Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.05.2012 w Odpowiedzi
-
Praded Jeseniky Wedle życzenia. Podejście drugie. Fotek raczej nie zapodam, w ogóle tej zimy nie pstrykałem (żona opanowała aparat), a z Pradziada mam kilka zdjęć na komórce "średniej" jakości jako dowód dla żony i teściowej, że faktycznie byłem na nartach bo dziwnie patrzyły na mnie gdzie, po co i czy na pewno jadę :biggrin: Rano już po 6 temperatura masakryczna bo ponad 20, na miejscu na parkingu dolnym około 8 trochę "chłodniej", bo 17, na samej górze jeszcze "chłodniej" koło 14 stopni. Coś popierdzielili z mapką do opisu tras, ale trzymajmy się oznaczenia z mapy http://www.holidayinfo.cz/zima/panmapa.php?lang=1&ro=1&cntry=1&rg=4&loc=3&cat=45&frm=info&raw= Tak więc czynne były 1, 2, 3-4 jako prze - i do - jazdówki oraz 6. 1 nie warta wspomnień, najmniej ciekawa do tego z dziurami i wyrwami. 2 dosyć fajna, ale od połowy wypłaszczenie zakończone półką za którą trzeba ostro hamować bo już wyciąg. 6 najlepsza i najdłuższa i na niej prawie cały czas jeździliśmy. Choć do miana czarnej to jej sporo brakuje. Ciekawostka - kupiliśmy karnety do południa, a na 6 okazało się, że już cała obsługa jest zwinięta razem z bramkami, tylko orczyk chodzi na free i tak jeździliśmy do 12.20 (o 12.30 autobus na dół - kursy co godzinę, a musiałem wracać). Śnieg oczywiście miękki i mokry. Ale nie zwalisty i nie zapadający się pod nartami. A do tego jeszcze go sporo. Kolega potknął się na górze i podparł mocno kijkiem baz talerzyka i ten wpadł w śnieg po samą rączkę. Nie było też mrowia ludzi aby trasę zryć, całkowicie bezkolejkowo, na trasie luzik, choć ludzie byli. Śnieg o dziwo na prawdę szybki, trochę zwałek i muldek, można to było przeskakiwać, ciąć, śmigać, chłonąć, kompensowawć, odbijać się etc. Piękna zabawa na śniegu. Wszystko na slalomkach 170, 63 pod butem. Niczego im nie brakowało do jazdy. Me too :tongue: Trochę też było ślizgania po "dziewiczym" śniegu z boku trasy pomiędzy krzaczkami i krzewami - ten był wolniejszy, ale też miło. Dla przypomnienia - na Pradziadzie jest li i wyłącznie śnieg naturalny - to ścisły rezerwat przyrody i świstaki nie zaakceptowały sztucznego naśnieżania. A orczyki wyglądają jak sprzed 40 lat albo i lepiej. Wolne jak jasna cholera, ale cóż. Mocno wiało rano i później też, aż łeb chciało urwać. Ale z czasem białe obłoki się rozwiały i zrobiła się czysta lampa. Najpierw ściągnąłem polar spod shoftshell'a, następnie pizdnąłem w kosodrzewinę kask z goglami i przywdziałem okularki. Na koniec ściągnąłem softsheel, zostałem w podkoszulku z podciągniętymi rękawami. Jazda inna i przyjemna, że hej - czuć "inaczej" lekkość, luzik i swobodę. Bez tych wszystkich zimowych "zbroi i pancerzy" :biggrin:. Powszechnym był widok facetów w krótkich spodenkach i koszulkach na ramiączkach. Reszta golizna. Jak również młodych divek w obcisłych rajtuzkach i króciutkich jeansowych spodenkach - mniam :tongue: Z samej góry piękne widoki. Spod Petrovy kameny Śnieżnik na wyciągnięcie ręki. A ponoć z wieży widokowej na Praded w dobrą pogodę widać nie tylko Śnieżkę ale i Tatry. To był mój pierwszy raz na tej górze. Ale ze względu na możliwość skosztowania wyłącznie naturalnego śniegu pod nartami myślę tam jeszcze wyskoczyć na mrozie, bo to raczej jedno z nielicznych - tak naturalnych miejsc do jazdy. Przynajmniej w Sudetach. Tylko raczej w tygodniu, bo infrastruktura nie nastraja do "tłoków". I trzeba pilnować pogody, bo przy kiepskiej to "nie jazda" na takiej górze. Temperatura na dolnym parkingu o 13 około 24-25 st. Od 1 maja Praded zamknięty obowiązkowo bez względu na pokrywę śnieżną - świstaki, a może też ekonomia. Drzewiej bywało inaczej. To mój najdłuższy sezon :smile:4 punkty
-
2 punkty
-
Dzięki,ale chyba wolę dać sobie spokój... :wink: :biggrin: Pewnie bym pojeździł,ale wolę wspominać majówkę sprzed 3 lat: To ja: Tak było 3 lata temu,w tym roku się nie udało. :sorrow:1 punkt
-
Oj tam johnny,nie bądż taki skromny kto jak kto ale Ty na miętko dał byś rade :wink:1 punkt
-
Przecież aktualny obraz z kamer jest tutaj: http://www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&tab=kamery&id_miejscowosci=971 punkt
-
Tez bylem na trasie pierwszy, ale to bylo w ostatni dzien Bylo rownie slonecznie Tak po za tym to z pogada nie idzie wygrac. A co do puchu to spedzilismy w nim 50% pobytu , choc wydaje mi sie ze potrzebowal bym duzo szerszych nart.1 punkt
-
1 punkt
-
Tak bardziej dyplomatycznie podszedłem do tematu [video=youtube;Kk9QgFmk8h4]1 punkt
-
Ja sam nie mialem zerwanego ale ktos bardzo mi bliski tak wiec troche znam ten temat. Po pierwsze bedziesz jezdzil :biggrin: Jezeli chodzi o cwiczenia to musisz udac sie do profesjonalnego rehabilitanta, on pokaze ci co nalezy robic i czego nie nalezy, jak juz bedziesz wiedzial to czesciowo mozesz cwiczyc w domu. Im lepiej wzmocnisz uklad miesniowy przed rekonstrukcja tym latwiejsza bedzie rehabilitacja po rekonstrukcji a sukces rekonstrukcji w duzej mierze polega na dobrej rehabilitacji po. Polecic moge Zory, zajmuja sie glownie kolanami w szegolnosci rekonstrukcja krzyzowego. Na NFZ tez robia ale trzeba dlugo czekac. Wazna jest wytrwalosc w cwiczeniach i tego Ci zycze a potem radosci z jazdy na nartach.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Właśnie jestem już po prawie majowym weekendzie na nartach,w tym roku troszkę wcześniej:tongue: Pogoda w czasie pobytu to "cztery pory roku".Pierwsze dni typowo zimowe,później troszkę wiosny,przez 3 dni lato,a w ostatnim dniu jesień.Najbardziej dokuczliwy był silny,porywisty wiatr,który w ostatnim dniu /niedziela/dochodził prawie do 150 km/h:mad::,co spowodowało wyłaczenie nawet takich nowoczesnych kolejek jak na Tuxie:wink: W końcu miałem możliwość pojeździć po całym lodowcu,nawet zjeźdzać do stacji dolnej.Osoby,które były tu pierwszy raz od razu zgodziły się z mną ,że jest to najlepszy i najciekawszy lodowiec w Tyrolu.:tongue: Trasy praktycznie przez cały okres były przygotowane super.Trochę szkoda pierwszego dnia,że nie było widoczności,bo warunki do jazdy off-piste były genialne:sorrow:,na wszystkich trasach leżało ok.30-50 cm świeżego śniegu.Ciekawym rozwiązaniem jest nowa kolejka 10 EUB Gefrorene Wand,która daje możliwość mniej sprawnym narciarzom ominięcie stromszego odcinka z Gefrorene wand/3250 m.n.p.m/. Oprócz pierwszego dnia,szkoda oczywiście tego ostatniego,kiedy lodowiec był zamkniety z powodu wiatru.Miały w tym dniu rozpocząć się "Dni Polskie" i możliwość testowania nart za okazaniem tylko dokumentu tożsamości.Napaliłem się na K2 z rokerem :sorrow: i się ........ Generalnie udało się pojeździć pełne 7 dni,w tym 3 w pełnej lampie! Jak zawsze na takich wyjazdach czas upływa szybko i przychodzi smutna chwila powrotu do rzeczywistości,a tutaj "Koko Euro spoko" czyli już rodzimy folklor.:wink: Trochę fotek http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?c=5 PS.Sławku Dzięki za serwis nart,jak zawsze super:rolleyes::1 punkt
-
Wczoraj przepiękne popołudnie - chociaż wyciągi nieczynne.Dziś od rana ponuro i niestety zero widoczności na lodowcu ::mad:::...........................Wszystkim "nieszczęśnikom" którzy cierpią na Stubai-u przypominam że za każdy dzień w których wyciągi były nieczynne (t.j. niedziela i środa), przysługuje bilet (za każdy dzień) ważny do końca 2013 - do odbioru w kasie (w ostatnim dniu ważności skipasa).Fotki z wczorajszego poranka: A gondolki... STOJĄ!!!1 punkt
-
Gratuluje ładnych rybek Panowie, szkoda, że penwnie nei wróciły do wody, jak wróciły to szkoda, że tak sponiewierane w piachu, ale..... U mnie odrzańska rapa ok 70 cm1 punkt
-
Wyjazd już za nami. Było super! Jazda na nartach na pozostałościach wulkanów bezcenna Była okazja poznania kilku ciekawych osób m.in. wlaścicela strony Laola1. Christoph Gruber, Ja, Michael Walchhofer Aleksandra Meissnitzer z Agnieszką Michaela Dormeister i Agnieszka Team Agnieszki Dekoracja najlepszych teamów - w zwycięskim zespole był m.in. Philip Schoelgchhofer i trener austriackiej kadry męskiej1 punkt







