Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.04.2014 w Odpowiedzi
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Bylo przyjemnie. Pogoda jak zwykle 50/50, taki to juz moj los, a tydzien wczesniej byla lampa przez wiele dni.A wiec gdzie mieszkalem . 1150m 4 km od Mayrhofen.Osobne mieszkanie z dwoma sypialniami i dwoma toaletami. Pelne wyposazenie kuchni, WiFi Tv i parking.Willa ma 4 miesiace, przesympatycznych wlascicieli (policjant Robert :biggrin: i przemila zona Barbar)Od wlsciciela w prezecie otrzymalem flaszke jablkowki zrobione przez jego wuja , ktora co wieczor meczylem po nartach. To widok z parkingu w willi. Pare fotek z Mayrhofenr Bergbahnen3 punkty
-
Długo się zabierałem za pisanie tego posta, ale w końcu się zmobilizowałem. Do Risoul wyjechaliśmy z Łodzi (a w zasadzie ze Strykowa) 28.03.2014 o godz. mniej więcej 21:00. Na miejscu byliśmy po ok. 23 h (1600 km), tak więc wynik całkiem niezły jak na autobus :-) Samo Risoul leży na wys. 1850 m.n.p.m. tak więc w samej już miejscowości leżało całkiem sporo śniegu. Apartamenty mile nas zaskoczyły. Spodziewaliśmy się ciasnej nory, a tymczasem powierzchnia była dość spora. Dla 6 osób przewidziano 2 pokoje osobne i jeden połączony z kuchnią, jadalnią, itd. Miłym zaskoczeniem były 2 łazienki, w tym jedna połączona z oddzielnym pokojem. Resort sam w sobie całkiem sympatyczny, stoki puste i dobrze przygotowane. Większość wyjazdowiczów ćwiczyła chlanie wódy i ruchy biodrami przy stanowisku dj'a tak więc stoki, jak napisałem powyżej świeciły pustkami. Trasy bardzo fajne, częściowo w lesie, częściowo odkryte (w górnych partiach). Wszystkie dość łatwe i łatwe (przynajmniej w Risoul). Warunki śniegowe dobre, chociaż już przed południem temperatura na trasach dodatnia i gdzieniegdzie kasza. Nie dane mi było pojechać do Vars bo w trakcie któregoś zjazdu wjechała we mnie Czeszka na snowboardzie i mocno mnie sponiewierała (miednica złamana w 2 miejscach, wybity kciuk). Od tego momentu zaczęła się moja przygoda z francuską służbą zdrowia. Po pierwsze, podstawowa służba ratunkowa słabo mówi po angielsku (ale nadrabiają podejściem i humorem), po drugie, wychodząc na stok nie zapomnijcie ze sobą karty ubezpieczeniowej, dowodu tożsamości (karta EKUZ w Risoul i okolicach okazała się całkowicie nieprzydatna). Przeszedłem przez 2 ambulatoria i szpital. W pierwszym ambulatorium w zasadzie nic się nie działo oprócz tego, że nieopatrznie z dokumentami oddałem im karnet, którego nie chcieli mi zwrócić (i którego w konsekwencji nie oddali do końca trwania wyjazdu zasłaniając się jakimiś tajemniczymi przepisami, których nota bene nikt na oczy nie widział). W drugim ambulatorium pełna profeska. Super obsługa i lekarz dobrze mówiący po angielsku. Na miejscu rentgen, środki przeciwbólowe, opatrunki, jedzenie i picie. Szpital, porażka, 6 godzin spędzonych na próżno (żadnych badań oprócz ponownego rentgena) i powrót taksówką (sic!) do apartamentu (lekarz tłumaczył się, że nie maja wolnych łóżek, i że w niedzielę mają mniej karetek i nie mogą mnie odwieźć normalnym transportem sanitarnym do apartamentu). Kule i leki musiałem wykupić sam. Jeszcze jedna ważna sprawa. Jeśli ktoś z Forumowiczów byłby w przyszłości w Risoul i uległ wypadkowi w Vars to, jeżeli to lekka kontuzja nie wymagająca zwożenia toboganem, niech przejedzie do ambulatorium w Risoul. Dlaczego? Dlatego, że w Vars każą za wszystkie usługi płacić z góry, a później dochodzić roszczeń od ubezpieczyciela. Koszt jak poniósł ubezpieczyciel po jednym dniu to ok. 3 tys. euro (na tyle mam wystawione rachunki). Transport do Polski odbył się karetką z łóżkiem pływającym, tak więc komfort super, a i załoga też bardzo fajna :-) na plus zaliczam: + warunki lokalowe + kameralny resort + bardzo fajne trasy (Risoul) + dobre przygotowanie stoków + niewielka ilość ludzi + brak kolejek do wyciągów + mała odległość od apartamentów do wyciągów + blisko do sklepu, wypożyczalni, knajpy na minus: - przestarzała infrastruktura (stare i wolne krzesła, sporo orczyków) - odległość z Polski - niemożność zwrócenia karnetu W zasadzie to tyle. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej szczegółów proszę pytać :-) Pozdr.!2 punkty
-
Mostostal, link do działającej kamery: http://nosal.click2stream.com1 punkt
-
Nie wiem gdzie to wstawić więc wstawiam tu - jako że Tinka Maze to też alpejska laseczka Tina została bez trenera... ale znam Takiego jednego co by sie Tiną zaopiekował :biggrin: http://www.fis-ski.com/alpine-skiing/news-multimedia/news/article=mauro-pini-won-continue-coach-team-amaze.html1 punkt
-
Pierwszy Czukcza w historii opłynął świat dookoła. Po rocznym rejsie urządzono mu wielkie powitanie na Czukotce. Witano go z orkiestrą, okrzyknięto bohaterem narodowym. Dostał też prezenty - telewizor, radio i skrzynkę konserw. Gdy w domu Czukcza włączył telewizor, na pierwszym kanale pokazał się Putin, na drugim też Putin i na wszystkich pozostałych Putin. Czukcza włączył radio, a tam znów - w pierwszym programie Putin, w drugim Putin i we wszystkich pozostałych tak samo. Czukcza wyłączył radio, pomyślał i postanowił, że na wszelki wypadek nie będzie otwierać konserw........1 punkt
-
Marku da się to fakt, ale nie wiem czy jest sens płacić za to spore pieniądze. Jeździliśmy w tych samych miejscach, ja też robiłem mnóstwo zdjęć i materiał generalnie jest. A z karty Mariusza programami do odzyskiwania danych udało się odzyskać ok. 2/3 materiału.1 punkt
-
Tak na moje oko i to może nie z tego filmiku, a z tego co widziałem na żywo, to faktycznie iksowanie kolan i takie nienaturalne wpychanie w skręcie zewnętrznego kolana pod drugie kolano. I wleczenie kijów. Ale to moje zdanie, z tymże ja się nie znam i sam jeździć nie umiem. Najważniejsze że zasuwasz szybko i pewnie po każdej trasie w każdych warunkach i masz z tego mnóstwo radości.1 punkt
-
Dolna stacja kolejki,która w 8 minut wywozi narciarzy na wysokość 2978m.n.p.m.pokonując 930m deniwelacji. 100 osobowa gondolka Na szczycie jest jedno schronisko I jeden z najpiękniejszych widoków w Alpach Piz Bernina na wyciągnięcie ręki Przełęcz Berneńska Trasy1 punkt







