Źle to odbierasz. Nie miałem tego na celu. Różnimy się wprawdzie w sposobie widzenia rzeczywistości, ale nie jest to z mojej strony (ani też nic innego) przyczyną lekceważenia. Odpowiedziałem Ci tylko - jak sądziłem - w obrazowy sposób dlaczego ważna jest dla mnie bliska lokalizacja ośrodków narciarskich. Stąd pozwoliłem sobie na rodzaj żartu z tym "odpalaniem jeta". Nie myślałem, że Cię to tak poruszy. Ale jeśli tak to odczułeś to przepraszam - nie było to moim zamiarem.
A nieprawda - wykręcasz moje zdania. To było dla pokazania jak malusieńki ułamek procenta stanowią trasy w stosunku do ilości dróg, które nawet bardziej ingerują w środowisko niż one. Proszę wskaż źródło n.p., że drogi nie przecinają lasów, ani te istniejące ani projektowane.
Dlaczego muszę patrzeć globalnie? Ja jeżdżę na nartach lokalnie. Gdzieś w Alpy mogę pojechać raz w roku. Na co dzień oraz w weekendy odległość dla mnie ma duże znaczenie.
Zawsze coś komuś będzie przeszkadzać, a z rentownością zgoda (chyba, że państwo zechce partycypować w imię zdrowia swoich obywateli - ale raczej się nie zanosi), nigdzie nie twierdziłem odwrotnie.
A dlaczego nie przeszkadzają Ci maszty antenowe telewizji i telefonii komórkowej a także wycinki pod drogi do nich i towarzyszących im obiektów. Maszty te stawia się dziś prawie na każdym wzniesieniu. Dlaczego nie przeszkadzają Ci słupy trakcji energetycznych, elektrycznych i telefonicznych i wycinki pod nie. A różnego rodzaju drogi, kamieniołomy, kopalnie - zwłaszcza odkrywkowe, żwirownie, piaskownie, itd./itp.? Tez tylko widzisz problem w nartach?
Nie będę poszerzał dyskusji o baseny, bo będą sprzeciwy, że to nie to forum. Powiem tylko, że z kąpieliskami n.p. w Wałbrzychu i okolicach jest też bardzo źle. Ludzie są pozbawieni tego rodzaju rekreacji również i latem.
Właśnie wyszczególniłem wcześniej jakie nowe trasy powstały w Sudetach po 1989. Wskaż więcej, jeśli potrafisz.
Nie przesadzaj. Uważam jednak, że narciarz stał się dla ekologów "kozłem ofiarnym" a narciarstwo tylko w znikomym procencie w porównaniu z innymi budowlami ingeruje w środowisko (pisałem wcześniej dlaczego - dane z ilością tras do dróg? to było tam). To jednak temat bardzo obszerny. Nigdy też nie twierdziłem, że narciarstwo w Polsce jest #1. A kto powiedział, że musi być #1?
Tak więc mamy 2 różne punkty widzenia. Jednak to, że ja inaczej to widzę nie musi być chyba powodem do kłótni, nieprawdaż? W końcu jest to chyba forum dyskusyjne gdzie się dopuszcza różnice zdań, a nie "Towarzystwo Wzajemnej Adoracji"?
Trudność rozmowy z Wami polega na tym, że Wy ciągle operujecie ogólnikami w ogóle ich nie udowadniając, a ja wskazuję na konkretne przypadki. Nie da się rozstrzygnąć wszystkiego co dotyczy inwestycji w jednym czy dwóch zdaniach. Podzielmy to na 2 części: najpierw fakty a potem opinie. Najpierw zajmijmy się jakimś jednym faktem. Proszę udowodnijcie mi więc, który podany przeze mnie fakt jest nieprawdziwy.
Pozdrowienia, RK