Dorzucam kilka fotek z tego regionu tutaj, stwierdziłam, że nie ma sensu zakładać identycznego wątku. Mam nadzieję, że nie będziesz Marboru miał mi tego za złe:-)Było świetnie. Pogoda przecudna przez cały wyjazd. Bardzo słonecznie. Mega mało ludzi. Widoki bezcenne.Trasą do Folgaridy z Malghet Aut zjeżdżaliśmy w samotności. Czarną Orti+Nera Mariilleva również. Trasy w Madonnie przygotowane wyśmienicie. Czarną pucharową 90 zjechała nawet moja siedmioletnia córka bez problemu, sztruks idealny. Mój faworyt to czerwona, długa Val Mastellina. Długo twarda, szeroka, idealna do szlifowania techniki (dla mnie). Duże wrażenie zrobiło na nas też Groste. Byliśmy w okresie od 28 marca a tam do 13 były idealne warunki! Było bardzo twardo, świetnie wyratrakowane trasy i pusto! Co do narzekania na nocleg w Marilleva 1400, to nie do końca się zgodzę. My akurat tam mieszkaliśmy, wybraliśmy celowo, bo z trzylatkiem jest idealnie wręcz. Można w każdej chwili zejść a inni nie muszą rezygnować z jazdy. Z apartamentu wychodzi się w pełnym rynsztunku a po 3 minutach wsiada się do pierwszej gondoli by po 10 być już na stacji pośredniej. Wprawdzie rzeczywiście to peerelowski kołchoz, ale komfort bliskości całego ośrodka to rekompensuje. Cenowo wyszło nas bardzo tanio, płaciliśmy 200 E za os dorosłą i 100 za dziecko. Byliśmy na skipass free więc spore koszty nam odeszły. Jest tam też nieduży market, w którym można spokojnie zrobić wystarczające na co dzień zakupy. My jedzenie robiliśmy sami a apartament był świetnie wyposażony we wszystkie rzeczy do gotowania potrzebne. Rezerwowaliśmy bezpośrednio przez agenzia montana.