Therese Johaug w negliżu na mrozie. Cwana gapa?
Therese Johaug nie od dziś zaliczana jest nie tylko do najlepszych, ale i najładniejszych norweskich sportsmenek. W zaprezentowaniu swoich wdzięków na mecie 4. etapu TdS, w którym zajęła trzecie miejsce za Marit Bjoergen i Justyną Kowalczyk, nie przeszkodził jej nawet przenikliwy ziąb.
Johaug to w Norwegii postać już niemal kultowa. Od blisko roku, czyli od momentu zdobycia złota na 30 km w mistrzostwach świata, jest najbardziej rozchwytywaną biegaczką tego kraju mimo ewidentnie słabszych wyników od Marit Bjoergen. Nietuzinkowa uroda w połączeniu z bezpretensjonalnością sprawiły, że została m.in. koronowana na nową królową nart.
We wrześniu w specjalnej ankiecie, w której mężczyźni deklarowali, z kim chcieliby wybrać się na romantyczną podróż samochodem, Johaug zebrała trzecią część głosów i zdystansowała m.in. czołową norweską modelkę, a także piosenkarkę i aktorkę...
Po wspomnianym sukcesie na mistrzostwach świata, stała się najdroższym obiektem reklamowym w Norwegii. - Uwielbiana w Norwegii Therese w kilka dni rozbiła bank reklamowy i teraz ma szansę na dużo solidniejsze kontrakty niż Bjoergen i Northug. Dla niej możliwości są większe, ponieważ z racji swojej urody stoi przed nią otworem nieograniczony świat mody, kosmetyków i produktów luksusowych, twierdzili wtedy norwescy spece od marketingu i reklamy.
