Jasiek ja 17 lat nie jeździłem rowerem odkąd zrobiłem prawo jazdy. Zacząłem z powrotem, bo nauczyłem starszego syna jeździć bez bocznych kółek i siłą rzeczy musiałem sobie kupić jakiś rower i wybór padł na tanie mtb. Jak jechałem kilka razy po asfalcie, to zaczęło mi przez głowę przechodzić, że fajnie, ale na takiej szosówce, to byłoby na pewno lżej, szybciej, łatwiej... i kupiłem sobie też tanią używkę na próbę... i zakochałem się w tym. Po roku zmieniłem ją już na dużo porządniejszą, której najsłabszym elementem jestem na pewno ja
Na mtb jeżdzę przede wszystkim z dziećmi, czy to ze starszym czy też w foteliku z małym. I w życiu nie zabrałbym ich na jakąś nawet umiarkowanie uczęszczaną drogę. Drogi osiedlowe z minimalnym ruchem to max., a tak to ścieżki rowerowe, drogi polne, leśne, itp. Na mtb samemu rzadko jeżdżę, a to z racji braku czasu, bo jak mam chwilę (najczęściej do 1,5 godziny), to po prostu na mtb nie dojadę nigdzie, chociaż mogę fajnie pokręcić się po Telegrafie, który mam obok, po Stadionie, gdzie kilka lat temu były mistrzostwa Polski mtb, po polach obok, ale już nigdzie dalej nie dojadę i nie wrócę. Na szosie mogę spokojnie prze tą 1-1,5 godziny zrobić szybką rundkę 30-45km i jestem szczęśliwy. Najczęściej wybieram drogi boczne, wiejskie, o bardzo małym ruchu i świetnych nowych asfaltach, a są drogi wokół Kielc, gdzie w życiu nie pojadę (np. Kielce - Sandomierz, gdzie po ok 15km od Kielc, droga ta już nie ma w ogóle pobocza, jest wąska, jest na niej duży ruch i jeździ bardzo dużo ciężarówek i tirów. Podczas jazdy nie ma dla mnie czegoś jak pierwszeństwo przejazdu, w każdym momencie muszę mieć zasadę ograniczonego zaufania i to do każdego uczestnika ruchu, w tym do pieszych. Ubieram się w widoczne kolory ubrań, a do tego zawsze nawet w dzień mam włączone lampki przednią i tylną. I nigdy nie jeżdżę w słuchawkach na uszach, a moją ulubioną muzyką jest szum kół i bzyczenie piasty
A co najbardziej lubię w szosie? Wbrew większości wcale nie podjazdy, tylko to kiedy na liczniku mam pierwszą cyferkę od 3 w górę i wszystko zależy ode mnie, od mojej formy, dyspozycji dnia