Narty - skionline.pl
Jump to content

Mitek

Members
  • Content Count

    5,723
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

Mitek last won the day on July 15

Mitek had the most liked content!

Community Reputation

4,918 Excellent

2 Followers

About Mitek

  • Rank
    Weteran
  • Birthday 10/29/1965

Personal Information

  • Imię
    Mitek
  • Miejscowość
    Warszawa
  • About me
    Normalny facet. Na nartach jeżdżę koło 50 lat, świadomie od jakichś 35 lat, czynnie uczyłem jeździć przez około 25 lat (inst. Sitn PZN), obecnie to mi się już nie chce.
    Kajakarstwo, rower.
    Prowadzę własną dzialalność różną.

Ski equipment

  • Narty marka
    Rózne
  • Buty marka
    Różne
  • Gogle
    byle co

Skills

  • Styl jazdy
    z rodziną
  • Poziom umiejętności
    8
  • Dni na nartach
    0

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć Ale mieliście super pogodę!!!. My też na Piławie - praktycznie z nieba ani kropli. Miejsce ma nazwę - to Zmarzła Przełęcz a stojąca charakterystyczna wanta to tzw. chłopek. Sam wstawiałem pod niego zapałki jakieś 35 lat temu. Widok na słynna południową ścianę Zamarłej z trawersem - jedną z niewielu dróg wspinaczkowych rozwiniętych w poziomie a nie w pionie. Pozdrowienia serdeczne
  2. Cześć Wybacz, że wyciąłem część Twojej wypowiedzi ale są to na tyle Święte Słowa, że żal ich nie podkreślić. Jednocześnie chciałem dodać, że np na niektórych rzekach limity pływania przez tereny rezerwatowe są znane od dawna. Do tego bardzo restrykcyjne i dość surowo przestrzegane. Nie jest to więc na naszych ziemiach pomysł nieznany. Pozdrowienia serdeczne
  3. Cześć Jazda sportowa średni, długi skręt - tylko porządny GS minimum 185cm. Pozdrowienia
  4. Cześć "To nie ludzie" - było celowo prowokujące i dość dosadne. Natomiast... ja tego zupełnie pojąć nie mogę z wielu powodów: - pęd do robienia czegoś w grupie, w tłumie... - pęd do robienia czegoś popularnego tylko dlatego, że takie jest, tak wypada, tak napisali na blogu... itd. - brak samodzielnego i ekonomicznego myślenia Swego czasu jechałem gdzieś samochodem i dojechałem do jakiegoś ogromnego korka. Korek tworzył się na światłach przy moście w Malborku - kto był to wie. Przy pomocy starego atlasu samochodowego w sakli 1:300000 znalazłem objazd tego korka w ciągu jakichś 30 sekund. Po dokładnie 6-7 minutach jazdy wyjechałem na zielonym na wspomniany most. Ludzie w korku stali około półtorej godziny. Jesteście w stenie to wytłumaczyć???? Podobna sytuacja Pozdrowienia
  5. Cześć Zastawka na Starą Drawę jest na samym końcu pierwszego szerokiego odcinka poligonu przed wejściem do kanału elektrowni Borowo a z powrotem łączy się z Drawą przed samą Prostynią. A to co opisujesz wygląda mi na jezioro Mąkowarskie - tylko, że to lewy brzeg i już za poligonem. Rzeczywiście fajne i czyste jezioro z dość łatwym dopływem z Drawy. Na końcu jest (i chyba zawsze było) pole namiotowe, na którym również spałem, chyba nawet ze dwie noce. Pozdrowienia
  6. Cześć I jeszcze bo to w sumie dość zabawne: Od zawsze przez poligon się nie pływa. Są telefony kontakty we wszystkich przewodniczkach i na mapach. Wiszą banery, wojsko niby kajaki przewozi itd. a ja jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś przewoził na tym odcinku. Co więcej, od pewnego czasu jest na tyle więcej wody, że pływa się też czasami Starą Drawę i znowu pełne spoko. Nikt nikogo nie goni, wojskowi, jak się ich spotka mili i nie maja pretensji. Jakby ktoś płynął to polecam nocleg przed mostkiem i mały wypad do wsi Konotop - asfaltem na północ jakieś 6-7 km. Wieś śródleśna otoczona przez poligon i z niego żyjąca, fajne klimaty. Siedzieliśmy tam kiedyś z kumplem pół dnia przy browarach z miejscowymi i nauczyli nas wszystkiego co się da o taktyce handlu grzybami i innymi płodami lasu. A później maluchem odwieźli z zakupami do namiotów. Pozdrowienia
  7. Cześć Mówisz o środkowej Drawie. Pewnie spaliście na którejś wyspie na jeziorze Lubie. Zapora w Borowie - upierdliwa przenoska jak diabli a jeszcze w tamtych czasach Ubootów... Pozdrowienia
  8. Cześć Spoko. Ja mam mapowo ogarnięte i płynąłem kiedyś Piławę, chyba nawet nie raz tylko myślałem, że jest coś nowego. Wiesz, tam się chyba sporo zmieniło od lat 05/06 czy nawet 09/10. Powstały nowe bazy, agro, pola itd. Pozdrowienia
  9. Cześć Jeszcze mam pytanko... Czy płynęłaś kiedyś najwyższą Drawą - od jeziora Drawsko do Złocieńca? Ja tam płynąłem raz bardzo dawno i wspominam ten odcinek jako jeden z piękniejszych w ogóle na rzekach. I drugie... Czy to pole w Liszkowie to to po lewej zaraz przy ujściu PIławy z PIle, czy jest w Liszkowie jeszcze jakieś inne pole? Pozdrowienia
  10. Cześć Nie no weź... dowoził?? Rzeczy zawsze ze sobą - najlepsze miejsca biwakowe są bez dojazdu z lądu. Zresztą na kajakach potrzebna ilość rzeczy jest minimalna. Namiot (1 mały worek), karimat + śpiwór + rzeczy osobiste, ciuchy itd. (2 worek), rzeczy podręczne i techniczne przydatne w trakcie danie spływu (3 worek, nieduży), jedzenie + kuchnia (4 worek, albo 2 małe) i koniec. Za siedzenie w każdym kajaku wchodzi około 15 browarów + jakiś cymesik. Pozdrowienia
  11. Cześć Tak oczywiście masz rację: Wydrzy Głaz. Nie wiem skąd mi się przyplątał Diabelski Kamień. A może też tam gdzieś był. No niestety pewnych uwarunkowań czasowych nie przeskoczymy a dobre, sprawdzone towarzystwo, również dla mnie, jest podstawą jakichś działań. Co do Piławy to rzeczywiście startujemy w niedzielę rano z Sikor i kończymy w Krępsku na Gwdzie w sobotę. Mam nadzieję, ze ominiemy w ten sposób weekendowy tłok bo to tez popularna rzeka. W trakcie planujemy zwiedzić boczne jeziora przez Jeziorem Pile i dwudniowy biwak, gdzieś na Zalewach Nadarzyckich. Z tym może być pewien problem bo grupa też niemała - 14 osób - i może być kłopot z miejscem bo niektórzy biorą namioty jak domy. W tym roku mamy jeszcze męski spływ z Miłomłyna do Nowego Miasta Lubawskiego, który już mnie przeraża bo trzeba pokonać praktycznie cały Jeziorak a kajak i jezioro (jeszcze takie duże/długie) zupełnie mi nie gra w duszy. No ale mój przyjaciel wymyślił taką trasę i nie mogę go zawieść. W tym roku udało nam wreszcie namówić dziewczyny do płynięcia jedynkami - postawiliśmy je przed faktem dokonanym, więc pływanie będzie szybkie, pakowanie sprawniejsze a przenoszenie momentalne. Pozdrowienia
  12. Cześć Ja Ci mogę tylko napisać, że na twoich zdjęciach Drawa nic nie straciła ze swojego uroku!! Co do reszty to... myślę, że wiesz tak samo jak ja, że dzikość i naturalność tego szlaku została zniszczona już bardzo dawno. Już w latach 90 część kłód była sztucznie spiętrzona i pospinana klamrami i linami a część przycięta. Rozumiem, że hołdowaliście tradycji ale niestety pewne tradycje naturalnie muszą odejść do lamusa wraz z upowszechnieniem i katastrofalnym spodkiem poziomu. Polecam spływy wiosenne - wyższa woda, zero ludzi, naturalna rzeka, mało śmieci, tanio i łatwo do zorganizowania bo firmy obsługujące spływy nie mają roboty z weekendami. W sezonie musisz iść pod prąd masy i nic nie poradzisz - wstać i wypłynąć 6.00 albo najlepiej dzień wcześniej na wieczór, biwakować tak aby wstrzelić się między grupy na popularnych odcinkach itd. Z Drawą trochę kłopot bo park ale też dałoby radę. Mostka w Moczelach w ogóle nie pamiętam, za to był tam gdzieś Diabelski Kamień na którym trzeba było usiąść czy coś takiego. Uświadomiłaś mi, że trzeba na Drawę znowu jechać! Pozdrowienia
  13. Cześć Jakby chodziło o organizację festiwalu discopolo to kasa by się znalazła od razu. Pozdrowienia
  14. Cześć Patrząc spokojnie: 500km w czasie 100h czyli 5km/h licząc podróż bez przerwy - wydaje się ogarnialne bardziej. Ja mam podobne wrażenie jak analizuje czasy różnych rowerowych osiągnięć. Trzeba jednak pamiętać, że mamy do czynienia ze znakomicie wytrenowanymi zawodnikami, którzy działają celowo. Ja, na przykład wiele zrozumiałem po dwóch latach nauki jazdy i jeżdżenia na rowerze bez przerw sezonowych czy jakichkolwiek. W pewnym momencie zrozumiałem, że jazda na rowerze nie jest już środkiem a jest celem samym w sobie. Myślę, że z chodzeniem dzieje się podobnie. Celem nie jest "przejście po to żeby..." tylko samo przejście...a wtedy już zaczyna się trening aby to przejście było jak najbardziej efektywne. Treningowi podporządkowane jest wszystko - całe życie. Tu stawiałbym granicę pomiędzy amatorskim uprawianiem sportu - czyli rekreacją a sportem wyczynowym, któremu podporządkowane jest praktycznie całe życie. Wtedy możliwe są takie osiągnięcia i łamanie barier. To wymaga wielkiej odwagi, samozaparcia i konsekwencji. Dlatego między innymi tak mnie bawi jak gość, który poszedł sobie pojeździć na rowerze po lesie mówi, że "był na treningu". Pozdrowienia
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...