Bjoergen: Uwierzyłam, że mogę pokonać Kowalczyk
Marit Bjoergen przez trzy kolejne etapy Tour de Ski była w cieniu Justyny Kowalczyk. W pierwszej próbie w 2012 roku lepsza okazała się jednak Norweżka. - Muszę podziękować nartom. To one mnie dzisiaj uratowały, powiedziała liderka Pucharu Świata.
Norweskie media wreszcie otrzymały powód do pełnej radości z postawy swoich narciarek.
"Marit Bjoergen wzięła udany rewanż na Justynie Kowalczyk! Trzy norweskie biegaczki w pierwszej czwórce", zakomunikował z dumą dagbladet.no.
"Justyna Kowalczyk była jak zwykle bardzo silna, co pokazała na ostatnim podjeździe. Jednak Bjoergen i Therese Johaug zdołały nie stracić dystansu. Jeśli wcześniej w TdS narty nie pracowały najlepiej dla Marit, to tym razem bez wątpienia było wszystko w porządku", dodał w komentarzu norweski serwis.
ama Bjoergen promieniowała ze szczęścia, bo trzy wcześniejsze etapy nie ułożyły się dla niej najlepiej, a walka o triumf w Tour de Ski jest dla niej priorytetem na cały sezon. Norweżka doskonale wie, czemu zawdzięcza dzisiejszą wygraną.
- Było naprawdę wspaniale. Narty spisały się świetnie, więc muszę podziękować właśnie nartom. To one mnie dzisiaj uratowały - powiedziała Bjoergen w rozmowie z telewizją NRK.
