marboru Napisano 7 Kwiecień 2013 Zgłoszenie Share Napisano 7 Kwiecień 2013 Bardzo fajny artykuł oraz filmik dotyczący produkcji nart Atomic: Jak wygląda produkcja nart? Z wizytą w fabryce lidera rynku światowego. Pod koniec stycznia wybraliśmy się do Ski amade, jednego z największych regionów narciarskich w Europie. W jego sercu, w niewielkim austriackim miasteczku Altenmarkt znajduje się fabryka nart Atomic. Udało nam się ją zwiedzić i zobaczyć na własne oczy jak drewno, plastik i metal zamieniają się w jedne z najlepszych nart na świecie. Atomic Marka Atomic to lider rynku światowego, w Europie sprzedaje ponad 30% wszystkich nart: alpejskich i biegowych. Na tych nartach jeździło wielu najsłynniejszych alpejczyków, na czele z Hermanem Maierem czy swego czasu również Bode Millerem. Obecnie zawodnicy Atomica to między innymi Marcel Hirscher, Carlo Janka czy Benni Raich. W sumie alpejczycy tej marki odnieśli aż 130 zwycięstw w zawodach Pucharu Świata. Herminator z Flachau Bez wątpienia największą gwiazdą był Maier. Ten murarz z Flachau, nieprzyjęty za młodu do drużyny narciarskiej z powodu zbyt wątłej budowy, został jednym z najwybitniejszych narciarzy w historii. Herminator, bo tak był nazywany, 54-krotnie wygrywał zawody Pucharu świata, ustępując tylko Ingemarowi Stenmarkowi. Wiele innych rekordów, w tym liczba zwycięstw i 2000 punktów w jednym sezonie należą do Maiera, który równocześnie rozsławił narty produkowane "w sąsiedniej dolinie" na cały narciarski świat. Historia Firma została założona w 1955 roku. Zatrudniała wtedy cztery osoby i produkowała 40 par nart rocznie. Fabryka którą zwiedzaliśmy, powstała w 1971 roku, choć oczywiście od tego czasu była wielokrotnie przebudowywana. Obecnie, w Altenmarkt zatrudnionych jest pięciuset pracowników przy samej produkcji nart i drugie tyle w pozostałych działach. Pracują na trzy lub 4 zmiany, wytwarzając 500 tysięcy par nart rocznie. To mniej więcej połowa produkcji nart alpejskich firmy, pozostałe powstają w Rumuni i Bułgarii. Warto przy tym zaznaczyć, że to w Austrii produkowane są wszystkie modele z wyższej półki, w tym narty dla zawodowców. Kanapka czy bratwurst, czyli jak się robi narty 18 dni - tyle czasu potrzeba, by wyprodukować narty. Jeden dzień na kontrolę materiałów, 9 na preprodukcję, 3 na prasowanie oraz 5 na wykończenie i kontrolę jakości gotowych produktów. Zobaczcie proces powstawania nart etap po etapie: [video=youtube;Pu88KHC4628] Race, czyli co jest za zamkniętymi drzwiami Na filmie widzieliśmy buty i narty Marcela Hirschera, przygotowane na Mistrzostwa Świata w nieodległym Schladming. Wygrał tam zawody w slalomie. Czy jechał na tych, które trzymałem w ręku? Trudno powiedzieć. Jak dowiedzieliśmy się od szefa działu "race", najlepsi alpejczycy biorą ze sobą nawet 40 par nart na jeden wyścig i na miejscu decydują, w których wystąpią. Różnią się charakterystyką i smarowaniem, ale przeciętny narciarz zapewne miałby problem z dostrzeżeniem tych drobnych różnic. Na jednej konkretnej parze zawodnik może wystartować do kilku razy, potem idzie on na sprzedaż lub do zawodników na nieco niższym poziomie. Jeśli chodzi o buty, gdy zawodnik przychodzi do fabryki, są dopasowywane specjalnie do jego stopy. Poprzez wstrzykiwanie pianki do założonego na stopę buta, a nie "tylko" dogrzewanie termiczne. Mają twardości rzędu 170 i więcej, choć nie pisze się tego na skorupie. Twardszych nie można kupić w sklepie, nie ma zatem sensu ich promować. Dwa światy Narty zawodników powstają z tych samych materiałów co pozostałe, różnią się jednak drobnymi detalami. Jakimi? To już tajemnica producenta, ale przede wszystkim są nieco sztywniejsze. Pan z działu race skarżył się, że nowych nart gigantowych (które z racji nowych przepisów FIS dotyczących m.in. promienia skrętu drastycznie różnią się od tych sklepowych) w ogóle nie da się sprzedać. Jestem też ciekaw, co robią z wiązaniami - widzieliśmy skalę wypięcia od 12 do 20. Dla porównania, większość wiązań rekreacyjnych kończy się na 12, albo nawet na 10. Inny świat. Wizyta w fabryce dla osoby kochającej narciarstwo od to lat mistyczne przeżycie. Na naszych oczach kawałki drewna, plastiku i metalu zamieniły się w gotowe narty. Najbardziej zaskoczyło mnie to, ile czynności wciąż wykonują ludzie. Każda para zależy od tego, jak zrobi ją kilka osób, a widziałem, że w swoja pracę wkładają serce. Po zwiedzaniu pożyczyli nam narty do jazdy w pobliskim Zauchensee. Zupełnie inaczej patrzyłem na to, co przypinam do nóg. tekst: Franek Przeradzki, zdjęcia i montaż Adam Kłosiński. sport.pl 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.