Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.08.2014 w Odpowiedzi

  1. Pilsko - budowa nowego krzesła na Buczynkę 2014.08 Wczoraj wracając z Białki wpadłem na moment na Pilsko zobaczyć jak postępują prace. Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć.
    1 punkt
  2. Kajak z III Rzeszą w tle Po powrocie z Grecji: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19250-Samos-tam-gdzie-narodzi%C5%82a-si%C4%99-bogini?p=198998#post198998 Został nam jeszcze tydzień urlopu. Wstępnie na początku wakacji marzyły się nam Mazury, piękna pogoda, kajaczek, wędeczka i pełen relaks. I co? Udało się. Szybkie dwa telefony do przyjaciół w Kietlicach i mamy rezerwację na fajną kwaterkę w tamtejszym porcie.Usytuowany jest on jeziorze Mamry. Ponieważ miał być to wypad czysto relaksacyjny, to plan każdego dnia składał się z krótkich wypadów kajakowych a potem sjest z dobrą książką, obiadokolacji z rybką w którymś z tamtejszych kurortów (udało się odwiedzić: Giżycko, Węgorzewo, Sztynort, Ryn i Mikołajki). Wodowanie sprzętu nastąpiło na drugi dzień po przyjeździe. Kajaczek nocował w zamykanej stodole. Pogoda fantastyczna a w planach – „na wiośle” przez Mamerki, jezioro Przystań na Kanał Mazurski. Nasz porcik widziany z wody: Cudownie czysta woda, pod kajakiem głębokość 47m, piękna, upalna pogoda a człowiek na wodzie – czego chcieć więcej? Kiedyś, kiedyś dawno znajdująca się na środku Mamr wyspa Upałty była połączona z lądem wąskim przesmykiem. Ówcześni, niemieccy właściciele mieli na niej letnią rezydencję – w chwili obecnej jest zakaz wchodzenia na ten teren (rezerwat). Szkoda, bo było by, co oglądać – ruiny posiadłości i stary rodowy cmentarz rodziny Lehndorffów. Dzisiaj Mamerki są połączone z jeziorem Przystań wąskim przesmykiem. Po minięciu malutkiej wyspy Sosnówki (od brzegu, za trzcinami doskonała woda do kąpieli – łagodny spadek i żółciutki piasek), po chwili jesteśmy już przy wejściu do nieukończonego Kanału Mazurskiego. Kanał Mazurski– nieukończona droga wodna łącząca Wielkie Jeziora Mazurskie z Bałtykiem poprzez rzeki Łynę i Pregołę. Obecnie Kanał Mazurski przebiega przez terytorium dwóch państw: Polski i Federacji Rosyjskiej. Nie jest on udostępniony dla żeglugi. Długość kanału (od jez. Mamry do rzeki Łyny) wynosi 50,4 km (w tym 20,5 km przypada na teren Polski[2], a 29,9 km na teren Federacji Rosyjskiej). Po wliczeniu w jego trasę rzek Łyny (22 km) i Pregoły (65 km) oraz Zalewu Wiślanego (33 km), sumaryczna długość drogi wodnej wyniesie ponad 170 km. Maksymalna głębokość kanału w jego osi wynosi 2 m w wykopie i 3 m na odcinkach prowadzonych w nasypie. Dno i skarpa kanału zostały zabezpieczone kilkucentymetrową warstwą tłucznia. Głębokość przy przejściu z dna w skarpę zawiera się w przedziale od 1,5 do 2,5 m. Szerokość kanału na poziomie wody średniej sięga 25 m, maksymalna szerokość dna wynosi 13 m. Najmniejszy dopuszczalny promień łuku na jego trasie to 400 m. Projekt Kanału Mazurskiego przewidywał przepływ statków o wyporności do 250 ton i zanurzeniu nie większym niż 1,5 m. W celu zminimalizowania ryzyka powodziowego, na trasie Kanału Mazurskiego zaprojektowano trzy bramy bezpieczeństwa w postaci jazów walcowo-ruchowych: w rejonie śluz Leśniewo Górne, Piaski i Ozierki (dwa jazy zlokalizowane są na terenie Polski, pozostałości trzeciego obiektu tego typu znajdują się na terytorium Rosji, w okolicach nieistniejącej dziś miejscowości Wickerau). Ponadto przy ujściu kanału z jez. Mamry dodano dodatkową bramę o szer. 8 metrów, której zadaniem jest bezpośrednia ochrona zasobów jeziora. Kanał Mazurski na niektórych odcinkach – zamiast w typowym wykopie – poprowadzony został w kilkumetrowej wysokości nasypach. Umożliwiło to zmniejszenie różnicy poziomów pomiędzy poszczególnymi stopniami wodnymi i tym samym redukcję ich liczby do niezbędnego minimum. Po obu stronach kanału zaprojektowano też ścieżki holownicze o szerokości 3 m, a także miejsca mijania dla jednostek pływających i porty zimowe. Źródło: Wikipedia.pl Po minięciu mostu drogowego i zaraz mostu kolejowego ruiny starej przeprawy przez kanał. Mimo bardzo słonecznej pogody płynąc nie odczuwamy skwaru. Drzewa zarówno z lewej jak i prawej strony robią kojący cień. Brzegi są dzikie, nie spotykamy po drodze żywego ducha. Rybki biorą piękne: leszcze, płocie, krąpie. Po przepłynięciu jakichś 4km niestety kończy się droga wodna – dwie groble i odcinek ponad 2 kilometrów przenoski – to nie dla nas i nie w wakacje. Do Śluzy Leśniewo Górne docieramy samochodem. Budowla jest imponująca! W chwili obecnej znajduje się tutaj park linowy, a zwieńczeniem jest widoczny symbol III Rzeszy. Przy zabudowaniach widzimy ogłoszenia o organizacji spływów kajakowych po Kanale. Z informacji uzyskanych ustnie dowiadujemy się, że taki spływ można zorganizować od jeziora Rydzówka do samej granicy z Rosją – ciekawa impreza zważywszy na ilość śluz i zabudowań hydrologicznych po drodze. Pływając w kolejnych dniach uprawiamy z moją Drugą Połową typowy wypoczyn…bez spinki, bez przemęczania się. Odnajdujemy zarośnięty kanalik i wpływamy z Mamerek na jezioro Pniewskie gdzie odkrywamy świetny pomościk, z którego łowię małe rybki. Kolejny dzień to rajd między tutejszymi wyspami Upałty, Gniłe, Sosnówka. Tego dnia wiatr i fala powodują, że czujemy się niczym na Morzu. W ostatnie kajakowanie jest flauta - wyprawiamy się poprzez jezioro Kirsajty na Dargin. W drodze powrotnej spinningowanie z brzegu i zabawa z niewielkimi okoniami. Czas szybko mija. O zaletach posiadania własnego sprzętu pływającego na Mazurach nie będę nikogo przekonywał – bo to rzecz oczywista. Piękny czas kajakowy we dwoje się kończy – zbliża się weekend – przyjeżdżają przyjaciele i rozpoczynamy żeglarską odsłonę pobytu na Mazurach. Znajdziecie ją tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19252-W-obj%EAciach-Syren?p=199009#post199009 pozdrawiam marboru
    1 punkt
  3. Krajobrazowa Pilica – spływ na odcinku Przedbórz – Sulejów. Cz. III Robimy kolejny, krótki postój na jedzonko. Pięknie wykoszona trawka i kolejne z bardzo licznych, na trasie spływu, miejscówek na rozłożenie namiotów na noc. Na drzewie tablica z opisywanymi przeze mnie, tutejszymi „atrakcjami”. W wodzie nawet drewniana ławeczka dla wędkarzy. Płyniemy dalej – mijamy jedyną na trasie do Sulejowa kładkę. Jesteśmy już za Łęgiem Ręczyńskim, na terenie Sulejowskiego Parku Krajobrazowego. Po minięciu zabudowań, ponownie znajdujemy się w lesie, tym razem naszym oczom ukazuje się największa, jak dotąd napotkana, piaszczysta skarpa. Po pokonaniu mega dużego meandru charakter rzeki się zmienia – brzegi łagodnieją. Pojawiają się ślady bobrów – na poniższym zdjęciu „podcięty” piękny dąb. Nagle olśnienie! Klucze od auta, które czeka na nas w Sulejowie – zostawiliśmy w samochodzie w Przedborzu… ZONK! …cóż – będziemy kombinować, by dotrzeć na miejsce rozpoczęcia spływu w inny sposób niż zamierzaliśmy. Mijamy ujście Czarnej do Pilicy. Jak widać na poniższej fotce napotykamy tu ludzi płynących tą rzeką. Od zachodu podążają w naszą stronę ciemne chmury zwiastujące deszcz. Zaczyna padać. Z jednej strony słońce, z drugiej kropienie… …ciepły, przyjemny opad bardziej nas bawi niż chłodzi. Mija pięć minut i przestaje. Rozwiązujemy problem kluczy… ...do Przedborza dostaniemy się wraz z organizatorem spływu, który napotykamy na swojej drodze, a który mijamy za Czarną. Super! Jedna z ostatnich ciekawych, ptasich fotek… …i jesteśmy w Sulejowie. W pobliżu widocznego na zdjęciu Kościoła kończymy podróż razem z komercyjną imprezą. Czekamy chwilę i jadę po auto z kluczykami od drugiego. Stary Peugeot obciążony wózkiem i dziewięcioma kajakami porusza się bardzo wolno – Piotrek w tym czasie robi kiełbaskę z ogniska – smakuje wybornie. Pakujemy sprzęt i wracamy do domu. Przygoda nad Krajobrazową Pilicą się kończy. Odcinek Przedbórz – Sulejów, to piękny, nizinny, dziki zakątek – idealnie nadający się na jakiś większy projekt wraz z noclegiem. Niewielka ilość napotkanych ludzi, doskonałe miejsca biwakowe…aż żal wyjeżdżać… Z pewnością tu wrócimy, by pobyć w tym miejscu dłużej. Fantastyczny dzień na wodzie się kończy podobnie jak niniejsza relacja. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  4. Krajobrazowa Pilica – spływ na odcinku Przedbórz – Sulejów. Cz. II Jest pięknie. Natura potrafi być niesamowita. Rzeka choć nizinna ma dosyć wartki nurt, przy brzegach nieliczne przeszkody. W bardziej trwałych skarpach gniazda mają Brzegówki, które uwijają się by nakarmić potomstwo. Ciekawostki ziemi Przedborskiej… W 1992 roku odkryto nad Pilicą czaszkę tura. W przeszłości Kazimierz Wielki polował na tych terenach. Według źródeł historycznych w 1370 r. spadł z konia w miejscowości Żeleźnica i doznał obrażeń, które przyczyniły się do jego śmierci. Robimy przerwę na prostym odcinku. Na brzegu – super miejscówka na biwak z drewnianą platformą gdzie można zrobić niemałą, kajakową imprezę, bądź przespać się w samym śpiworze, z daleka od wilgoci i ziemi, pod gołym niebem obserwując gwiazdy. Ponieważ słońce zaczyna operować dosyć mocno, zakładam swoją nową koszulkę kajakową. Koleżanka widząc poniższą fotkę mówi, że nóżka niczym u Angeliny… Odpowiedziałem, że nie tylko nóżka hahaha Po krótkiej przerwie – płyniemy dalej. Pojawiają się rośliny podwodne. Wiosłujemy – przedni silnik ma się nieźle. Doganiamy pneumatycznego kolegę. Od pięciu dni, od Szczekocin, płynie samotnie Savylorem Yukonem. Mówi, że początkowy odcinek jego spływu – do Maluszyna, trudny do samotnej podróży. Duża ilość przenosek i sporo zwałek – na jednej z nich stracił podłogę, która pomimo wolframowo-kewlarowej powłoki przedziurawiła się – kontynuuje z dwoma komorami. Kolejny pneumatyczny kajakarz, który użytkuje amerykański sprzęt a myśli o zakupie czeskiego Gumotexa.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...