Od kilku dni jeżdżę na tej narcie,a w zasadzie staram się do niej ( niestety) dostosować.He he.Przesiadłem sie z ubieglorocznego wordcupa 155 o promieniu 9 (!) m ,na ktorym w zasadzie robilem wszystko.I teraz okazuje się,że na narcie zaledwie 10 cm dłuzszej ale o promieniu aż 4 m większym jest nieco trudniej.Z tymi wiązaniami ( Tyrolia dla Fischera) worldcup jest ciężki jak dowcip parkingowca w Szklarskiej...Jednak jest to rakieta,potrzebuje tylko nieco rozpędu.Przy optymalnej szybkości można na niej poszaleć,ale trzeba włożyć sporo siły.Zwłaszcza przy szybkich skrętach kompensacyjnych czułem ,że biodra pracują na granicy.Prawdopodobnie ze skretami ciałem po śniegu nie powinno byc problemu(dzisiaj było nieco mglisto,poza tym szkoda rękawiczek z windstoppera,test jutro)Długość narty jest w tym przypadku ważna.Mimo że jestem od niej wyższy o 13 cm,czuję ,że panowanie nad nią byłoby lepsze przy długości 160 a nawet 155,ze stratą na szybkości oczywiście.Dodatkowo narta ma płytę Tyrolii speed plate,która mocno usztywnia ,ale jednocześnie podwyższa środek ciężkości i zwiększa mobilność.Ogólnie po całym dniu jazdy na niej,mimo dużej dawki przyjemności (ależ trzymanie w każdych warunkach:)))),jestem nieco wyczerpany.Powiem tylko ,że nie mogę się doczekać jutra(znowu jej dosiądę)))