Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wilhelm

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    6
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Wilhelm

  1. Witam ponownie, z gory przepraszam za słabą jakość filmiku - łączenie ujęć nie wyszlo mi dobrze, soft też nie był najlepszy... moj syn - rowno 2 lata - tak sobie radzi obecnie (grudzien) na nartach po 2-3 dniach na stoku (ośla łączka) - nie zauważyłem tam ryzyka, za to wyłącznie radość Potem łapał i udawało mu sie utrzymywać samodzielnie lekki pług bez przyczepiania czubków nart. Za miesiąc kolejny wyjazd i ciąg dalszy pozdrawiam
  2. Dzieki Mitek. Ja to wszystko rozumiem no ale to byly poczatki (corka uczy sie ze mna i w szkółce), a mama tylko pokazywala jak corka ma za nia jechac, 3 latkom kijkow nie ma co dawac, a jak pisalem - jak rodzic ogarnia poczatkujące dziecko to i kijki przeszkadzaja... Poza tym nie jestesmy instruktorami, choc ja jezdze uwazam bdb i to ja ucze w wiekszosci nasze pociechy Poza tym to juz bylo dawno i plaski stok, wiec i jazda mocno rozluzniona Pozniej wrzuce synka na nartach. Moze to przekona czesc przeciwnikow
  3. dla strachliwych, moja corka gdy miala ciut ponad 3 latka byl to jej zaledwie drugi wyjazd na nartach, przy czym pierwszy nie mozna bylo nazwac nauką, ale przystosowaniem (miala niecale 2,5 r) nie bac sie, nie krytykowac, dawac dziecku sznase jesli ma ochote sporobowac, wspomagac je w czerpaniu radosci i poswiecac mu czas - ot wyzwanie https://www.youtube.com/watch?v=a8NMV8jA-hI Mitek, dzieki, przez moj przydlugo opis chcialbym tylko Rodzicom szanownym dac przyklad ze to wcale nie głupota i "narazanie dziecka" na kontuzje . Rodzice, śmiało - Chcialem jeszcze dodac, ze dzieci znajomych ktore pierwsze narty mialy na nogach w wieku 6-7-8 trudniej i dłużej to łapały, dłużej im zajmowało początkowe rozjezdzenie sie ! Postaram sie jeszcze wrzucic filmik syna ...
  4. Wilhelm

    Co wybrać

    Racetiger to sprawdzona rzecz. Pomysl tez o Nordicach Spitfire Natomiast wybor nart ktore pokazales 160cm to chyba lekka przesada (za krotkie).
  5. Wilhelm

    Kijki głupcze!

    Witam, z tym parciem na kijki (i krytyką z ich bra) chyba troche przesadzacie... Sam jezdze Z i BEZ zaleznie od ochoty i warunkow (z malymi dziecmi bez, bo ich wtedy ogarniam, mam inne wyposarzenie w plecaku, za duzo tego). Czasem chce sobie pojezdzic na kreche, to kijki odrzucam, czasem mam ochote na technike, kikji chwytam. Dzieci w szkolkach (Wlochy, Austria) tez jezdza Z i BEZ zaleznie od rodzaju przejazdow jakie instruktor organizuje. Zawody slalomy dla najmlodszych sa bez kijkow. w dobrych szkólkach. Przy wyciagach ani my ani inni (nie widzialem jeszcze) aby z braku kijkow ktos w kogos wjezdzal, nie radzil sobie, albo wygladal pokracznie. Ostatnia rzecz - jak ktos woli bez, to niech jezdzi jak lubi - po co ta krytyka, nie kazdy ma ambicje na technike, znam takich co cale zycie sa sredni, jezdza powoli, nie maja ochoty na wiecej. Nie namawiam do jazdy bez kijkow. Ale namawiam do ograniczenia krytyki, toz narty sa dla przyjemnosci i rekreacji. Wiecej luzu i usmiechu zycze
  6. Witam, choc czytam od dawna jestem nowy na tym Forum, pozdrawiam. Tez sie zastanawialismy z zona nad poczatkiem "kiedy" i wszyscy mowili "min 4 lata" I wiecie co sie stalo ? Nasze dzieci same wybraly - oczywiscie kazde dziecko jest inne, i uwazam ze wtedy jest dobrym moment kiedy dziecko zechce jezdzic. A uwazam, ze to kiedy zechce i tak w 90% zalezy od rodzicow i otoczenia Zgadzam sie z kolega Mitkiem i niektorymi "kontrowersyjnymi" teoriami - to rodzice sie "boja", kupuja za krotkie narty, zaczynaja uczyc w wieku 6 lat, bo "dziecko nie da rady". Owszem jak dziecko nie chce, nie zmuszac, ale jak chce - to narty na nogi i wio. Jak ogarnelo nauke chodzenia czy mowienia - to narty tez da rade. Chodzic sie uczylo dlugo - to na narty tez dajmy szansze na powolne stopniowe ale samodzielne nauczanie na zasadzie kopiowania od innych (rodzicow, instruktora). Moje dzieciaki tak zaczely: corka jak miala 2,5 (jak zobaczyla towarzystwo narciarskie, odmowila kategorycznie sanek itp - i tylko narty - to dostala). Teraz ma 5 lat i prezentuje niezly poziom W szkolce zakwalifikowala sie do grupy z min.2 lata starszymi i duzo wiekszymi Objezdza wszystkie niebieskie i czerwone trasy we wloskich osrodkach, zalicza wszyskie hopy, lesne crossy, jezdzi od rana do konca dnia. Nie rozumie co to muldy (przeciez to hopy ) Nikt jej nie meczy, sama chce. Duzo czasu poswiecilismy jej zjazdom (kosztem moich zjazdów, ale przeciez to sam FUN jezdzic ze swoimi dzieciakami) - zeby to byla dla niej przyjemnosc i zabawa (wymaga to conieco od opiekunow). Syn ? Juz jak mial ponad rok i widzial siostre na nartach, bardzo chcial chodzic (ledwo chodzil !) w butach i nartach - wiec mu pozwalalem Ogarnął się elegancko. W tym roku w wieku rowno 2 lat zaczal nauke Jak on płakał ze tez chce ! no "to masz" ! I na oślą łaczkę... Ktos powie "2 lata za wczesnie bo nie rozumie, bo urazy" - bzdety, jest silny, uwielbia to, rozumie ze czubki "sie lubią" i maja byc razem. I ze jazda to frajda. Zadnych spinaczy nart i cudow nie potrzeba. Dziecko tak male ze przewrotka (obecnie przeciez jest do przewrotek wszelkiego rodaju przyzwyczajony) nie jest niczym szczegolnym. Jezdzi, sam wchodzi na platforme, sam schodzi, zjezdza plugiem prosto, jezdzenie z siotrą (wlasnie to go wkrecilo - chce jej dorownac) to dla niego wielka przyjemnosc. Za rok objezdzi juz niebieskie trasy z tatą Moj syn prosto z nart szedł do wozka spać A po obudzeniu sie (rano i w polowie dnia w wózku) codziennie pierwsze (uśmiechniete) słowa brzmiały "na narty!" Czy rodzic ma wtedy odebrac to szczescie dziecku ? Cytat z instruktora: "często lat 2 to nie potrafi dobrze chodzić a co dopiero po ubraniu nart i butów." od razu widac ze osoba nie ma dzieci, przeciez 2-3 latki biegają skaczą, jezdza na hulajnogach, robia fikołki Marxx74: "Opieka nad dziećmi na stoku nie polega na tym, żeby się bać - trzeba pomyśleć, zaplanować, przypilnować ... " "dzieciaków fajnie radzących sobie na nartach w wieku lat 6-8 jest całkiem sporo, tyle, że w szczycie "krajowego sezonu" często schodzą ze stoku zanim narciarze na stok dotrą" - otóż to ! bardzo fajne podejscie, gratuluje ! Zaruski: "Reasumując. Uczenie 2 letnich dzieci na nartach to głupota, ale głupich nie brakuje." - haha, glupota to zostawiac placzace dzieci w domu "bo rodzice ida na narty !" Poswiec kolego czesc swojej jazdy na pojezdzenie z dzieckiem, to sie przekonasz o mozliwosciach swojego dziecka, o ktorych nawet pojecia nie miales, bo nie spedzales z nim czasu aktywnie i sie bałeś za nie. Choc raczej nie masz dzieci... Anka: "a nie boicie się o bezpieczeństwo swojego dziecka? jak tak pozwalacie im jeździć w wieku 2-3 lat?? ja to bym chyba się bardzo bała i w ogóle nie mam zamiaru puszczać swoich dzieci w tak młodym wieku na stok" - no takie Matki (przepraszam Cie) wlasnie wychowuja dzieci zakonmpleksione, bojazliwe, bez pary i energii... Na koniec dodam: Prosze, kto ma mozliwosc, poobserwowac Wloskie rodziny w Dolomitach, jak oni (lokalni) z dziecmi na nartach zaczynaja. Przypominam, ze Wlosi to zadowolony z zycia narod, szczesliwy Dzieci od najmniejszego malucha sa zabierane na gore, a tam... robią co chcą i "basta" Chca na narty ? prosze bardzo, chca co innego ? prosze bardzo - NIE MA sztucznie nakladanych LIMITÓW ! A owszem - martwią sie rowniez o bezpieczenstwo - dzieci maja kaski, dobry sprzet + zawsze obowiazkowo okulary przeciwsloneczne. Pozdrawiam Wilhelm
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...