Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Mitek

Użytkownik forum
  • Zawartość

    3240
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    42

Mitek last won the day on 4 Wrzesień

Mitek had the most liked content!

Reputacja

9639 Excellent

O Mitek

  • Ranga
    Weteran
  • Urodziny 29.10.1965

Informacje osobiste

  • Imię
    Mitek
  • Miejscowość
    Warszawa
  • O mnie
    Normalny facet. Na nartach jeżdże koło 40 lat, Swiadomie od jakichś 25 lat, uczę od jakichś 20 lat (inst. Sitn PZN)
    Pływanie ale nie na basenie, kajakarstwo, sporty motorowe.
    Prowadzę własną dzialalność różną.

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    Rózne
  • Buty marka
    Rossignol
  • Wiązania
    Różne
  • Kije
    Najlepsze jakie miałem w zyciu połamano mi w 2008.
  • Gogle
    byle co

Umiejętności

  • Styl jazdy
    z rodziną
  • Poziom umiejętności
    8
  • Dni na nartach
    0
  1. Cześć Wybacz. Tematy czasami zbaczają. Mogę jedynie się bronić tym ,że nie ja zacząłem od obrażania i oskarżeń. Jeszcze raz przepraszam. Pozdro
  2. Cześć "Symbol nośny" - posiadanie lub nieposiadanie kasku przez wiele osób jest postrzegane jako podstawa bezpieczeństwa a to tylko jedno z zabezpieczeń i to nie zawsze skuteczne. O wiele więcej można zrobić dla zachowania własnego i innych bezpieczeństwa dbając o taktykę i technikę jazdy. Ale to jest proces trudny i często długotrwały więc sporo osób stwierdza: " Mam kask i OK a Ci co nie maja kasku to kretyni choć często Ci kretyni" - są o wiele bardziej bezpieczni dla siebie i innych. Mamy w rodzinie kaski i to naprawdę konkretne (Kacper ma wyczynowy kask reprezentacji Szwecji :)) ale nie postrzegamy ich używania jako jakąś niezbędność w sytuacji amatorskiej zabawy na nartach. Co innego na zawodach lub gdy wiadomo, że jazda będzie naprawdę na maxa. Wiele osób jeździ bardzo blisko swoich granic możliwości na normalnych trasach często tracąc kontrolę, dynamicznie upadając itd. - i to są prawdziwi kretyni - bo to, że zrobią sobie krzywdę sobie nie ma żadnego znaczenia - ale mogą zrobić krzywdę innym. "Manie" lub "niemanie" kasku dla mnie nic nie znaczy w kwestii bezpiecznej jazdy. Oceniam, że jazda po ścieżkach rowerowych (przynajmniej nw W-wie i okolicach) jest niebezpieczna. Tłok, dużo osób dość szybko jeżdżących - zwłaszcza Panie na łabędziach (???) nagminne łamanie przepisów drogowych - które przecież są takie same jak na drogach dla samochodów. Pewnie u Ciebie jest z tym o wiele lepiej. Pozdrowienia
  3. Cześć Nie skupiajmy się na kasku tylko na samym fakcie bo on został uznany za naganny. Kask nie ma tu znaczenia - to tylko nośny symbol. Ja na rowerze jeżdżę znacznie mniej i krócej niż na nartach w związku z tym widzę zdecydowanie więcej zagrożeń. Jazda po drogach rowerowych wydaje mi się bardzo niebezpieczna. Ocena moja nie wynika z faktu, że tak jest w rzeczywistości tylko, że mam o tym znacznie mniejsze pojęcie więc nawet nie próbuje oceniać. To jest tak: Można dziecku zabronić używać noża albo można nauczyć je jak go używać bezpiecznie a najlepiej zamknąć dzieci w domu. Pozdrowienia
  4. Cześć Ale ja o nic nie zamierzam walczyć. Po prostu apeluję aby nie znając tematu nie wygłaszać kategorycznych sądów. Nikogo do niczego nie zmuszam ani nawet nie zachęcam. Powiem więcej większość osób, którym na przykład zdarza się w czasie normalnej jazdy wywrotka czy utrata kontroli w o ogóle nie powinna o czymś takim nawet pomyśleć. Co do przypadków przytoczonych przez Chrumcię to... Jeździłem ponad 20 lat z grupami, głównie dzieci - bo w szkoleniu dzieci się specjalizowałem - i wierz mi że gdy musisz sprowadzać dziesiątkę 7-8 latków w taki sposób, żeby wszyscy bezpiecznie dojechali i nikt w żadne z dzieci nie uderzył to jazda samemu w sposób bezpieczny jest oczywistością i nawykiem. Powiem więcej, nie raz jeździłem z osobą dorosłą na barana albo z 7 czy 8 dzieci uczepionych mojego ciała i elementów ekwipunku jak i gdzie się da - świetna zabawa. Jeździcie na rowerze z dzieckiem w foteliku? Dla mnie to szaleństwo bo na rowerze nie umiem ustrzec się od różnych zagrożeń tak jak na nartach ale nikogo nie wysyłam z tego powodu do czubków. Z całym szacunkiem ale mam wrażenie, że chyba niezbyt długo jeździcie na nartach wypowiadając tak kategoryczne sądy. Pozdrowienia
  5. Cześć Wybacz ale zakwalifikowałeś część osób (między innymi mnie) jako pseudorodzica, który powinien podlegać jakiejś specjalnej opiece jakichś służb. Dla mnie jest to wyjątkowo obraźliwe więc czekałem o podstawę takiej kwalifikacji. Rozumiem, że jeździłeś z nosidełkiem, i masz w tej kwestii jakieś konkretne doświadczenie, które predestynuje Cię do takich jednoznacznych osądów. W przeciwnym wypadku Twój opinia ma podobną wartość jak np. laickie stwierdzenie dotyczące taternictwa czy alpinizmu, że to zajecie dla kretynów, którzy chcą się zabić. Zaznaczam od razu, że argumentu typu: " zawsze ktoś w ciebie może wjechać" nie akceptuję bo wynika on tylko i wyłącznie z niedostatecznej wiedzy dotyczącej taktyki bezpiecznej jazdy. Pozdrowienia PS Jednocześnie bardzo przepraszam ze dygresję w czyimś temacie.
  6. Cześć Gdzieś już był wałkowany ten temat i coś mi świta, że są takie karnety (ale naprawdę nie wiem gdzie) które uwzględniają opisywaną sytuację. Polecam po prostu napisać do stacji do której zamierzacie jechać czy taka opcja istnieje ewentualnie jak w inny sposób można ją rozwiązać. Gdyby to były Włochy to z dogadaniem się w kasie co do niestandardowych procedur nigdy nie było problemu. W Austrii podejście jest dość sztywne ale nie zaszkodzi spróbować. A co do wątku ogólnego to zdecydowanie podzielam opinię Jodka. Pomijając szeroką argumentację skupiam się tu jedynie na aspekcie adaptacji małych dzieci do narciarstwa i uczeniu małych dzieci. Małe dzieci zdecydowanie lepiej koncentrują się i uczą w niewielkich ośrodkach które ogarniają przestrzennie. Są w stanie skupić się na prostych czynnościach, cykl nauczania jest bardzo krótki co zdecydowanie łatwiej zrealizować w takim Tyliczu czy innym Małym Cichym. Każdy oczywiście robi jak chce. Co do wożenia dzieci w nosidełku to sugerują osobom, które mało widziały, żeby przedstawiły swój pogląd ale wstrzymały się od kategorycznych twierdzeń i osądów. Pozdrowienia
  7. Cześć W Pl i w At ludzie również kradną, gwałcą, zabijają itd. Zerknij w regulamin dowolnego ośrodka narciarskiego a przede wszystkim (wybacz) pomyśl chwilkę logicznie. Pozdrowienia
  8. Cześć Czyżbyś się urwała z choinki Artixie? Przecież to jest oczywiste oszustwo. Pozdrowienia
  9. Cześć No i to, że ma 2 lata nie znaczy wcale, że nie może "jeździć" w rozumieniu zapoznania się z nartami zabawą i pierwszymi szusikami. Pozdrowienia serdeczne
  10. Rowerowe eskapady - relacje

    Cześć Nie ma ich na zdjęciu. Może są gdzieś w głębi tych wiaderek. Zerknij sobie w necie jak wygląda.Ma do tego charakterystyczny mydlany, cierpki smak. Sama opieńka powinna być obgotowana przed spożyciem czy dalszą obróbką i wylej wodę po tym obgotowaniu. Dalej można z nią robić wszystko. Dla mnie opieńka to tylko marynata. Można ją pomylić z łuszczakiem zmiennym, który też jest jadalny i piszą, że nadaje się tylko do zup ale my go marynowaliśmy razem z opieńkami i był bardzo smaczny. Wszędzie piszą, że można opieńkę pomylić z maślanką ale to chyba trzeba mieć naprawdę poważne kłopoty ze wzrokiem. Pozdro
  11. Dobór nart - pomoc

    Cześć Chętnie poradzę ale na priv. Jakby co to pisz Szatanko Droga. Pozdrowienia
  12. Dobór nart - pomoc

    Cześć Chętnie pomogę ale tylko na priv. Jakby co pisz. Pozdrowienia
  13. Cześć Mnie w ogóle nart nie brakuje ale dzięki serdeczne za zrozumienie w kwestii mojej pośby. Pozdrawiam serdecznie
  14. Cześć Udzielam się w temacie od początku i wydaje mi się, że było grzecznie i na temat więc bardzo proszę nie wymieniaj mnie jednym ciągiem z kolegą Jaśkiem proszę. Pozdrawiam i kończę
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2017 Atmedia S.C.
×