Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 13.01.2019 in all areas

  1. 28 points
    Matterhorn Dzisiaj miała być cała Cervinia ale niestety było tylko część. Wystartowaliśmy z Valtournenche i cały dzień jeździliśmy tylko do Colle Sup. Cime Bianche. Mimo to - podobało się nam Ujrzeliśmy Matterhorna, zrobiliśmy na nartach ponad 100 km (wg Endomondo), czystego zjazdu ok 60 km. Góra nas oczarowała 😮 Widoki, i klimat tego miejsca był dla nas niesamowity! Słaby internet, więc kilka zdjęć i skrócona relacja - większość właśnie z M. Pogoda wyśmienita! Król Trasy po jakich dzisiaj jeździliśmy: Z Paulą Kolejny zjazd... ładny? Góry czarują Na dol trochę drzew: Pierwsza fota krajobrazowa z dnia dzisiejszego - poniższą doliną jechaliśmy autokarem pod stok: Piękny dzień, w pięknych okolicznościach przyrody Jedno z fajniejszych zdjęć jakie mamy z Paulą 😮 Ekipa: I jeszcze raz, w kultowym miejscu Sweet focia z M i Monte Carlo Mapka Widok po wyjściu z gondoli - dookoła płaskie trasy. Wyżej dużo lepiej Warunki dzisiaj były doskonałe. Prawie jak w Dolomitach 😮 Tędy nawijaliśmy co najmniej kilka razy Szlag mnie trafi przez ten alpejski internet... ...tyle się męczyć by wgrać kilka zdjęć? Massakra!!! Podsumowując: dzisiaj był dzień filmowy sporo skrętów mam z Matterhornem w tle. Klip mam nadzieję wyjdzie zacny Jutro Mont Blanc Dobranoc! marboru
  2. 24 points
    Pila - kameralnie na początek. Cześć 2. Fajna jazda na nartach i niestety mało fajnych widoków Dzisiaj niestety nie był to ani fotograficzny, ani filmowy dzień. Po krótkiej przerwie kawowej jeździliśmy praktycznie do zamknięcia ośrodka. W autokarze wylądowaliśmy o 17stej...w Polsce o tej godzinie jest już ciemno - tu nie. Na szczęście przez większość czasu mieliśmy dobry kontrast - w szczególności na trasach będących w lesie. Na minus to, że w kilku miejscach pojawiły się kamienie - nawet przy jednym z krzeseł przy wysiadce, całe pole. A Włosi, jak to Włosi luz - a po co to poprawiać skoro była niedziela? Michał i iRealy w akcji: @artix dzisiaj trochę Cię obgadywaliśmy, że Cię nie ma z nami. Młody bardzo żałował, że kolejny wyjazd bez Ciebie. Na grani: Krótki taśmowy wyciąg prowadzący do wymagającej, wąskiej trasy czarnej: Widok w stronę Aosty: W częściach łagodnych też bywało luźno: Zadowolona ekipa: Bardzo fajna czerwień: Mekka instruktorów: Mapka ośrodka: Łącznie dzisiaj wg endomondo udało się nakręcić 85 km. Wynik zadowalający Jak widać u góry... ...zawodów nie wygrałem Ale sporo radości dzisiaj było Noga i kolano bardzo dobrze się spisują - najwyższa prędkość wg aplikacji jaką uzyskałem, to ponad 100 km/h... ciekawe, czy była faktyczna? Kilka razy, na odsłoniętym lodzie i czerwonych trasach mnie poniosło. Najwyższa pora na gigantkę dla mnie Miałem się wstrzymać z zakupem ale przed kolejnym wyjazdem w Alpy - taką nartę muszę mieć w aucie. @marionen jak widziałem dzisiaj dzieci po 12 lat na nartach 210 cm i promieniem skrętu ponad 30 metrów, to chyba 180 dla mnie i r 18,2 to trochę mało będzie No ale dla starszego już przecież człowieka powinno wystarczyć Pozdrawiamy serdecznie i do jutra. marboru i ekipa PS. Poniższa fotka dla @leitner
  3. 21 points
    Wrzucam parę słów i fotek z pierwszych trzech dni. Karyntia w tym roku raczej nie narzeka na nadmiar śniegu. Patrząc na niektóre rejony Alp (i Polski) chyba już lepiej tak niż w drugą stronę. Jest iście marcowo i zieloniutko. Oczywiście u góry jest to co trzeba. Wracając do hasła reklamowego Nassfeld – NICE SURPRISE – to póki co się sprawdza… Pierwsza niespodzianka to zniżkowa cena skipassów (czyli 205 E za 6 dni) dzięki WinterCard premium, którą dostajemy na kwaterze. Druga, to cena serwisu nart - 8 E (co więcej jest to express service w 10 minut). Jak się okazuje dla posiadaczy skipassów, w Kofelcenter na górnej stacji Millenium Express, jest najtańszy serwis w Alpach. A jest to serwis z górnej półki ze sprzętem i maszynami wyglądającymi jak mała fabryka J. Trzecia, to oczywiście sam ośrodek. Mimo, że na górę prowadzi tylko jedna gondola Millenium Express, to nie ma problemu ani z parkowaniem, ani ze staniem w kolejkach. Z parkingu dowozi pod gondolę „busik”, żeby nie łazić z nartami. Pierwszego dnia było zero ludzi a drugiego, prawdopodobnie trafiliśmy na kumulację autokarów, staliśmy więc z 10 minut. Dzisiaj znów normalnie tzn. bez kolejki. ŻADNEJ. Pierwsze refleksje są takie: Jeśli jesteś zwolennikiem ośrodków typu Ischgl, Soelden itp. to … niekoniecznie ci się tu spodoba. Jeśli lubisz urozmaicone trasy, zarówno jazdę w lesie jak i otwarte przestrzenie, nagłe zwroty akcji, trochę trudnych i trochę łatwiejszych tras, oraz jeśli nie lubisz masówy, komercji i tłumów … to ten ośrodek jest dla ciebie. Jeśli lubisz lotniska i łatwe, szerokie, płaskie jak stół trasy to … nie jedź do Nassfeld. Jeśli lubisz old school retro, vintage, czy jak tam sobie chcesz to nazwać, pomieszane z nowoczesnością oraz przyrodę i góry i jesteś w stanie się zatrzymać w swym pędzie aby w samotności kontemplować widoki to … Nassfeld jest dla ciebie. ... To tak na szybko. DZIEŃ 1
  4. 20 points
    Drugi dzień w Dolomitach za mną. Było intensywnie. Rano szybkie śniadanie, a następnie wyjazd w kierunku małej Carezzy. Po drodze musieliśmy pokonać trzy, położone dość wysoko, przełęcze. Właściwie, to na ostatnia wyjechać, bo na przełęczy Carezza położony jest ośrodek, do którego jechałem. Przejazd zajął nam ok 1,2 godziny, ze względu na warunki drogowe. Droga w wyższych partiach była pokryta warstwą śniegu. Od rana pogoda była łaskawa. Mimo, że świeciło słońce było dość chłodno, a poczucie zimna potęgował wiatr. Jednak z każdą godziną siła wiatru malała, a po południu zrobiło się bezwietrznie. Zwiedzanie ośrodka zacząłem od południowej strony gdzie znajduje się czarna trasa (zdjęcia powyżej), na której rozgrywany jest PŚ w snowboardzie. Następnie zjechałem z powrotem na przełęcz, aby załapać się na kolejną czarną trasę z przepięknym widokiem na dolinę oraz zasypane śniegiem grzbiety gór w Tyrolu. "Czarna" została zaliczona dwa razy, warun był przedni, twardo z 10 cm świeżego śniegu :). Dalej odbiłem w prawo, w kierunku centrum ośrodka. Widoki jakie mogłem oglądać nie były przyjemne dla oka. Jesienią nad dolomitami szalał bardzo silny wiatr, a skutki tego w Carezzy widać na każdym kroku (zdjęcie poniżej). Całe płacie lasów leżą niczym zapałki - dramat. Na szczęście nie ucierpiały żadne zabudowania, co wydaje się być sporym szczęściem. Kolejno przejechałem płaska przejazdówką, orczykiem i 6-os. kanapą, aby znaleźć się po wschodnie stronie ośrodka. Tam miałem do dyspozycji kolejne "lufy", ale zanim dotarłem w najwyższe miejsce w regionie musiałem chwile poczekać. Ze względu na wiatr, kanapa była zamknięta. Była więc okazja do odwiedzenia nowej restauracji położonej obok dolnej stacji krzesła. Szybka herbatka, kolej otwarta i mogłem wyjechać do Laurins Lounge 2337m. Stąd miałem do dyspozycji kolejne dwie "czarne" trasy 20 i 21. Wybieram 20, zjazd odlot! W południe mogłem cieszyć się sztruksem z odrobina świeżego śniegu - bajka. Następnie zjechałem, równie dobrym, wariantem 21. Jako, że zbliżała się pora lunchu kolejny raz wyjechałem do Laurins Lounge, gdzie miałem przyjemność zaspokoić głód "odrobiną" steka (zdjęcie poniżej). Był deser, aperol spritz, no i bombardino na dokładkę :). W między czasie zrobiło się na tyle ciepło, że deser kończyłem, w promieniach słońca, na tarasie. Po lunchu, kolejnych kilka zjazdów czarnymi trasami i powolny powrót w kierunku przełęczy, gdzie miął czekać mój transport do Alta Badia. Zanim dotarłem na parking pojechałem "zamknąć trasy" :). Wyjechałem pod pionowe skały Rosengarten, aby podziwiać zachód słońca i pokrywając się czerwienią Dolomity. Kilka słów podsumowania. Carezza, to jak na warunki alpejskie, bardzo mały ośrodek. 40 km tras i 15 wyciągów i kolei nie powala. Jednak to miejsce ma swój urok i klimat. Wspaniałe widoki, cisza i brak ludzi, to zalety tej stacji. Do tego można tu dojechać autobusem w 10 min z Val di Fassa. Tyle samo czasu zajmie dojazd do położonego blisko ośrodka Obereggen - Latemar. Rejon nastawiony jest na rodzinny wypoczynek. jest tu wiele udogodnień dla rodzin z dziećmi. Jednak także zapaleńcy znajda kilka ciekawych tras. Jak się dowiedziałem w planach jest połączenie gondolą Carezzy z Moeną, co ułatwi i przyspieszy dotarcie tutaj bezpośrednim z miasteczka położonego w dolinie Fassa. To tyle na dzisiaj, a raczej na wczoraj, bo jest już po północy. Jutro, a raczej dzisiaj :), jadę do ... Cortina d'Ampezzo
  5. 19 points
  6. 19 points
    Pila - kameralnie na początek. Cześć 1. Rano było wietrznie i niestety nie zwiastowało to dobrych nart. Na szczęście nie było tak źle - trochę śniegu, trochę słońca, zadymek śnieżnych również. Na dole temperatura +6, u góry -2. Spora wilgotność potęgowała uczucie chłodu. Zaczynamy z zielonej Aosty i wciągamy się gondolom do terenów narciarskich ośrodka Pila. Brak śniegu w dolinie spowodował lekki korek przy krzesłach, które po wysiadce wciągały nas wyżej. Niestety szybkich krzesełek w ośrodku jest niewiele... bodajże dwa wyprzęgane poczwórne. Dominują tu dwu i trzyosobowe kanapy rodem z Goryczkowej - w pogodę wietrzną, z opadami trochę marzliśmy. Czym wyżej, tym więcej śniegu. Na powyższym zdjęciu tereny szkółek narciarskich oraz noclegownia. Przy pierwszym szybkim krześle dwie bardzo fajne, dynamiczne czerwone trasy - to tutaj dzisiaj najlepiej pojeździliśmy. Knajpki w Pilii wyglądają tak: Na bardziej wymagających zarówno czerwonych jak i czarnych trasach jazda była luźna - niewielu narciarzy. Tłumy niestety na niebieskich - tak jak ktoś już pisał, tutaj trzeba się uzbroić w cierpliwość i szusować pomiędzy uczącymi się. Są też klimaty do jazd pozatrasowych. Sporo dzisiaj było też rozstawionych tyczek - młodzi Włosi trenowali gigant i slalom. Nasza knajpka z lunchu i widoczek z niej: Trasa niebieska: Czasami się przejaśniało :) Jazda z samej góry, do gondoli i krzesła nieco poniżej, to kilka kilometrów bardzo zróżnicowanego zjazdu. A w naszej knajpce trochę autografów :O I wspólna fotka po pokonaniu fajnej czarnej trasy po lewej stronie ośrodka. Koniec części 1. CDN
  7. 18 points
    SkyWay Monte Bianco Cóż będę się rozpisywał o początku dnia dzisiejszego? Popatrzcie na zdjęcia... Mont Blanc Poleżeć przy najwyższej górze Alp?... ...bezcenne I jeszcze raz z Michałem Dzisiaj robiliśmy dużo zdjęć... ...dużo też filmików nakręciłem 😮 STO!!! I druga strona Można się zachwycić... Było pięknie... ...a potem narty CDN
  8. 18 points
    Zadekowalem sie na następne 10 dni na Stożku. Sniegu w bród, a jutro ma podobno sypać zdrowo cały dzień. Puszek na ubitym i naprawdę fajna zabawa. Pogoda bardzo zmienna - przejaśnienia a za chwile mega śnieżyca. Jeździliśmy po wszystkich trasach i lasach. Dawno sie tak nie ubawiłem. Kolejek brak.
  9. 16 points
  10. 15 points
    No my grzecznie poczekaliśmy do 10 i dyla do Solden. Warto było
  11. 14 points
    Monterosa Ski - Część 1. Dzisiaj było różnie. Trochę wiatru, chmur a na koniec słońca i pięknej pogody. Ośrodek, który odwiedziliśmy, to Monterosa Ski. Start z Champoluc i jazda praktycznie po 1/3, 1/4 wszystkich tutejszych tras. Wjazd na Colle Bettaforca był zamknięty z obydwóch stron. Dlaczego? A kto to wie? Może to wiatr i duże opady śniegu...a może zwyczajnie mała ilość narciarzy i puszczenie ośrodka na "pół gwizdka"? Nie wiem. Mimo, że zwiedziliśmy mało tego miejsca, to śmiało mogę napisać, że jest to miejsce, które jest w dużym stopniu uczęszczane przez narciarzy free i skiturowców. Widoki piękne, śniegu dużo - czego chcieć więcej? My sobie znaleźliśmy kilka tras do jazdy i w sumie wykręciliśmy ok 83 km, w tym samych zjazdów ok 47 km. Ponieważ internet dzisiaj wyjątkowo słabo działa, to poniższe zdjęcia w nieco gorszej jakości...a na dodatek nieskładnie poukładane w czasie 😮 Niestety mój aparat się dzisiaj rozleciał i wszystko co robiliśmy, to kamera GoPro i telefon. Najgorsze jest to, że jutro Matterhorn i sprzętu dobrego nie mam do robienia zdjęć Ludzi niewiele - dzisiaj jazda na pusto. Puste trasy, puste wyciągi To lubimy. Mimo usterki aparatu - humor dopisuje! Zjazd do naszej lunchowej knajpki - makaron pycha! Lansik na tle doliny Paula: Z młodym na trasie: Tutaj kilku narciarzy free sobie poczynało... Wiktor strzelił coś takiego... Marboru a za nim Michał. Jakość zdjęcia bardzo słaba - to klatka z filmu nakręconego telefonem. Gdzieś na szczycie... No i tłumy w knajpce 😮 Na zewnątrz byliśmy tylko my. Widoczek: Najfajniejsze trasy przy gondolach. Zjazd z samej góry (dwa wagony i krzesło po drodze - ponad 4 km. Piękne, szerokie i fajnie pochylone trasy. Na początku wśród skał - wypłaszczenie na środku i potem dolna część w lesie - miód! CDN
  12. 13 points
    Pora na debiutancką relację:) Jako że mieszkam w Krakowie i w najbliższym czasie nie będę miał czasu na dalsze wyjazdy, wybór na wyprawę z jazdą samochodem nie dłuższą niż godzinę nie jest duży. Oblegana Kasina, old school w Koninkach, okrojony o szóstkę Czarny Groń, Myślenice i Szklana Góra w Harbutowicach. Z Myślenicami poczekam aż otworzą drugą trasę, wybór padł na Szklaną Górę. Z domu mam tam dokładnie 35 km i nieco ponad pół godziny jazdy. Stacja od samego otwarcia, bodaj w 2014 r., ma ogromne problemy z funkcjonowaniem w związku z permanentnym brakiem śniegu. Wystartowali akurat w okresie gdy zimy zrobiły się naprawdę ciepłe. Dwa miesiące funkcjonowania w roku to dla nich duży sukces. W tym roku też były problemy, ale od kilku dni działają. Co mamy na miejscu? Niezbyt szybka czwórka od Tatrapomy, stok to podobno 900 metrów oznaczonej na niebiesko trasy. Oprócz tego dużo miejsc parkingowych, knajpa, wypożyczalnia i szkoła narciarska. Jest też stok szkoleniowy dla początkujących. Ceny standardowe.Trasa faktycznie trudna nie jest i dlatego początkujących i rodziców z dziećmi jest tu całkiem sporo. Od mojej ostatniej wizyty dwa lata temu nie zmieniło się nic. Dzisiaj warunki przyzwoite. Wyjeżdżałem z Krakowa w deszczu i dopiero w Harbutowicach przywitał mnie padający śnieg. Na stoku kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu. Już o 8 rano było sporo samochodów na parkingu ale do 10:30, kiedy to zwinąłem się ze stoku, jeździło się na bieżąco. Śnieg mokry i niezbyt szybki, po godzinie jazdy było już trochę odsypów ale generalnie nie ma co narzekać. Trochę przeszkadzały przemoczone krzesła i momentami silny wiatr w twarz, który dodatkowo zwalniał jazdę. Generalnie jednak było nieźle i wrócę pewnie w przyszłym tygodniu z 9-letnią córką dla której powinna być to idealna górka.
  13. 12 points
    Panowie, @Mitek i @koliber apeluję do Was o odrobinę szacunku do innych, to jest wątek o SMR, i podejrzewam, że wchodzący na niego chcieliby czytać informacje z nim związane, przeniesienie waszej dyskusji na priva, lub do utworzonego w tym celu nowego wątku będzie swoistym aktem litości w stosunku do innych forumowiczów 😉. Pozdrawiam Wdzięczny forumowicz
  14. 12 points
    Rano dzień zapowiadał się cudownie. Jednak jak to w górach pogoda zmieniła się szybko. Zaczęło mocni wiać. Zanim dojechałem na Marmoladę już dotarła informacja, że gondola jest zamknięta. Dojechałem tylko do wjazdu do doliny Malga Capela. Wróciłem do Arabby i „zaliczyłem” wszystkie czarne... trasy 😉 w tym trasę Fodoma 70% ⛷. Jest po czym jeździć. Jeżeli ktoś powie, że jazda po Sellarondzie jest nudna, to znaczy, że nigdy nie „zrobił skoku w bok”. Teraz jestem na lunchu w schronisku BURZ położonym w pobliżu Arabby. Polecam. Zjazdem krupnik i tuńczyka z warzywami, pycha! W drodze powrotne planuje apresski w Morizzino i na koniec zjazd Gran Risa.
  15. 12 points
    Dziś ponownie skitoury, tym razem z ekipą w składzie: @andy-w i jego synowie Marek i Marcin, oraz ja. Planowaliśmy wejść na Rysiankę i zjechać do auta, ale plan ewoluował... Żeby w ogóle zaparkować, musieliśmy odkopać sobie miejsce. Mieliśmy trochę szczęścia, bo zaraz za nami dojechała druga ekipa wyposażona w łopaty. Kopanie moimi nartami raczej słabo szło... Udało się i oba samochody zajęły swoje miejsca. Gramolenie i w końcu ruszamy. Poszliśmy szlakiem bez kombinowania, bo wszędzie z boku śnieżna głębia. Widać, że to mekka skitourowców, bo na szlaku sporo luda! Ale kiedy zdobywamy schronisko, tłumów nie widać. Można się rozsiąść i zjeść wypasione jedzonko. Tutaj, po konsultacjach i zwiadzie, decydujemy się na zdobycie jeszcze Romanki, która w sumie jest niedaleko. To był strzał w dziesiątkę! Już końcówka podejścia byłe mega malownicza, coś jak Alicja w krainie czarów. Jakby inny świat.. Zjazd to już mego nagroda! Może nam jeszcze umiejętności brakuje, ale to było fantastyczne doświadczenie! Coś jak na tych fajnych filmikach freeridowych... Wszystko co mogłoby być przeszkodą, zostało głęboko po śniegiem. Rewelacyjne uczucie, kiedy nabrałem rozpędu, a te wszystkie wystające niewiadome przeszkody, po prostu przejeżdżałem. Zjazd z Romanki jest wręcz idealny, bo dojeżdżamy do parkingu pod samo auto! Lepiej się nie da. Czy może ktoś iść za mnie do pracy? Ja pójdę na Romankę... Tylko jedno nas straszyło: łamiące się hurtowo drzewa pod ciężarem oblodzenia. Dreszczyk był... Talerzyk na Rysiance już nigdy nie ruszy...
  16. 11 points
  17. 11 points
    Na Stożku dalej pięknie i zimowo. Sniegu w bród, właśnie włączyli świeża dostawę. Mowa o tym, ze nawet 50 cm sniegu moze spaść do jutra. Ludzi mało, trasy świetne.
  18. 10 points
    Cały lodowiec Tiefenbach był dzisiaj zamknięty. Ratrak blokował wjazd do tunelu. Cała masa ludzi waliła jednak na górę, a potem część próbowała wrócić czarną 31. Bardzo przyjemny stok, ale nie dla każdego (dość stromo, choć miękki dziś śnieg trzymał dobrze). Miękki śnieg i tłumy ludzi sprawiły, że stoki szybko zostały zdegradowane. Po południu najłatwiejsze były czarne trasy A to widok z Gaislachkogl ( podobnie jak u Maikela). W centrum widoczna kotlinka to Hochgurgl'e. Na zbliżeniach widać stacje i same wyciągi.
  19. 10 points
    Do godziny 10-ej mokry śnieg, teraz praktycznie nie pada, ale u góry przeszkadzają chmury, widoczność mocno ograniczona. Na trasach to samo co poza trasami, mnóstwo śniegu, śniegu mokrego, rozjeżdżonego, muldy i odsypy dzisiaj dominują.
  20. 10 points
    Taki widok z tarasu widokowego Skywaya miałem 3 lata temu. Łagodnego zjazdu z tego miejsca sobie nie wyobrażam . Dobrego filmowania życzę
  21. 10 points
    To tak wejście do mnie na budowę wejscie jest pół metra nad ziemią Widok z okna No i ścieżka do auta która sięga po szyje dopiero będę odśnieżać Pokrywa śnieżna ma 163 cm śniegu. Klęska. Ja mam dość. Prognozy wskazują na dalsze opady. Do tego około 25 stycznia może nas odwiedzić jeden dwa niże z południa więc mogą wystąpić kolejne wielkie opady śniegu.
  22. 10 points
    Monterosa Ski - Część 2. Mapka ośrodka, na której widać jak niewiele go zwiedziliśmy. Powyższe i poniższe zdjęcia zrobione jeszcze działającym aparatem... niestety zdjęcia ciemne. W chwili obecnej całkiem kaput sprzęt... A przed wyjazdem odebrałem sprzęt z naprawy (drugiej) - niestety go nie naprawiono, bo nie widziano (ten drugi raz) usterki. Zostało mi kilka dni do upływu 2 lat gwarancji (minęła 6 stycznia ale okres się wydłużył o czas, w którym sprzęt był w naprawie) - zobaczymy jak go ponownie oddam, co tym razem powiedzą, napiszą? A tak swoją drogą - elektronika teraz jest tak kiepska, że chyba producenci specjalnie tak robią, by po dwóch latach kupować nowe... Popsuty kompakt pochodzi od Sony Kozica z Monterosy: Malowniczo: Coś tam jeszcze widać... Ekipa: Słońce się przebija: Paula w skręcie gdzieś przede mną: Klimat: Trasy w częściach leśnych - rewelacja! Kwintesencja tego miejsca: Paula: Nasza dzisiejsza gondola: Rano trochę pochmurno i ciemno... A potem już pięknie Koniec dnia pechowy. Jedna z Pań z naszego wyjazdu tak fatalnie się przewróciła (po nartach) ze schodów przy wyciągu (zejście na parking), że nartami w trzech miejscach poprzecinała sobie twarz, w tym usta Narciarkę odwiozła do szpitala karetka. Morał - trzeba być skoncentrowanym cały czas...nawet po nartach. Drugi morał - kolejny dla mnie: na płaskich dojazdówkach uważaj!!!! 😮 Dzisiaj na całkowicie płaskim odcinku trasy zaliczyłem dzwona - jechałem szybko, to i bolało Gdybym wyciągnął statystykę swoich upadków, to najczęściej w takich miejscach zaliczam gleby. Na szczęście nie było groźnie - noga, którą "kuruję na nartach" po operacji - przeżyła. Jutro pod Matterhorna! Dobranoc marboru
  23. 10 points
    Kilka fotek i filmik z dzisiejszej tury Sopotnia-Rysianka-Romanka-Sopotnia. Łamiące się na naszych oczach pod naporem śniegu ogromne drzewa były naprawdę zagrożeniem życia. Przygotowanie miejsca parkingowego. dwumetrowa zaspa połamane jak zapałki drzewa (było ich dziesiątki) szczyt Romanki Johnny męczy się z przeprawą Marek i Marcin 20190113_135647.mp4
  24. 9 points
    Akcja ratownicza na Pilsku: GOPR Beskidy 22 godz. · Wyprawa ratunkowa w rej. Pilska 13/14.01.2019 Wczoraj wieczorem ratownik dyżurny otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonych narciarzy. Ich dwaj koledzy, z którymi się rozdzielili, nie dotarli w umówione miejsce, a ich telefony są poza zasięgiem. Ustalono, że poszukiwani dobrze znają teren, gdyż mieszkają w okolicy oraz że mogli zjechać z wytyczonych tras, nie mają natomiast żadnego oświetlenia. Rozpoczęto działania poszukiwawcze. Ok. 21.00 ratownicy dyżurujący w SR Hala Miziowa udali się w rejon, gdzie potencjalnie mogli znajdować się poszukiwani. W teren udały się również partole skuterowe. W związku ze skrajnie trudnymi warunkami w rejonie Pilska (masywny opad mokrego śniegu, łamiące się pod jego naporem drzewa, bardzo głęboka pokrywa śnieżna i miejscowe zagrożenie lawinowe), zdecydowano o zadysponowaniu ratowników wszystkich sekcji operacyjnych. W rejon działań udało się 40 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR, którzy skuterami śnieżnymi wywożeni byli na Halę Miziową. W wyniku ponownego wywiadu ustalono, że poszukiwani mogli zjechać na słowacką stronę Pilska. Po kontakcie z Horską Służbą otrzymano zgodę na wysłanie patroli w tamten rejon. Horska Służba rozpoczęła patrole dna doliny Roztoki. Dwa patrole skiturowe ratowników GOPR po pewnym czasie natrafiły na częściowo zawiane ślady (poniżej Kopy oraz w potoku Roztoka). Ślady często rozdzielały się, kluczyły wzdłuż potoku - częściowo były to ślady narciarskie, w stromym korycie potoku piesze. Po ponad 2 godzinach przedzierania się przez bardzo głęboki śnieg jeden z zespołów natrafił na poszukiwanych, którzy schowali się w zaimprowizowanym schronieniu, pod gałęziami jednego z drzew. Młodzi ludzie byli przemoczeni i wychłodzeni. Jak się okazało we mgle stracili orientację i nieświadomie zjechali na słowacką stronę masywu Pilska. Z uwagi na brak zasięgu telefonów, pomimo licznych prób nie udało im się wezwać pomocy ani przekazać współrzędnych geograficznych. Wyczerpani torowaniem w głębokim śniegu i w lodowatym strumieniu postanowili spróbować przeczekać noc w wykopanej pod gałęziami jamie śnieżnej. Aby zagrzać się, rozpalili ognisko i spalili część swojego wyposażenia m.in. kask narciarski i gogle. Niestety spadający z drzew śnieg zgasił ogień. Po przekazaniu ciepłych ubrań i gorących napojów narciarze wyszli z jamy śnieżnej. Zarówno oni, jak i znajdujący się w pobliżu ratownicy mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż kilka minut później na improwizowane schronienie spadło łamiące się drzewo. Wszyscy szczęśliwie wyszli ze zdarzenia bez większych urazów. Po dotarciu na miejsce drugiego zespołu rozpoczęto transport poszkodowanych, którzy częściowo o własnych siłach, częściowo transportowani przez ratowników, poruszali się w dół doliny. Dzięki wysłaniu w rejon Hali Tanecznik patrolu ratowników chwilowo uzyskano łączność radiową ze sztabem akcji. Naprowadził on ratowników GOPR na szersze drogi leśne, nieco osłonięte od nabrzmiałych od śniegu drzew. Naprzeciw ruszyły skutery oraz pojazdy Dobrowolnej Horskiej Służby z rejonu Orawy oraz ratownicy Horská záchranná služba z Zachodnich Tatr, którzy cały czas musieli udrażniać przejazd, z uwagi na wiele zwalonych drzew. Po ok. 2 godzinach ratownicy spotkali się. Przekazano poszukiwanych do pojazdu ATV Horskiej Służby, którym zwieziono ich do miejscowości Mutne, skąd odebrał ich samochód GOPR. Dziękujemy słowackim ratownikom za współpracę. Wyprawa zakończyła się w godzinach porannych. Uwaga! Warunki w górach są skrajnie trudne i niebezpieczne. W najbliższych dniach kategoryczne odradzamy wędrówki, szczególnie w wyższych partiach Beskidów! —————-
  25. 9 points
    Cześć Jako mieszkaniec W-wy informuję, że nie mam wcale najwięcej pieniędzy aczkolwiek ciężko pracujemy z żoną i nie narzekamy. Informuję również, że jestem dość trudnym narciarzem bo mam pewne spaczenie charakterologiczne dotyczące bezpieczeństwa jazdy i poprawności stokowych zachowań i mam zasadę reagować zawsze więc bywam niemiły a i odebranie karnetu i nart zdarzyło się spowodować (karnet przepada, narty do odbioru z mandatem lub z kwitem z izby wytrzeźwień). Informuję, że Warszawa i okolice nie są pustynią i jest tu wiele ciekawych miejsc tak historycznie jak i architektonicznie czy przyrodniczo a i grzyby piękne, jak się wie gdzie, zebrać można. Nie wszyscy warszawiacy pracują w korporacjach, a z tych którzy pracują, nie wszyscy są hołotą tracą hamulce po wyjściu z domu. Aby przekaz nie był dla kolegi taki jednoznacznie negatywny informuję, że od takich miejsc jak Białka czy obecny Szczyrk trzymam się raczej z daleka a nawet jak przyjdzie tam jeździć to się nie spotkamy bo pora w której jeżdżę, w takich miejscach, jest zazwyczaj wysoce nietypowa. Nie grozi więc koledze zawał na widok człowieka, który nawet czasami jedzie a nie zsuwa się na nartach i jest z Warszawy. Jako, że akurat w Szczyrku znam paru ratowników, to jestem spokojny, że sobie dadzą radę bo to profesjonalnie przygotowani i szybcy w działaniu a do tego jeszcze weseli goście, których praca nie męczy. Z serdecznymi pozdrowieniami ze stolicy


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2018
×