Narty - skionline.pl
Jump to content

Gerald

Members
  • Content Count

    960
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    20

Gerald last won the day on February 9

Gerald had the most liked content!

Community Reputation

1,797 Excellent

1 Follower

About Gerald

  • Rank
    Stary wyjadacz

Personal Information

  • Imię
    Łukasz
  • Miejscowość
    Kraków

Ski equipment

  • Narty marka
    Volkl Mantra
  • Buty marka
    Salomon

Skills

  • Poziom umiejętności
    6

Recent Profile Visitors

3,517 profile views
  1. @andy-w powiem Ci że dziwnie jest w takich pustych ON. Jakby jakiś kataklizm przeszedł i nagle wszystko wymarło. Kiedyś właśnie tak wchodziłem w środku tygodnia na Pilsko.
  2. Cieżko mi się odnieść - nie mam aż takiego doświadczenia... Ostatnio jeździłem w takich warunkach na miękkiej skiturowej narcie, lub na szerokich mantrach (z przed dekady). Wszystkie o długości ok 170 cm. Daje to radę.
  3. Wybierasz tą drugą technikę - robisz skręt na górce, a nie za nią (to znaczy w muldzie) gdzie jest lód. Ja się tak staram robić w takich warunkach. Tak na marginesie - mulda to zagłębienie pomiędzy "górkami/garbami". Ten termin jest często mylony.
  4. Tz te trasy na żółto to są freeride/skiturowe propozycje? Dobrze rozumiem? Widzę że ze śniegiem nędznie.
  5. Ale to z drugiej strony dobijające. Rok temu zaliczałem na połoninach boski firn o tej porze roku (podali w mediach że jeden z najwcześniejszych od xx zim). No rozumiem w marcu...Nie potrafię się cieszyć w 100% z tego w lutym. Potrzebuje mrozu, tak choćby na kilka dni. Cały czar pryska bez tego 😞
  6. Ci ludzie zapoczątkowali istnienie Sławska. W 1923 w magazynie "Wierchy" ukazał się tekst Jak "odkryliśmy" Sławsko? Dwa są w Polsce "eldorada" narciarskie: Zakopane i Sławsko.
  7. Mało śniegu widzę.... Nr 24 to jest opcja freerajd, czy utrzymana trasa?
  8. To byłoby coś! Dwa sztuczne lodowiska, kryta pływalnia, oświetlona igielitowa górka dla początkujących narciarzy, wielofunkcyjna trasa biegowa, plac do jazdy na deskorolkach i rolkach oraz zaplecze gastronomiczno-restauracyjne – tak ma wyglądać Całoroczne Centrum Sportów Zimowych w Krakowie w rejonie ulic Lipskiej i Myśliwskiej. Planowany obiekt będzie łączył w sobie wiele funkcji. Stok narciarski może w razie potrzeby przemienić się w górkę saneczkową, z oświetlonej 700-metrowej trasy biegowej będą mogli korzystać – w zależności od pory roku – narciarze, rowerzyści, amatorzy jazdy na nartorolkach czy biegacze. Na przełomie lutego i marca Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie ogłosi przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej w celu uzyskania pozwolenia na budowę dla tego kompleksu sportowo-rekreacyjnego. „Obiekt powstanie na terenie należącym do miasta. Lokalizacja i charakter inwestycji są zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tego typu kompleks jest niezwykle potrzebny ze względu na dużą intensywność zabudowy mieszkaniowej, przy jednoczesnym niedoborze infrastruktury sportowej na tym terenie” – informują urzędnicy. „Ten obiekt stworzy dogodne warunki do aktywnego spędzania wolnego czasu nie tylko przez mieszkańców Płaszowa i powstającego Nowego Miasta, ale także dla wszystkich mieszkańców podwawelskiego grodu – dzięki dogodnym połączeniom środkami komunikacji miejskiej z pozostałymi dzielnicami Krakowa” – dodają. Budynek Całorocznego Centrum Sportów Zimowych ma być samowystarczalny energetycznie. Opracowanie dokumentacji projektowej oraz uzyskanie pozwolenia na budowę otworzą drogę do podjęcia starań o pozyskanie środków zewnętrznych na realizację tej inwestycji. źródło https://krknews.pl/w-krakowie-powstanie-stok-narciarski-i-trasa-narciarska-a-to-jeszcze-nie-wszystko/?fbclid=IwAR1EkdbKLz2yHqj-RJGlKXj1LrMtJyq5OJvvOTjQUSEhXQ16lwgqpXIrYGQ
  9. Zgadzam się. A dodatkowo - daje najzwyczajniej w świecie urozmaicenie tej stacji. Nie ukrywam, że chciałbym aby cały ośrodek działał w 100% - łącznie z koleją krzesełkową - tak! Chciałbym kiedyś zjechać na sam dół, albo poszukać ciekawych linii do zjazdu w lesie. To jest sfera marzeń Pamięta ktoś talerzyk na Zarabiu przy rzece Rabie? Pamiętam że działał jakoś do około 2001-2003? Do dzisiaj została po nim zarastająca polana widoczna z Zakopianki...
  10. Gerald

    Jedzenie na stoku

    POŁONINA BORŻAWA POŁONINA BRUSZNICA Sławsko, sobotni poranek pierwszego dnia lutego 2020 lutego byłby idealnym wzorcowym późno-jesiennnym dniem. Idę sam w ciszy na stację kolejową położoną 20 minut poniżej pensjonatu. Elektryczny zespół trakcyjny ЕР2-1005 produkcji RVR popularnie zwany "elektriczką", wtacza się na stację, a ja zajmuje miejsce w ostatnim wagonie. Wyszedłem trochę za późno, i jak zwykle musiałem przyspieszyć kroku. Buty skiturowe miałem już na nogach. Mówią "luty - podkuj buty". Od razu podchodzi do mnie niepozorna kobieta sprzedająca przekąski, napoje i piwo. Choć to już zanika, w ten sposób ludzie próbują zarabiać tu na życie od wielu lat. W niektóre dni targowe, niesprzedany towar na bazarze sprzedaje się w pociągu zamieniając tym samym elektriczkę w ruchomy bazar obrusów, skarpet, medykamentów, kleju szybkoschnącego, ziemniaków, owoców i wielu innych przydatnych produktów . Kupuję wodę mineralną. Jadę do położonych o około 70 minut jazdy ośrodków narciarskich Pilipiec i Podobowiec, leżących o zgrozo, za granicą obwodu Lwowskiego - na Zakarpaciu. Pogoda jest w miarę względna, ale staje się coraz gorsza. Zamiast przywodzić na myśl syberyjskie mrozy, przypomina się deszczowa Wielka Brytania. - - - - - - Jestem w Podobowcu. Śnieg jest mokry, jazda jest katorgą. Podchodzę sam na stary wyciąg orczykowy Transporta Chrudim VL-1000. Zdążę jeszcze? mogę się dosiąść? - mówi ktoś za moimi plecami Skąd jesteś? - współpasażer orczyka dopytuje. Aaa z Krakowa? Ja z Wołynia pochodzę! - odpowiada Aleks, sympatyczny narciarz-ukrainiec, który przyjechał tu na narty z Kijowa gdzie mieszka obecnie. I tak oto, jazda mija przyjemnie. Przejeżdżamy przez krzaki, bo śniegu jest tak mało że nie są przysypane. Rok temu było tutaj po pas śniegu. Rok temu, w połowie lutego cieszyłem się tutaj boskim firnem, szusując po stokach połoniny Borżawy. Około 14, podczas wyjazdu orczykiem, biegnie przede mną przez około 500 m pies. "Wyrwirączek", jak podpowiedział mi kolega. Chwilę później, odpuszczam. Jadę taksówką do Pilipca, który jest niedaleko. Kiedy jest śnieg, oba ośrodki są na tyle blisko, że można do nich zjechać na nartach. Dzisiaj....pogoda nie była łaskawa. - - - - - - W najwyższym miejscu ośrodka, zlokalizowana jest herbaciarnia "Suria" (czajownia). Jest to absolutnie jedno z moich ulubionych miejsc gdzie można się zatrzymać, wypić herbatę i conieco zjeść. Jakiś czas temu małżeństwo z Kijowa, postanowiło opuścić stolicę i stworzyć niezwykłe miejsce. Wybudowali z drewna sporą chatę, na wysokości ponad 1100 m.n.p.m. W środku atmosfera skłania do wyciszenia się, lub spokojnej dyskusji. Jak zawsze, biega wszędzie kot. Jestem tutaj drugi raz. Zamawiam pozornie prozaiczną rzecz - Iwan Czaj. To herbata ze sfermentowanych liści Wierzbówki kiprzycy, która w całych Karpatach, i wielu miejscach w Polsce rośnie pospolicie. Sekret polega na prawidłowym sfermentowaniu liści, którego nigdy nie udało mi się opanować. Proszę o mamałygę z bryndzą, marchewką po koreańsku obsypaną brusznicą. Do tego naleśniki z brusznicą i miodem. Jestem na Borżawie. Borżawa to brusznica. Kiedyś byłem tutaj w lecie, i brusznica wypełniała absolutnie każdy stok tej olbrzymiej 25-kilometrowej połoniny. Wracam, już cały mokry. Taksówkarz wysadza mnie na przystanku kolejowym Hukliwy. Wsiadam, kupuje bilet i wracam z powrotem. Skład znów przekracza granicę obwodów, tym razem opuszczając multikulturowe Zakarpacie. Planując wycieczkę rano, wiedziałem że z jazdy nic nie będzie. Wiedziałem że jadę raczej do czajowni. Warto było jednak pojechać, aby zajrzeć do "Surii" i zjeść tak wspaniałą mamałygę.
  11. Otwarta jest druga trasa?
  12. @surfing byłeś zrzeszony w austriackim czy niemieckim? Słyszałeś może, że ostatnio na obszarze TANAP pracownicy służby parku kontrolowali na wejściu którejś z dolin w Tatrach wysokich dokumenty, i nie przepuszali (ale nie dawali mandatów) ludzi z austriackim Alpenverein? Tak mi się obiło o uszy....
  13. OC mam z innej polisy, ratownictwo górskie mamy bezpłatne w Polsce. Jedyny minus to brak kosztów leczenia po doznanym urazie w Polsce, bo za granicą już jest. Dla mnie jedyny minus - to brak kajakarstwa nizinnego, tylko górskie. Szczerze mówiąc, najbardziej mnie zastanawia zgłaszanie szkód i ewentualna wypłacalność. Kolega z PZU wybił na nartach dwa zęby, i odmówili wypłaty kosztów leczenia. Sprawa jest w sądzie. Ale to u nich powszechna praktyka. A miałeś kiedyś? Właśnie o to mi chodzi, jak wygląda zgłaszanie szkód i ewentualna pomoc. Widzę że nie można robić tego w języku polskim... Cóż. Właśnie o to chodzi, że za podobną cenę, nie ma nic bardziej atrakcyjnego na rynku. 280 zł za rok to nie dużo, a na jakieś poważniejsze wyjazdy można się u nich doubezpieczyć na wyższą kwotę kosztów leczenia. I z tego co rozumiem, to ubezpieczycielem jest tak naprawdę Generali. Jeśli to dobrze doczytałem?
  14. Po długim zastanowieniu się, rezygnuję z Bezpiecznego Powrotu w PZU (który mi się po prostu skończył). Zamierzam przystąpić do Alpenverein, gdzie jest ubezpieczenie. Ktoś ma doświadczenia z tym?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...