Pozdrowienia pisałem na kolanie w knajpce, a teraz dodam jeszcze kilka fotek.Po dzisiejszym dniu muszę narty schowac na strych, aby mnie nie kusiło bo warunki jeszcze powinny do końca kwietnia się utrzymać.Dzisiaj było bardzo fajnie. Śnieg z rana lekko zmrożony, później temp. ok. -1 do 0 na górze i chyba ok. +2 na dolnej stacji kolejki. Ludzi mimo pokazu speedski, albo może dlatego niezbyt dużo.Tak gdzieś do 10 godz. część stoku była zajęta dla chętnych do bicia swoich rekordów życiowych, a potem można było po idealnie gładkiej trasie też pośmigać mimo ustawienia z boku giganta.Potem ok. 11 przyszła niska chmura, która z jedną przerwą, ale już do końca czyli do 13.30 spowiła Gąsienicową w mlecznej mgle i jazda była prawie niemożliwa. Mimo to wyjazd bardzo udany.Zagadnąłem mistrza Jędrzeja (bardzo sympatyczny) o dzisiejszy wynik i dowiedziałem się, że 120 km/h pękło. Rok temu było to 170, ale w Goryczkowym. Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem z tą informacją.