo byś nie zobaczył. Tu w 100% przyznam Ci rację. Może lepiej żebym nie wiedział czy wybrałem trafnie choćby w 70%. Może kiedyś się trafi, że potestuję tą odrzuconą we wstępnej fazie i mnie olśni. Wtedy uznam, że złapałem Pana Boga za nogi.
-
W takim razie trzeba rozsądnie do tego podejść. Moim zdaniem jest jeszcze sporo przestrzeni między każdym z numerów skali. Wiadomym jest, że takiej skali nie da się zrobić, ale jeśli zaznaczy się w profilu np. 6 i w swoim opisie doda dokładniej np. 6,3 z oszczędnym wyjaśnieniem oceny to... daje to dokładniejszy pogląd na umiejętności. W tym wypadku to indywidualna inwencja ale warta zastosowania. Choć może są to "szklane domy" Baryki... W tym wypadku ja na ten przykład nie dam sobie 7 bo poza trasą byłem z instruktorem 2 razy i nie mogę powiedzieć, że dobrze się czuję w środowisku głębokiego śniegu. Owszem, zjadę, ale nie wzięło mnie to. Na tyczkach ( kilka razy w zawodach amatorskich), ale nic poza tym. Więc nie zawyżając... jeśli dokładniej określę się w profilu na "6" dopisując w opisie 6,7 bo poza trasami nie jeżdżę i na tyczkach sporadycznie się bawię, nie zawyżę oceny a najdokładniej jak mogę oddam umiejętności w skali zaproponowanej przez Michała. Po części masz rację. Czy jednak nie wydaje Ci się, że trochę pomocny przy doborze np. slalomki dla siebie? Czytając opisy testów, eliminuję wstępnie poszczególne modele i biorę się za testowanie tych, które według mnie najbardziej mi będą leżały bazując oczywiście na ocenie/opisie testów. Później już tylko sprawdzenie na stoku i zostaję ze swoimi upragnionymi dechami.
-
Aklim ujął to w dwóch zdaniach i bardzo trafnie. Nie widzę nic złego jeśli użytkownik oceniający się na 7 np. w/g nowej skali będzie chciał się dowiedzieć czegoś o konkretnej narcie. Nie ma możliwości przetestować jej na stoku, w sklepie nie ma co pytać, a jak chce przeczytać coś o narcie na stronie producenta to dostaje lakoniczne wywody, że "narta jest dla ekspertów - zawodników amatorów, ostro tnie, a jednocześnie płynie i łechta doznania... wprowadzając narciarza w stan slalomowego nieba". Co z tego się dowiemy? G...o tym bardziej, że oprócz parametrów i jeszcze bardziej lakonicznego opisu technologii nic nie znajdziemy. Nie mając możliwości przetestowania narty, wypowiedzi forumowiczów + własne doświadczenie/wiedza i wiemy troszkę więcej.
-
Nic dodać nic ująć... po prostu pięknie. Jeszcze chłopak z Mazowsza. Radość serce napawa.
-
Dobra, nie ma co kontynuować. Masz swoje zdanie to je miej. Jeśli jesteś odważny to zrób eksperyment. Najpierw wepnij allrounda, rozpędź się na popołudniowym pustym stoku (jesli takowy znajdziesz), kiedy już się trochę zmęczysz daj nartom jechać... niech dobrą chwilę same prowadzą. Później zrób to samo ze slalomką. Zobaczysz różnicę. Oczywiście zrobisz to na własne ryzyko. EOT i koniec OFF
-
Chłopie ogarnij temat. Jak mu łatwa narta pomoże? Zwyczajnie... łatwiej mu będzie tą nartę wyprowadzić z nagłego, niekontrolowanego zakrawędziowania, dociśnie i ta dużo łatwiej wróci na tor jazdy tym bardziej jeśli pod koniec zjazdu wiezie się na nogach z waty. Znajomy instruktor z Krynicy kiedyś tłumaczył to upartemu średnio jeżdżącemu narciarzowi, który psioczył na to że ciężko mu się jeździ i leży co chwila na SLkach. Widać, że nawet tłumaczenie jak chłopu na miedzy nic Ci nie da. -------------------------------------------------------------------------- Odnośnie skali... Michał posiedź nad nią jeszcze troszkę, wczytaj się w uwagi (pomiń bałagan tłumaczenie rzeczy oczywistych) zastanów się co można lepiej ująć i będzie ok. W każdym razie lepiej niż jest.
-
Z tyczkami jest ok. Może Michale uznasz, że jestem upierdliwy, ale na jazdę poza trasami trzeba amatora, który jest na to zapalony. Większość w "7" nawet nie miała okazji spróbować. Trzeba to IMO jakoś sensownie ująć. Reszta naprawdę OK.
-
Z albumu: Różne
-
Z albumu: Zdjęcia z wyjazdów narciarskich: michalb
-
Mnie na ten przykład Ewo zaskoczyłaś. Nawet nie wiedziałem, że taki dzień istnieje. Ciekawe czy moja połówka będzie wiedziała... Z mojej strony wielkie dzięki.
-
Przemo, zawsze możesz dodać w swoim profilu, że jeździsz na 7, ale nie miałeś wielu okazji jeździć na tyczkach. To samo tyczy się jazdy poza trasami, np. w moim przypadku. Dobrze, że w "7" nie ujęto dobrze opanowanej jazdy w snow parkach i na half pipe'ach.
-
W zamierzchłych czasach forum nie takie dyskusje bywały. Że był uszczypliwy zorientowałem się... niech Cię o to głowa nie boli. Ocena własnych umiejętności jest w 90% subiektywna i nie jest ważne ile razy jeździłem na tyczkach, ile amatorskich zawodów zaliczyłem i jakie miejsca zająłem. Dopóki nie przejeżdżę całego dnia na stoku bardzo poprawnie techniką płużną nie wrócę do poprzedniej oceny. Wolno mi. Ciekawi mnie tylko dlaczego nie odniosłeś się do meritum sprawy czyi kontuzji kolana przy małych prędkościach i wypinaniu się nart?
-
No masz, zaniżam w dół bo ogólna tendencja jest w górę. Zapomnieć o doradztwie? "1" nie może doradzić np. jaki kask najlepiej leży na łepetynie?
-
Dwóch różnych postów, ale dotyczących w sumie jednej sprawy. Ująłem całościowo. Zajrzałeś w mój profil żeby sprawdzić z jakimi umiejętnościami gościu się wymądrza?
-
Dalej zaś piszesz... To tylko część prawdy. Jeśli początkujący albo średniak na końcówce stoku wiezie się (niech narty prowadzą bo już nie mam siły) na slalomce z małą/średnią prędkością na gumowych nogach to nie daj Boże, żeby sama złapała mu krawędź. Nie wyprowadzi narty i duże prawdopodobieństwo kontuzji kolana. Jeśli nie wiesz dlaczego z dużym prawdopodobieństwem sama złapie mu krawędź i on nie wyprowadzi na ten przykład wspomnianej slalomki, a allrounda by wyprowadził to nie mamy o czym rozmawiać. Nawet z dobrze ustawionymi wiązaniami przy niewielkich prędkościach szansa na wypięcie narty diametralnie maleje. Przy dużej wystrzelą mu narty i prawdopodobieństwo kontuzji kolana jest zdecydowanie mniejsze. Nie wiem więc gdzie przemo_narciarz pisze bzdury. Prędzej Ty delikatnie ujmując mijasz się z prawdą.
-
Można inaczej... Zadaje ktoś pytanie na forum jakie narty sobie kupić. Wypisuje dane, podaje skalę np. 5 i dodaje, że ma już zaliczony tydzień na stoku. W takim wypadku można zadać dodatkowych kilka pytań i wybadać czy istotnie nie ma opanowanej jedynie techniki płużnej. Może warto od narciarza początkującego wyciągnąć jakie techniki ma opanowane w skali od 1 do 10. Jeśli dowiemy się ile dni spędził na stoku, że np. pługiem jeździ na 5 i ma jeszcze trochę problemów ze skrętem w prawo i utrzymaniem pozycji na bardziej stromych odcinkach tras, a innych technik nawet nie zaczął wdrażać to masz jasność jaką nartę zaproponować. Zgadzam się też, że jeśli pytania zadają narciarze o umiejętnościach (no niech będzie w/g skali forum) równej lub większej od 6 to oni dokładnie wiedzą czy szukają slalomki, gigantówki, narty do skicrossu czy choćby świetnego freerider-a.
-
Wszystkiego dobrego drogie Panie w tym marcowym dniu. Żeby "nartowanie" sprawiało Wam tyle przyjemności co przytulenie się do męskiego ramienia.
-
Darek... oj tam. Pług pługowi nie równy. Ja będę się szkolił, żeby być mega perfekcyjny . Normalnie nawet z tym przelewaniem jak u Ogorzałka.
-
No co zrobić, edytowałem swój profil. Cały przyszły sezon przypominam sobie technikę płużną... do upadłego, dopiero powiedzą, że "banan" na stoku RC4 WC i pogina od 9:00 do 21:00 pługiem. O to... to. Jacek się na to na 100% zgodzi, tym bardziej, że to na koszt naszego kochanego serwisu.







