Turracher Hohe
Wiec tak jak pisałem w innym temacie wczoraj "było mi dane" pojeździć 1 dzień w Turracher Hohe. Choć pierwotnie miał być Katschberg i o 6 rano w St. Margarethen pod Aineckiem byliśmy, to po pierwsze była tam mgła, a po 2 moi kompani nie znali tego miejsca jeszcze i przestraszyli się starego 2 os krzesła:D, a jak im powiedziałem ze dalej są do góry 3 orczyki:eek:.... to...aaaa może byśmy do T.H. pojechali?... przecież mamy czas:D
Dlaczego po raz kolejny piszę o tym ośrodku?:
Wczorajszy dzień spędzony w tym uroczym miejscu pozwolił mi spojrzeć na ten ośrodek z jeszcze innej perspektywy.
Ponieważ pierwszy raz jak tam byłem w kwietniu zeszłego roku to była wiosna... w dolinach pełna wiosna, a ośrodek choć jeszcze funkcjonujący z przygotowanymi trasami to gołym okiem było widać że przygotowuje się do snu letniego... dla pasjonata narciarza takiego jak ja generalnie przytłaczająca atmosfera:(
Ponownie odwiedziłem to miejsce kilka tygodni temu w święta, czyli szczyt szczytów. Miałem okazję wtedy zobaczyć jak wygląda największy tłok na turrachowskich stokach. Ten tłok to się nazywał 3 minuty w kolejce do krzesła Kornockbahn w godzinach od 11 do 13 w pozostałych godzinach na bieżąco, a inne krzesła/wyciągi 2 minuty. Tłok faktycznie w knajpkach... problem z miejscami, ale to też mogła być wina mroźnej aury.
No i 3 moja wizyta w dniu wczorajszym.
Więc tak, jest początek lutego w Austrii już trwają ferie i zresztą w innych krajach również, a w Turracher Hohe....???.... nie wiem co jest...???... miejsce zapomniane przez Boga czy co???....i choć niby parkingi w 70% zapełnione, to ludzi na stokach do wyciągów, w knajpkach, na leżakach brak!!, nawet jak gratis wino polewają to zbyt wielu chętnych nie ma...
Trasy przygotowane "perfekt" po moim pierwszym zjeździe z Kornock moja myśl była taka "żebym tylko coś tu nie nawywijał:eek:"... ale jak tu się opanować jak mam przed sobą szeroką na kilkadziesiąt metrów, równą jak stół trasę na której jestem niemal sam...jak się opanować... ja nie potrafię...ostatni raz byłem na nartach miesiąc temu więc głód jazdy powoduje już delirki i drgawki:D
Zdjęć nie nie robiłem wczoraj, to już się rzygać chce takimi fotkami:D, ale zobaczcie to:
Wygląda jak by się narciarz wściekł, albo zawiesił