Val Thorens 27.03-04.04.2009 czIII
Pierwszy raz podczas nartowania w Alpach odczuwałem zmęczenie,owszem wysokość -cały czas n 2300mnpm.ale ten ogrom tras i terenu powoduje,że człowiek głupieje,oczy chcą,ale nogi już niekoniecznie.Dlatego sporo wypadków widziałem podczas tego pobytu,kilka osób stało się ofiarami z naszej grupy.Jest to faktycznie ogrom terenu,gdzie wymagający narciarz nie będzie się nudził.Sympatyczna jest też dolina Orelle u podnóża lodowców,tam znalazłem resztki puchu,w innych miejscach raczej lodoszreń,a później mokry śnieg.Nie ma miejsca,żeby ktoś nie oddał pierwszego śladu:pJednym słowem jestem zdemoralizowany pod względem narciarskim:)Ale zachwyt terenem pryska przy kontakcie z Francuzami:mad:.Problemy zaczęły się od samego przyjazdu,niechciano wpuścić autokaru pod hotel w celu wypakowania bagaży,trzeba było 150 m drałować z torbami,dechami itp,podobna sytuacja podczas powrotu:mad:Może bym się nie dziwił temu,ale co można sądzić jak inne autobusy mogły podjechać np.hiszpański.Najważiejsza sprawa-większość Francuzów mówi wyłącznie po francusku,albo czasami nie chcą rozmawiać w innym języku.Ja zupełnie tego języka nie znam,więc czułem się tam nieswojo: .Odnosiłem wrażenie,że uważają się za pępek Europy,a może świata,są nieprzyjemni,niesympatyczni,wynośli/nie wiem,czy to w stosunku do Polaków/.Jedynie dwóch Francuzów/kelnerów/ spotkałem,którzy byli przyjemni i można było się dogadać.Ceny w knajpach faktycznie powalają-piwo 6-7 euro i jeszcze niesmaczne.W skepie spożywczym raczej normalnie,piwa w większości mocne z domieszkami innych alkoholi-smakują jak perfumy;).Jedzenie francuskie,oczywiście sery-kwestia gustu.Tereny narciarskie Trzech Dolin rzuciły mnie na kolana,Francja nie.
Czyli główne minusy;-niski poziom infrastruktury mieszkalnej-
-ceny i koszt utrzymania
-odległość od Polski
-język francuski
-brak klimatu spokojnego,alpejskiego kurortu
-niesympatyzna obsługa turystów
Ale zobaczyć WARTO!!!!-choć jeden raz tam być;)Szczerze wolę austriacką wioskę z apartamentem 80-100m ,trasy 50-100km,które jestem w stanie poznać przez tydzień.Pewnie i tak kiedyś ponownie pojadę do Francji,ale już z kimś kto zna ten język,bo mi się już go nie chce uczyć