Gerald Napisano 17 Marzec 2025 Zgłoszenie Share Napisano 17 Marzec 2025 Gdzieś pomiędzy 1 a 10 marca 2025... ________ Ciekawe czy to ślady b-a-r-s-a...? Zrób zdjęcie, zobaczymy i porównamy potem - mówi kolega patrząc na trop w śniegu. Ich wygląd przywozi na myśl tego bardzo dużego kota. Bars to potoczne rosyjskie określenie pantery śnieżnej, a bardziej poprawnie - irbisa śnieżnego. Choć dreptamy na nartach w nieco niższej części gór Tien-Szan w Kirgistanie, to bywa że pantery schodzą poniżej 2000 m.n.p.m., zapuszczając się nawet w okolice zabudowań ludzkich. Z reguły jednak żyją na dużo większych wysokościach. Spotkanie olbrzymiego białego kota jest podobnie proste jak trafienie 5 w dużym lotku. ________ - Ładowarka, tutaj można ładować.... Mówi sam do siebie po rosyjsku patrząc na ładowarkę w siedzeniu Boeinga 737 Max. Tak wiem, może potrzebujesz kabel do tego? - pytam w tym samym języku. Widzę uśmiech współpasażera - O, a już myślałem że jesteś turkiem, i w ogóle mnie tu nikt nie zrozumie - odpowiada. - Jestem polakiem. Lecę do Kirgistanu, Ty pewnie też...? - nietrudno było odgadnąć po rysach twarzy cel podróży mojego współpasażera. - Tak! Myślałem że tylko ja przesiadam się na następny samolot z Ankary do Biszkeku. Tak się bałem że nikt więcej nie leci w tamtym kierunku. Razem będzie raźniej, jestem Omar. Odkąd zawieszono połączenia lotnicze z większości krajów Europy do Rosji, do krajów Azji środkowej wchodzących niegdyś w skład ZSRR najprościej lecieć jest przez Turcję. Wiele godzin później, samolot dotknął nieco zniszczony pas lotniska w Biszkeku. Wyboje, jak się okazało, będą towarzyszyć przez cały pobyt w Kirgistanie. Omar był u siebie. Po półrocznym pobycie w pracy w Europie. Tak żyje duża część społeczeństwa tego pięciomilionowego kraju - cały czas daleko za granicą aby cokolwiek zarobić. ______________ Dżyrgalan, wschodni Kirgistan. Wieś powstała w latach 50tych XX wieku w związku z otwarciem kopalni węgla. Dzisiaj przed wjazdem do wsi stoi dumnie pomnik górnika, z napisem po kirgisku i rosyjsku "Chwała Górnikom". Osada szczyt rozwoju ma dawno za sobą. Dzisiaj wydobycie jest niewielkie, a połowa budynków czy drewnianych sowieckich bloków jest opuszczona. Niecałe 10 lat temu jedna z kirgiskich rodzin wpadła na pomysł, aby w swojej wsi otworzyć noclegi oraz organizować wyjścia w góry zimą na nartach a latem na piechotę. Pomysł się przyjął. Dosyć szybko baza noclegowa się rozrosła, pojawiły się nowe firmy organizujące wycieczki. Jedna z nich zakupiła dwa ratraki i skutery śnieżne, aby wywozić na dwa okoliczne szczyty miłośników zjazdów na dziko. ______________ Benzyna się gotuje, dalej już nie możemy jeździć. Stanisław, kierowca skutera śnieżnego wywozi codziennie spragnionych świeżego śniegu "frirajderów". W nagrodę jest kilkukilometrowy zjazd w pięknej scenerii. Jest syn polki i rosjanina. W Kirgistanie sporo jest takich osób jak on. Albo też tylko rosjan, którzy nigdy nie byli poza Kirgistanem. Wyglądem trochę niepasują na pierwszy rzut oka do reszty społeczeństwa. ______________ Któregoś dnia wychodzimy niezbyt stromym stokiem na grzbiet o wysokości lekko przekraczającej 3000 m.n.p.m. W pewnym miejscu znajdujemy poletko na którym śnieg się stopił, i wystaje trawa. Zapewne z tego miejsca śnieg jest regularnie zwiewany przez wiatr. Akurat w momencie naszej wizyty świeci tam słońce. Życzliwie pozwala wygrzać się w jego promieniach i odpocząć na chwilę. Myślę sobie że Tien-szan po chińsku oznacza "Góry Niebiańskie". Przypomina mi się piosenka "Na zawsze" artysty o nazwie Sirotkin. "Jesteśmy na dachu, i nas nie będą szukać Z niebieskim morzem nad głową Z morzem ogni w głowach" https://youtu.be/f95Zt_cvTE0?si=B7uc6WwTu5_aLZxK ______________ Zjeżdżamy przez środek wsi na nartach. Po środku drogi stoją krowy które trzeba sprytnie wyminąć. Wydają się być niewzruszone widokiem dwójki narciarzy. Dzień później, kawałek dalej miniemy się w ten sposób ze stadem koni biegnących w przeciwną stronę. Jadąc samochodem w drodze powrotnej przez pobliskie wsie, będziemy widzieć nastoletnich chłopców szpanujących perfekcyjną jazdą na swoich koniach. To typowy kirgiski obrazek. - Macie szczęście, ocieliła się nam krowa - poczęstujcie się serem, który jest naszym przysmakiem. Robimy go z mleka krowy, ale tylko zaraz wydojonej po ocieleniu. Ma inny smak niż dotychczas jedzone przeze mnie sery. - Dajcie znać jak bezpiecznie dojedziecie - żegna nas tymi słowami starsza gospodyni u której spędziłem półtorej tygodnia w górach Tien-szan we wschodnim Kirgistanie. Powrót oznacza jazdę kilkadziesiąt kilometrów drogą bez asfaltu, potem całonocną podróż autobusem. Dzień później, gdzieś nad ranem twarde uderzenie wbiło w fotel i mocno zatrzęsło ponad 30letnią Setrą. Był to sromotny znak że kursowy autobus zakończył swój nocny kurs. Zmęczony całonocną ponad czterystu kilometrową trasą kierowca uderzył w betonową podporę zadaszenia cofając na placu manewrowym dworca autobusowego w Biszkeku. video_2025-03-17_13-01-21.mp4 video_2025-03-17_13-01-42.mp4 10 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.