Narty - skionline.pl
Jump to content

andy-w

Members
  • Content Count

    1,396
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    46

Everything posted by andy-w

  1. Ja to odbieram jako koszmarek niestety. Czyżby w okolicy nie było szczytu z równie atrakcyjnym widokiem ?
  2. Nareszcie. Kiedyś już napisałem "paszkwila" na temat tych beznadziejnych kibli, ale się ugryzłem w pióro i go skasowałem nie publikując posta. Dobrze, że tak mocno strzyżąc turystów na żarciu, których bezwysiłkowo mają na pęczki w końcu trochę grosza odżałowali na toalety, które wołały o pomstę do nieba
  3. andy-w

    Wisła Skolnity

    Byłem dzisiaj na Skolnitym, Skolnitach ? Zabrałem dzisiaj rodzinę i bliskich. Ja i świetnie jeźdżący syn mieliśmy dobrą zabawę, ale francuski szwagier i jego nastoletnie dzieci trochę mniejszą. Dzieciaki po pierwszym ciężkim zjeździe (kilka gleb, spotkanie z drzewem) miały dosyć. Szwagier się nie poddał i czwarty, ostatni zjazd miał już bezkolizyjny. Przyznaję, że przeceniłem ich możliwości po jazdach na bielskiej Cygance (szwagier zaliczył także Twistera i Rock and Rollę). Ale powszechne opinie, że Skolnity takie łatwe też uśpiły moją czujność. Kilka, stromych i ostrych zakrętów o 180 stopni na początkujących robi mrożące krew w żyłach wrażenie (no może trochę przesadziłem). Póki co trzeba korzystać bo traska jest świeża, gładka, a i ludzi nie za wiele mimo święta. Przy odpowiedniej prędkości daje sporo radości.
  4. andy-w

    Wisła Skolnity

    karnet zimowy działa ??? Skąd takie info ?
  5. Na Skolnitach nie byłem (jeszcze), ale Bielsko i trasy w okolicy znam bardzo dobrze. Myślę, że jazda w Bielsku na początek będzie chyba lepszym pomysłem dla początkujących. Są tu dwie dość łatwe trasy, czyli Stefanka i dłuższa Cyganka. Proponuję zacząć od Stefanki. Do każdej ze ścieżek jest niezbyt męczący dojazd, który pozwoli nam się rozgrzać. Poza tym klimat okolicy Enduro Trails, Błoni, Cygańskiego Lasu, rowerowych knajpek jest niepowtarzalny i warto go poznać. Powodzenia.
  6. Myślę, że dzisiejsze tłumy to efekt nowości i obniżonej ceny karnetów. Chociaż ośrodek zapewne będzie cieszył popularnością. W Austrii niektóre bikeparki już sygnalizują, że zarobek z sezonu rowerowego zaczyna dorównywać lub nawet przewyższać ten z sezonu zimowego. Biorąc pod uwagę koszt utrzymania ośrodka w zimie (naśnieżanie, ratrakowanie, ilość pracowników) to przestaje dziwić.
  7. Dawno mnie Tu nie było, ale jest okazja się pojawić z powodu wizyty w Szczyrku na otwarciu nowych rowerowych singletracków. Pierwszy parking zapełniony w 100%, drugi w 50%. Stanie w kolejce do gondoli (raz dłuższej, raz krótszej) mnie wcale nie przeszkadzało. Tematów do rozmowy ze znajomymi było dużo. Do gondoli wchodzą 2 rowery z 2 rowerzystami więc nie szło to tak sprawnie jak w zimie, gdzie wchodzi 10 narciarzy. Pierwszy raz byłem na Szczyrkowski w lecie. Widoki trochę inne niż w zimie, ale miejsca znajome więc nie można się zgubić. Chociąż na Hali budowa restauracji zmienia jej oblicze. Ale najważniejsze są ścieżki rowerowe. Na razie są "tylko" dwie. Pierwsza to Hip Hopa czyli flowtrail o gładkiej (jeszcze póki nowa) nawierzchni z wieloma zakrętami, hopkami, stolikami, bandami. Długość 5,5 km powoduje, że najlepsi jadą nieco ponad 10 min, średni zjazd to 12-15 min. Jest co robić 🙂 . Ścieżka kończy się przy drugim parkingu w Czyrnej. Druga ścieżka to Otik. Jego nawierzchnia jest w pełni naturalna, po trawie, kamieniach, korzeniach. Jest trudna, ale nie ekstremalna. Jest kilka hopek z pniaków lub położonych na płasko kamieni. Otik kończy się na Solisku skąd asfaltem cały czas w dół dostajemy się pod gondolę. Od 11.30 do 16 zjechaliśmy 3x Otikiem, 2x Hip Hopą. Ulewa po 16 godz. zakończyła dzisiejszy rowerowy dzień. Było świetnie. Co do tłoku na trasach to nie było najgorzej. Ludzie startowali w odstępach. Jak ktoś został dogoniony to z reguły po chwili ustępował miejsca. Na rowerach obowiązuje jakiś tam kodeks.
  8. Jazda na rowerze górskim ma różne oblicza tak jak narciarstwo. W zdecydowanej większości jeżdżę pod górę o własnych siłach (dla kondycji, zdrowia, eksploracji gór, przyjemności), ale są dni, wyjazdy, miejscówki gdzie wyjeżdża się wyciągiem i nie ma w tym nic złego. Dzisiaj było otwarcie nowych ścieżek rowerowych do jazdy w dół co było w środowisku rowerowym sporym wydarzeniem. W Szczyrkowskim jest to tak zorganizowane, że dostajemy się na początek tych ścieżek wyciągiem czyli gondolą. A, że było dużo ludzi w pierwszy dzień funkcjonowania ścieżek i jeszcze z tańszymi o połowę skipassami, sorry bikepassami to nie dziwi.
  9. Fakt, napisane niby to luzackim językiem i ciężko się to czyta, ale ja odkąd zacząłem się interesować jazdą po górach, a zwłaszcza z góry w dół to przeszedłem opisane w tekście etapy od gadania po jeżdżenie. W ciągu 2 lat zmieniałem rowery od sztywnego Krossa 26'', Gianta Anthema, Trance, aż po Reigna , który odpowiada mi najbardziej i doskonale nadaje się na beskidzkie "rąbanki" jakie mam niemal za domem.
  10. Rowery w pobliskich Saalbach-Hinterglemm i Leogang ? Jest tam dużo różnych tras w dół od downhillowych po niemal rodzinne oraz w dolinie wzdłuż rzeki. Bardzo polecam ten rejon. Jeżeli będziesz chciał wjechać na szczyty pedałując lub zrobić po górach jakiegoś dłuższego "tripa" to pewnie od e-bika nie uciekniesz bo przewyższenia są spore. Ale wyjeżdżając kolejkami można sprawdzić swoją kondycję na tradycyjnym bicyklu doceniając jego lekkość i zwinność. E-bike ma wielu przeciwników, ale chyba jeszcze więcej zwolenników. Znam takich co zarzekali się, że nigdy na elektryku jeździć nie będą, a teraz nie chcą wsiadać na zwykły rower. E-bike uzależnia zwłaszcza MTB . Ja jeszcze nie posiadam i pewnie tak zostanie jakiś czas.
  11. Czy jazda na nartach w połowie maja na nowym śniegu zalicza się do sezonu 18/19 czy do następnego 19/20 🙂 ? https://bialykrzyz.com.pl/
  12. Przyjemnie dzisiaj było na Chopoku. Mimo dość zapełnionych górnych parkingów, narciarzy na stokach mało, na niektórych trasach wcale. Rano dolne trasy miękkie, a od połowy do szczytu zmrożone. Później wszystko zmiękło. Minerałów brak. Na południu można zjechać na sam dół, chociaż warunki raczej trudne, trochę przetopów. Od południa lepiej było poza trasami niż na trasach - równo, bez odsypów, miękko. Narciarski dzień nr 56 i i chyba moje zakończenie sezonu bardzo udane, Šikovna sezónka aktywowana.
  13. Pozdrówka z Chopka
  14. Jutro jedziemy z Johnnym aktywować sezonówkę na Chopok. Jakby co to jakieś wolne miejsca w aucie by się znalazły. Wyruszamy z Bielska ok. 6 rano.
  15. Piękna wycieczka. Również ekscytujące byłoby zrobienie takiej trasy na rowerze. Pomyślcie o tym, zdaje się, że pierwsze górskie próby już za Wami.
  16. Niesamowicie dużo śniegu zabrała wiosna w ciągu zaledwie tygodnia.
  17. Oto nasi dwaj 🙂celebryci🙂 na Zbójnickiej Kopie. Kto wie o czym rozmawia Góral z Johnnym ? Ja nic Shugeruję 😉
  18. proszę bardzo rower na Skrzycznem, czyż to nie jest piękne ? jeszcze stare dolne "krzesło" Malinowska Skała zbrojni na szczycie wiadomo co to za widok FIS zjazd do Buczkowic - 7 km świetnego zjazdu załadunek roweru
  19. Warunki na trasach były super, ale już obok tras, czy też na dojazdach, dojściach do niektórych bramek (Doliny, Kopa) wymagana była od narciarzy duża ostrożność z uwagi na ciapę i kamyki w nią wtopione. No cóż, a taki wąski pasek śniegu pod talerzykiem na Dolinach (dzisiaj tylko na krótkim dolnym odcinku) onegdaj był często rzeczywistością na wiosnę w orczykowym Szczyrku w latach słusznie minionych. Tak, Tak kiedyś bywało 🙂
  20. Dzisiaj umówiliśmy się z Maćkiem na COS i SMR czyli na jazdę w Szczyrku. Od 8 do 11 godz. piękny wiosenny zmrożony sztruksik. A, że jeździło nas bardzo mało to wielu miejscach długo nie znikał. Otwarte trasy na COS, gdzie zaczęliśmy przygotowane perfekcyjnie. Do Jaworzyny żadnych przetarć. Na Dolinach tam gdzie był śnieg także stół. Na Ondraszku można było uprawiać bieg zjazdowy na jajo do samego dołu, po prostu byliśmy na nim sami. Freeraidzik też jeszcze możliwy między kujokami. Przed południem przenieśliśmy się do SMR. Kopa i Małe Skrzyczne perfekcyjne - tutaj także niemal sami na trasie, czyli cała szerokość dla nas. Przygotowania do jutrzejszego splasha widoczne. Od Hali do Soliska oraz do dolnej stacji gondoli już miękko. Trzeba uważać na połacie bez śniegu w dolnych częściach. Jedynka przejezdna do połowy, a potem powrót do trójki przez las. Jazda pod gondolą u góry możliwa, bezpieczna i przyjemna. Przed 13 powrót do COS i jakże inne warunki niż przed południem - już wszędzie miękko. O 13 zakończyłem, a Maciek jeszcze został pokatować stoki - On uwielbia takie wiosenne warunki. Podsumowując to dzisiaj był świetny dzień ze względu na warunki i minimalną ilość narciarzy. 55 dniem na deskach w tym sezonie chyba zakończyłem jazdę w PL. Może jeszcze jakiś Chopok się zdarzy.
  21. Jeżeli chodzi o Tatry to jestem całkowitym "lajkonikiem" 😉. Ale następnym razem to już będę wiedział. Za nami szła grupa z instruktorem i wszyscy mieli harszle, które wydawały z siebie bardzo charkterystyczny dźwięk przecinania zlodziałej skorupy zwielkrotniony przez ilość uczestników. Tak się złożyło, że przez moment szedłem ich śladem między nimi, ale PANI INSTRUKTOR zbeształa mnie, że to kurs itp, itd. i że muszę sobie znaleźć inny ślad. Na szczęście miejsca dookoła było dużo.
  22. Dzisiaj pod koniec sezonu moja pierwsza tura w Tatrach. Z naszej trójki tylko syn Marek był po kursie lawinowym i ma jako takie pojęcie o zagrożeniach podczas wędrówek zimą po wysokich górach. Świadomi naszej "zieloności" w temacie wybraliśmy stosunkowo łatwą trasę z Kuźnic w kierunku Hali Kondratowej i Kondrackiej kopy. Powiedzieliśmy sobie, że dokąd dojdziemy to dojdziemy, nie będziemy się napinać. Pierwsze 500 m od Kuźnic z buta, potem już na nartach, trochę po lodzie, brudnym śniegu, a od Kalatówek po czyściutkim zsiadłym puchu. Krótki odpoczynek pod schroniskiem na Hali Kondratowej i tura w kierunku Kopy Kondrackiej. Po drodze dołączyliśmy do obeznanego w okolicy narciarza wysłuchując jego rad i zaleceń. Dzisiaj z racji dużego nasłonecznienia ryzyko lawinowe w niektórych miejscach było duże. trzymając się lewej strony strony, blisko tzw. "Łopaty" dotarliśmy na jakieś 1700 m n.p.m. powyżej Kamienia. Marek poszedł jeszcze trochę wyżej, ale ja z kolegą Darkiem założyliśmy obóz w celu skonsumowania kanapek. Nie mając harszli, a także obawiając się nieco zjazdu po miejscami lodowej skorupie odpuściliśmy dalszą wspinaczkę. Po sesji zdjęciowej przyjemny zjazd do schroniska i opalanko w oczekiwaniu na Marka. Z Hali Kondratowej udało się zjechać bez odpinania nart do samych Kuźnic. 20190323_121310.mp4
  23. Wczoraj udało się trochę wcześniej wrócić do domu i o 15:10 już byłem w siodle. Pogoda taka sobie, ale bez wiatru i deszczu. Po 15 min byłem już w lesie. Po 1 godz. cieszyłem się jak dziecko będąc na nowym starcie przedłużonej ścieżki "Dębowiec" w kompleksie ścieżek Enduro Trails w Bielsku-Białej. Tym razem jednak chciałem bardzo zjechać moim ulubionym nieoficjalnym, ale zadbanym singlem " Cybrniok DH". Nie zawiodłem się. Chłopaki na wiosnę pięknie wyczyścili trasę z luźnych kamieni, gałęzi i liści, a także zmodyfikowali jej przebieg w dolnej części. Jest teraz nieco więcej "flow" 🙂 . Po pokonaniu nie obowiązkowego ostatniego bagnistego płaskiego odcinka i zjechaniu ścianki zameldowałem się na parkingu w Wapienicy. Jeszcze jazda wzdłuż Wapieniczanki, lotnisko i jestem w domu. Mój sezon "mountain bike" uważam za otwarty.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...