Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. przemo_narciarz

    przemo_narciarz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 065


  2. niko130

    niko130

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      405


  3. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 967


  4. gira

    gira

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      93


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.04.2011 w Odpowiedzi

  1. Chopok Zakończenie Sezonu 10/11 witam, Wczoraj zakończyłem sezon 10/11. --------------------------------------------- Start gliwice 5 45 -> Chopok Jasna 8 55 Parkujemy na biela put pod samą kolejką ludzi mało, szybko zapinamy buty i wjeżdżamy krzesłem 4os do czwórki na lukovą i tu zonk na bramkach naciągnięte worki kolejka nie działa, patrzymy w górę trasy od lukovej nie ratrakowane:/ Zjeżdzamy do parkingu zdjęcie butów i przejeżdzamy na zahradky. Tam od obsługi dowiadujemy się że lukova została zamknięta ze względu na braki śniegu. Znowu zapięcie butów i wjeżdżamy kanapą 6os na trasę 11a, tam zastaliśmy kamienie i kosówkę ale bokiem dało się jakoś zjechać pierwsze 500/700m trasy a raczej pozostałości po trasie jechało się ciężko, ale później warunki w miarę. Lekko zdegustowani następny wjazd kanapą 6os na prehibe, trasa wzdłuż kolei 1A przygotowana dobrze dało się całkiem przyjemnie pojeździć bez kamieni. Trasa 12 też w miarę dobrze przygotowana / ale trzeba uważać na przetarcia, ogólnie na całej długości minimum 15m szerokości przygotowane dobrze /. Trasy twarde zmrożone, ratrakowane. Ludzi mało, nawet bardzo mało. Pogoda raczej słoneczna, po 10 duży wiatr. Po godz. 12 trasy lekko roztopione ale ogólnie bardzo udane zakończenie sezonu. Przede wszystkim bez uszczerbków na zdrowiu i sprzęcie. Jeżeli ktoś chce jeszcze pojechać na narty,myślę że przez tydzień spokojnie na Chopoku można pojeździć bez strat w sprzęcie, ale należy umijać trasę 11a z rovnej holi do zahradek. Pozdrawiam wszystkich:)
    6 punktów
  2. Chyba działa we mnie wycelowane zamilkły. Jest więc okazja się podzielic wrażeniami. Jak wiadomo jezdzilem z Juicem . Z jezdzącego zachowawczo zrobilem z niego maszynę poscigową. Wiec pod koniec naszej jazdy pobudzony Juice,, zaczął mi deptac po pietach. Powodowało to, że czesto bylismy blisko siebie. Po krótkim postoju rzucilismy się na sciankę ja prawą stroną on lewą. Srodkiem wytworzyla sie rynna . Jadąc równolegle Juice przyjął mój rytm skretu. Z róznych powodow oboje wykonalismy skręt ku sobie. Zaden z nas nie wyczuwal sąsiada. Mam gogle o wysunietej obudowie i mam (jak w samochodzie ) strefę martwą. Niespodzianie , przy wypchnięciu nart w linii spadku, pojawia się narciarz (Soczek). Lewa moja narta wjezdza dokladnie między jego narty. A ze wypchnięte, wchodzi daleko dziobem na wysokosc butow. Wykonalem ruch nogą , ale spotykam opór (potem Juice mowił ze poczul cos ). Co robić . Przed oczyma mam wizję upadku i podciecia nogi kolegi. W pamieci mam wypadek (swiadek Alfredoo- koniec lutego) , który miałem w identycznej sytuacji, kiedy moj lot kozłujący wyniosł około40m zanim cialo zaczęlo się zsuwac po sniegu. Ale tam nie mialem szans zdecydowanie szybciej jechałem od narciarza który wlasnie karwingowym skretem niespodzianie wjechał mi pod narty. Dzioby nart uderzyly w jego buty , narty wypięly a ja w przestworza:D. Kontuzję leczylem 3 tygodnie. Zachowuję zimną krew ,postanawiam spowolnic jazdę , prawą nogą wchodzę w delikatny obslizg (przydala sie umiejętnosc jazdy Royal J.). Piotr wyjezdza do przodu , uwalnia mi nartę. Kontyunuuję jazdę . Po kilku zjazdach dopiero powiedzialem o tym zdarzeniu . Nawet nie wiedział co nam obu grozilo. Podczas tego wydarzenia poczulem sie Body Milerem . A tak naprawdę , miałem ogromną satysfakcje , ze opanowałem strach, który probował mnie sparaliżować i podpowiedał abym się poddał. Co do pozostałych zjazdów , to jazda zaczęła się kiedy Piotr nauczył sie kontroli prędkosci obslizgami lączonymi z szukaniem prędkosci na krawędziach. Stok całą szerokoscia nalezał do nas. Oczywiscie nie bylo to zagrażanie innym na stoku. To my uwazalismy na nich. Uciekalismy po stoku tam gdzie ich nie ma. Czy ktos się też tak zabawia. Alfredoo zna zalety tego sposobu jazdy. Zawsze musimy uciekac od ludzi , nawet kosztem jazdy w trudniejszych warunkach. Moja historia moze przypomni niektórym , ze podobne zjawiska (strefa martwa gogli), spotkali w swojej karierze narciarskiej, a dla innych bedzie przestrogą. Piotr napewno widział mój obrót głowy jaki wykonuję przy zmianie stron stoku. Ale przy jezdzie skrętem krótkim nie jestesmy w stanie zobaczyc narciarza , który na styk przejezdza obok nas.
    4 punkty
  3. nie ma sensu porównywać bo choćby: 1. start I. Kosticy był w innej konkurencji - SL (gdzie do pierwszej bramki zgodnie z obecnymi przepisami jest 6-13 metrów - a widac, ze w tym slalomie w Schladming były blisko 6). B.Ptak startował w szkoleniowym przejzdzie GS i do pierwszej bramki zrobił 2-3 lyzwy i jeszcze jedna za nią - tak sądze. Z tego samego sensu nie ma co stawiać w jednym szeregu startów do SL i SG/DH - nie tylko z uwagi na odległość do bramki ale długość nart i kijków, konfiguracje. 2. konfiguracja terenu jest diametralnie różna. W Schladming to pionowa sciana. A B.Ptak startuje prawie na płaskim odcinku na Kronplatzu. 3. Start B. Ptak to nie start w zawodach ani nie sesja fotograficznej do kalendarza a po prostu poglądowy start instruktora w trakcie szkolenia tyczkowego. Start trochę przerysowany –jak na instruktora przystało - aby szkolący się czy to na stoku czy podczas wieczornej video analizy załapał (a może i skrytykował „co dzieje się na klatce nr 7”) o co chodzi. Ani tu nie chodzi o wytworzenie „psychozy povera” a nie ustanowienie wzoru startu i wstawienie do Sevres pod Paryżem... A tak wogole to peace Panowie...Bez spiny niepotrzebnej…. gira
    4 punkty
  4. To też jest dobre, takie...wymowne:
    2 punkty
  5. Rafał nie wywal Wojtkowi tego, to jest uzgodnione z Jackiem.
    2 punkty
  6. Dla dobrze jezdzących jest to własnie wskazowka jak należy jazdę nudną uatrakcyjnic . Od dawna zauważylem , kiedy jadę szybko (samochodem też) mam bardziej zaostrzona uwagę. Co do okolicznosci zderzenia sie z facetem to masz rację. To był drugi zjazd. Stok pusty. Dla bezpieczenstwa jadę samym skrajem (prawe skrety poza sladami ratraka). Mialem jeden cel nabrac najwiekszą predkosc , (bardzo plytki skręt przyspieszający) , aby na pełnej predkosci wejsc na strome i zacząc jazdę dlugim skretem. Bylo to tak na pokaz dla Alfredoo . I tu był ten naganny czyn, byłem skupiony w nabieraniu tej prędkosci (podobne uczucie jakie mają zawodnicy w poszukiwaniu prędkosci). BYŁEM PEWNY, no niestety Jednak bylo to dla mnie pouczające. Teraz pamiętam o paru rzeczach: Chocby oglądniecie sie , lub odczekanie dopoki stok nie będzie pusty. Jednak zawodnik to ma dobre życie. Stok przygotowany, tylko do jego dyspozycji (nie musi uważać na innych, nie ogląda się). Ech...
    2 punkty
  7. Niko - takich gości walących bezmyślnie w poprzek stoku od pewnego czasu normalnie opierdalam:cool:, poczekam spokojnie na dole i kilka miłych słów pouczenia, że tak się jeździć nie powinno, że niebezpiecznie, ze trzeba sie oglądnąc itd itp, zwykle jest skrucha i wydaje sie występuje walor pedagogiczny. Oczywiście taka sytuacja to nie twoja wina ale mam pewną dygresję. Jechaleś szybko w lini spadku stoku, facet na pewno poruszał się wolniej - nie widziałeś go? Ja takich pacjentów wyłapuję radarem na dużą odległość i dażę bardzo ograniczonym zaufaniem. Chyba jednak nie przewidziałeś trochę tej sytuacji bo jako narciarz z tak ogromnym doświadczeniem powinieneś- i tu jest ta częsc twojej winy. Są rzeczy, które ciężko jednak przewidzieć, człowiek sie rozkojarzy, zamyśli, skupi na czymś innym, zły zbieg okoliczności, juz czasu i miejsca brakuje i nieszczeście gotowe. A co do uciekania przed ludźmi i szukania względnie wolnej przestrzeni na stoku to sama prawda. Często sie łapię w Polsce na tym, że więcej czasu i uwagi poświęcam na omijanie ludzi, uciekanie przed nimi i szukanie wolnych miejsc niż na samą czystą jazdę. Z drugiej strony to bardzo rozwojowe jest, kształci skręt wymuszony, stosowanie różnych technik, kontrolowanie prędkości i wyciskanie z malej częsci stoku maksymalnej przyjemnosci:D
    2 punkty
  8. 17 marca. Czwartek. Ruszamy o 14-tej tak jak było zaplanowane. Jak zwykle pada. Nie ma wyjazdu w Alpy bez opadów po drodze. To jakaś reguła. Trasa Łódź-Częstochowa-Bielsko-Cieszyn-Zilina-Bratysława-Wiedeń-Mauterndorf. Docieramy o 23.30, a klucz do apartamentu czeka w kwiatku po prawej stronie, tak jak miał czekać. Apartament duży i komfortowy. Idziemy spać. 18 marca. Piątek. Miało być pochmurnie i było. Nie wiem czy miał być wiatr, ale był i to jaki. W Mauterndorf padał deszcz, ruszyliśmy do Obertauern, po drodze zaczął padać śnieg. Parking nr 7 (znany z roku poprzedniego) pusty, może stały ze dwa samochody. 10 cm świeżego śniegu. Tak wiało i padało że sie nie chciało wyjść, no ale przygotowani byliśmy ;-). Kaski, kominiarki, maski. Po 10 min. juz byliśmy gotowi ale czy na pewno? W górę krzesłem z osłonką spoko, ale juz jak wysiedliśmy to było ciężko. Wiatr w twarz, a stok płaski. Postanowiliśmy jechać w głąb. Może tam będzie spokojniej. Dotarcie na Kringsalm (nasz ulubiony stok) trochę nam zajęło i po drodze dało nam w kość tak ze padła decyzja: przerwa. Kawa, herbata i oglądanie zadymy przez okno dobrze nam szło. Ale nie będziemy przecież siedzieć. Kaski na głowę i heja. Kringsalm parę razy pokonaliśmy. Było całkiem OK., ale czasem jak dmuchnęło to na wyciągu było trochę strach. Zaleta Kringsalmu była taka że na wyciągu wiatr wiał w twarz w osłonkę. A na stoku w plecy. Po paru razach obiad. A po obiedzie powrót do parkingu nr 7, bo obawialiśmy się że powyłączają wyciągi i nie będzie jak wrócić. Mieliśmy juz kończyć ale zauważyliśmy krótką kotwice na którą przy normalnej pogodzie nawet byśmy nie spojrzeli. A tak paręnaście razy ja zaliczyliśmy. Przynajmniej chłopaki nie musieli na nas czekać a my mogliśmy trochę pogadać na stoku. 19 marca. Sobota Od rana Ainieck. Pogoda lepsza, trochę chmur, czasami trochę słonka ale nie wiało. Stok twardy, ale 10 cm świeżego robi swoje, warunki super. Wiktor mówi ze jedziemy tu prosto . No to hej. Poszło mu super, ale na dole było naprawdę stromo. Później sie okazało że to była czarna trasa. Zapomnieliśmy o niej zupełnie. Czarna szóstka. Ale o dziwo Mały mówi że jeszcze raz. I tak też sie stało. No szacunek. Później zawody. Mały OK., Duży tez. Mnie później facet woła na start, a ja mówię, że czekam na narty syna. Ale jazz. Później ja w dół i bardziej asekuracyjnie na tej ostrej podkręconej bramce. Poszła, później ostro. 43.10 sek., wygląda że niezły czas. Później żonka też na d2. No I przewrotka. Duży 45. Mały 1.08. Później szusy do końca dnia. Zjazd na sam dół to zupełna kasza. 20 marca. Niedziela Obertauern w lekkich chmurach, a później w słońcu. Szusujemy na Kringaslmie i innych, żonka ma zakwasy. Zamawia kawę i pasuje, a my kręcimy Kringsalm. Kolo południa zbieramy sie w kierunku parkingu nr 2. Zonka pasuje do samochodu a my jeszcze na kabinę dwa razy slalom i koniec. 14.00 kończy sie nasz tegoroczny sezon. W domu jesteśmy o 23.40. Przynajmnej w drodze powrotnej nie pada. Dziwne
    2 punkty
  9. Nie ma co się obrażać, już dawno Bode Miller nauczył wielu purystów stylu jazdy, że można jeździć pokracznie, łamiąc wszelkie podręcznikowe zasady i mimo tego wygrywać. Jesteśmy w dziale RACE a nie jazda konkursowa instruktorów, gdzie każdy ruch ciała ma być wysublimowany i jest skrupulatnie oceniany przez zblazowaną komisję, która zastanawia się, czy za te łuki płużne przyznać 7 czy jednak 7,5 punkta. Liczy się tylko CZAS na mecie
    1 punkt
  10. Jeśli nie jeździcie w ogóle w tym powiecie to nawet nie otwierajcie tej ankiety
    1 punkt
  11. Niko nie daj sie sprowadzic. Faceci co sie nie zderzaja jezdza pasywnie i nie rozwojowo! Ostanio na Saslongu przywalil we mnie Mistrz Polski! Nie mial wyjscia. Gdy bym ja w niego przypiepszyl dostal by odemnie OPR!
    1 punkt
  12. Nie mówię że nie:) Figo mówi: "On mną nie będzie rządził kiedy mam szczać, o tym ja decyduję":D
    1 punkt
  13. Cześć No to pewnie razem by nam sie dobrze jechało. Jak mam jechać po nudnych autostradach to zasada prosta. Wsiadamy i jedziemy do celu najlepiej w nocy. NIe musi być szybko ale bez zakupów, obiadów itd. dla mięczaków cewnik. :) Pozdro
    1 punkt
  14. Panowie taka konkluzja ode mnie na koniec:) Gdybym na dobrym starcie mógł zyskać tylko 0,1sek jak ktoś tu pisał nie zakladałbym tego temtu. Dobry start to podst. Jaki start taki cały przejazd, dlatego nie bez powodu na gigancie atakuje się pierwszą bramkę mimo iż właściwie nie ma takiej potrzeby, oprócz utrzymania poziomu sportowej agresji uzyskanej na starcie.
    1 punkt
  15. gira - bardzo słuszny komentarz
    1 punkt
  16. Cześć Jako, że to już kolejny głos w tej kwestii zmieniłem brzmienie tego punktu. Intencja moja była taka aby zwrócić uwagę na dobór ośrodka nie na zasadzie - wszyscy jeżdzą do Livigno to ja też - ale brac pod uwagę więcej zmiennych zawartych w punktach poniżej. Pozdrawiam
    1 punkt
  17. A mój jak - źle/dobrze?
    1 punkt
  18. No to ja uzupełnię. Szpindlerowy Mlyn - dzisiaj. Powtarzając się - od samego rana równo twardo i prawie mroźno. Tak około 1,5h. Nastepnie operowało słońce + nie duża, ale jednak pewna liczba narciarzy, że stok pomału siadał, ale do samego końca nie było breji, ani grząskiej kaszy (1.00 PM). Sypki firn do szybkiego, gładkiego, sprawnego wycięcia, przycięcia, obślizgu, przeskoku - co jak kto lubi i umie Dodatkowo z boku stok Horni Misecky, chłodniejszy i twardy do 12.00. Niestety kolejny rok zawalili dojazd orczykiem, brak śniegu pod nartami na sporym odcinku, już prawie sama trawa i kamienie, a na stoku pod 50 cm :eek: Po 13 przenosiny na Sv. Petera - Hromovka względnie dobra, 3 Cervena góra i dół szybka i stosunkowo twarda (prawie jak śnieg zimowy :eek:), środek rozjechany, na bardzo wąskiej przecince, 4 czerwona cała biała i stosunkowo twarda, prawie przez przetarć - niestety orczyk zamknięty :eek:(może brakło podłoża pod narty). Czarna w pierwszej części względnie dobra, ścianka cała prawie już zielona, dwie rynny z prawej i lewej strony do przeskoczenia, od 1/3 czarnej dużo śniegu, lekko sypiego, dość twarde podłoże, szybko do bardzo szybko. Niestety 2 osobowe krzesło też stoi :eek:. Cały wyjazd kanapą środkową, przejazd od góry poniżej knajpy w prawo na czerwono / czarną, z lekkim podchodzeniem ale po białym. Generalnie dzień bardzo udany, pojeździłem, że hej, piękna pogoda tylko dość wietrznie momentami. Było by nie fair gdybym nie wspomniał o jeszcze jednej rzeczy, dla wielu może brzmiącej "mniej smacznie";)........... Dziś po raz kolejny spotkałem się z "moim Profesorem" Niko. Człowiek po raz kolejny poświęcił bite 4h wyłącznie pod moją jazdę, zadanie, realizacja, weryfikacja, korekta, omówienie, analiza, dyskusja, etc., etc - non stop, czy to zjazd czy wyjazd kolejką. Altruizm narciarski wręcz niewiarygodny. Nawet nie zdołałem Człowiekowi pifka postawić, bo tak się jazda ułożyła, że w knajpce nie przystanęliśmy. "Zwykłe" dziękuję wydaje mi się nie na miejscu, więc jeszcze to załatwimy na live narciarsko lub poza narciarko - mam nadzieję Teraz muszę szybko spisać to co najważniejsze aby mi nie umknęło, bo wszak już koniec sezonu. Jedyny dzisiejszy zgrzyt - jak się okazało po powrocie - jednak tak nieszczęśliwie przyciąłem po jakimś kamolku, że jedna rysa poszła mi na odcinku około 2 cm pod butem przy samej krawędzi, że aż mini szczelinka chyba jest jutro do serwisu do weryfikacji. Pozdrawiam,
    1 punkt
  19. Kaunertal Gletscher & FendelsWitamKilka słów po powrocie z Kaunertal :)Tzw.oczywistości ...1.Trasa dojazdu - mapki wskazują najkrótszą trasę od Monachium przez Garmisch P.-jednak szybciej i taniej wychodzi ta część trasy od Monachium na Innsbruck autostradą i potem do Kaunertal... Oczywiście trasa przez Garmisch P. bardzo malownicza, pełna przepięknych widoków wsi i miasteczek ale średnia prędkość max.40km/h, patrole POLIZEI czyhające ewidentnie na turystów w miejscach najmniej oczekiwanych (spotkanie z misiami -koszt po negocjacjach 35e :eek:.)2.Ski bus dojeżdża na 2150 "Ochsenalmbahn" czyli do pierwszego wyciągu (krzesło 4 osobowe). Jeździ kilka skibusów o tej samej porze ( tak aby każdy miał miejsce "siedzące") 3. Dwa obszerne parkingi na 2150 oraz na 27504.Wjazd na teren parku tylko do godziny 16 5.Przechowalnie sprzętu (Skideposit)samoobsługowy w dwóch punktach: 2150 -w knajpce na przeciw toalet, 2750 przy schodach na taras. Koszt 1euro za jedno zamknięcie.Dwu i czteroosobowe. Są także grupowe na górnym parkingu. 6.Różnica czasu dojazdu na lodowiec pomiędzy samochodem a skibusem 5-8 minut. Po wjeździe na teren parku niewiele okazji do wyprzedzenia skibusa/ów na serpentynie... Możliwość porannej i popołudniowej drzemki w skibusie -bezcenne 7. Droga na lodowiec doskonale przygotowana - łańcuchy w tym wypadku okazały się zbędne. 8.Świetne zaplecze gastronomiczne i sanitarne ( uczestnikiem wyjazdu był mój 5cio miesięczny syn).9.Każdy znajdzie trase dla siebie -trasy doskonale przygotowane każdego dnia.10. Z uwagi na 6 dni max.słonecznej pogody nie jeździliśmy na Fendels11.Basen jak to basen ;)12. Bankomat banku Raif... 250m od basenu. Tam też skrzynka pocztowa. Znaczki razem z kartkami dostępne w markecie (w markecie Pani przyjmuje tylko karty płatnicze niemieckich i austriackich banków )13. Na forum znalazłem wiele przydatnych informacji - dziękuję forumowiczom za pomoc i odpowiedzi na moje pytania.14.W przyszłym roku znów jedziemy na Kaunertal .
    1 punkt
  20. Powoli słowo staje się ciałem... :eek:
    1 punkt
  21. ... rzeczywiscie jest to bardzo wazny element, w jezdzie amatorskiej szczegolnie jak gigant ma okolo pol minuty. Nie znam cwiczen na lato natomiast na zime najlepsze jest cwiczenie z fotokomorka bo okazuje sie ze nie zawsze ten kto wyglada bardzo dynamicznie na starcie jest najszybszy, liczy sie rowniez lyzwa i wlasciwie plynnosc wszystkich ruchow. Najlepiej fotokomorke ustawic przed pierwsza bramka. Ciekawym przykladem jest start Bode Millera mozna powiedziec jakby leniwy
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...