Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 768
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    48

Ostatnia wygrana Cosworth240 w dniu 16 Listopad 2025

Użytkownicy przyznają Cosworth240 punkty reputacji!

O Cosworth240

  • Urodziny 26.06.1977

Informacje osobiste

  • Imię
    Sz
  • Miejscowość
    KRK

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    HEAD, Dynastar, Volkl
  • Buty marka
    Strolz

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Cosworth240's Achievements

Stara gwardia

Stara gwardia (5/6)

4k

Reputacja

  1. Nie wiem, czy już było to info tutaj, ale na Alpe Cimbra we Włoszech 2-3 tygodnie temu Iga zdobyła 2 złote medale; to rzadka sprawa. Prasa polska nawet o tym doniosła, a wręcz napisano coś więcej o całej rodzinie: https://przegladsportowy.onet.pl/sporty-zimowe/narciarstwo-alpejskie/polak-wrocil-z-usa-w-polsce-zderzyl-sie-ze-sciana-duzy-pech/rnh9ryw?fbclid=IwY2xjawQ8hMxleHRuA2FlbQIxMQBicmlkETFQMm5CakhXUlJCN2NkTGdRc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHtYHv9iqWl1vu8cTm4wBNg7mXZ-7XX8_DJSlIobezJMp8kiFEhRM5i5-KWIa_aem_vsnRxtbHg7zU_ef1alqaiQ Wczoraj i dzisiaj Iga ścigała się w zawodach La Scara w Val d'Isere we Francji. To takie top zawody we Francji. Tutaj Iga znalazła pogromczynie, bo zarówno w Super G, jak i w slalomie niewiele brakło do zwycięstwa, ale jednak ostatecznie w obu konkurencjach było srebro, nie złoto. Co nie zmienia faktu, że dziewczyna ma mega talent i jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli zawodniczkę na PŚ. Tutaj wyniki Super G: https://vola-publish.com/lascara/race/fra-sa-val-d-isere-la-scara---superg-u16-women_47911.html Tutaj wyniki Slalomu: https://vola-publish.com/lascara/race/fra-sa-val-d-isere-la-scara---slalom-u16-women_47905.html Jak się kliknie w linki z wynikami podanymi powyżej, to następnie klikając ikonkę po prawej stronie można zobaczyć przejazdy Igi - polecam - naprawdę całkiem profesjonalnie zorganizowana sprawa realizacyjnie:
  2. czyli weekend 11-12 jeszcze powinni kręcić... ceny zachęcają; widzę, że hotele TMR oferują deal, że jak u nich śpisz to dodają Ci karnet gratis na tyle dni ile rezerwujesz nocy; to też może być jakaś opcja w sumie...
  3. Wiem, że dużo zależy od pogody itd., ale rozważam wyjazd na weekend poświąteczny, czyli 11-12 kwietnia (sob.-niedz.) na Słowację, które ON będą wtedy działać? Jansa - jak rozumiem powinna; Łomnica - zakładam, że też; nie wiem jednak, co z Rohace (widzę, że póki co się kręci) i ze Szczyrbskim Pleso - ktoś coś wie, czy 11-12 kwietnia ma to planowo być czynne? Rozumiem, że Bachledka zakończyła sezon???
  4. Popadłem w samouwielbienie co do własnego pomysłu i z ciekawości wrzuciłem w google maps, jak by to mogło wyglądać: 1. Altausee (ON Loser/Altausee) - 34 km tras - tu można byłoby spędzić ze 2 dni; pojechać 40 min do Feuerkogel 2. Ebensee (ON Feuerkogel/Ebensee) - 13 km tras - to raczej sprawa na 1 dzień; jedziemy dalej 40 min na Kasberg 3. Grunau im Almtal (ON Kasberg) - 34 km tras - tu można byłoby spędzić znów ze 2 dni; jedziemy dalej ok. 50 min to Hinterstoder 4. Hinterstoder (ON Hinterstoder/Hoss) - 40 km tras - tu spokojnie znów ze 2 dni; jedziemy dalej ok 40 min do Spital am Phyrn 5. Spital am Phyrn (ON Wurzeralm) - 22 km tras - pewnie sprawa na 1 dzień W sumie - 5 ON; sumarycznie 143 km tras; plan na 6-8 dni na nartach wszystkie ON oddalone 40-50 min od siebie jak się to robi w powyższej kolejności. Hinterstoder i Wurzeralm mają wspólny karnet. Minusem oczywiście kwestia organizacji noclegów i przeprowadzek w różne miejsca i osobne karnety. Ale byli tutaj forumowicze, którzy taki "hopping" lubią i już uprawiali.
  5. Może nie do końca ON alpejski blisko Katowic, ale koncept mi się podoba, a raporty o warunkach godne prawdziwej podhalańskiej stacji narciarskiej...
  6. Nawet nie wiedziałem, że Tylko dla Orłów kręcono na tym Feuerkogel i szczerze, to nawet nie wiedziałem o takim ON. W sumie więc można zatem zrobić taki "lift-hopping" po okolicy i w szczycie sezonu pojeździć np. ze dwa dni na takim Kasbergu, potem na takim Feuerkogel; można skoczyć do Hinterstoder; można pojechać do ośrodka Loser/Altausee; w okolicy są jeszcze inne ośrodki. Na tle oferty austriackiej, to te ośrodki skromne są w skali Austrii, ale chętnie jakikolwiek z nich przenieślibyśmy mniej więcej 1:1 do Polski, bo u nas stanowiłyby już krajową awangardę.
  7. W sumie nie padła tutaj jeszcze jedna potencjalna propozycja. Ośrodek Kasberg w Grunau im Almtal - https://kasberg.at/ . Nie jeździłem, ale byłem w okolicy - tzn. w tej dolnie - z dziećmi przy okazji wizyty w czymś co się nazywa Cumerland Wildpark - o czym za chwilę - i zauważyłem wtedy znaki na ten ośrodek narciarski. Ponieważ nie jeździłem, to mogę tylko przytoczyć suche fakty. Kasberg to ON, gdzie głównymi wyciągami są gondola z parkingu i w miarę nowoczesne krzesło powyżej; poza tym trochę orczyków. W sumie 23 km tras o różnym stopniu trudności na wysokościach do około 1600 mnpm. Jak widac z mapki trasy o zróżnicowanym poziomie trudności, włącznie z jakimiś czarnymi opcjami. Mogę dodać, bo trochę zainteresowałem się tematem tego ośrodka, gdy byłem w okolicy, że ON był już bliski zamknięcia, ale lokalna społeczność się zebrała, zrobiła akcje pod tytułem kupujcie karnety by ratować ON (nawet jak nie będziecie tam jeździć) i pod nowym zarządem udało się póki co ośrodek uratować. Funkcjonował w zeszłą zimę i funkcjonuje także teraz. W styczniu odbyła się debata, co robić dalej, bo uznano, że w ciągu następnych 10 lat potrzeba jest jakieś 30 mln EUR na modernizacje naśnieżania, wyciągów itd., a w perspektywie coś 20 lat, nawet 70 mln EUR. Lokalni chcą, by w finansowanie włączył się land Górna Austria, bo są inwestorzy gotowi ładować pieniądze w infrę typu hotele i różne takie, które byłyby ważne, dla tursytyki w dolinie. Jest propozycja dołączenia Kasberg do spółki holdingowej zrzeszającej wyciągi w Górnej Austrii. Podawane były także argumenty, że tam jeździ i uczy się dużo młodzieży, która spędza tam nawet 5 dni w tygodniu na nauce jazdy i treningach. Z jakiś względów - może mieszka w okolicy - w debatę włączył się Thomas Dressen (członek niemieckiej kadry alpejskiej, zwycięzca Kitzbuhel z 2018 roku), który bardzo agituje za zachowaniem tego ośrodka i inwestycją w niego przez land. W każdym razie to też jest jakaś opcja w Austrii w miarę blisko Katowic, poniżej wklejam mapę; ośrodek reklamuje się jako ON dla rodzin, ja mogę dodać, że miejscem, które jest dodatkowym magnesem (tak ja tam trafiłem), jest coś co dla dzieciaków (i nie tylko) też jest mega fajną atrakcją, bo w dolinie jest też coś co nazywa się Cumberland Wildpark, o czym poniżej mapki. Co do Cumerland Wildpark, położonego trochę głębiej w dolinie Almtal. Trafiłem tu nieco przez przypadek spędzając czas na nartach w Hinterstoder i jakoś wyskoczyło mi to po prostu na mapach google. Ponieważ moje dzieciaki lubią zwierząta, to postanowiliśmy odwiedzić to miejsce. Niespodziewaliśmy się jak jest ono po prostu piękne - choć to uważam małe słowo - to miejsce jest przepiękne. Można powiedzieć, że jest to zoo, ale są tutaj gatunki zwierząt występujące w szeroko pojętej okolicy - nie ma zatem tygrysów, słoni, czy wielbłądów, ale są różne jeleniowate, niedźwiedzie, wilki, dziki, wydry, rysie itp. Piękne duże wybiegi, do tego położone wszystko w przepięknej okolicy, a więc otoczone niesamowitą przyrodą. W zasadzie odnosi się trochę iluzję, jakby zwierząta żyły nadal w swoim naturalnym środowisku - co jest oczywiście prawdą jedynie po cześci, bo pomimo naprawdę sporych wybiegów, położonych niezwykle malowniczo, to jednak, jak to w zoo, żyją w niewoli. Na terenie zoo/parku są piękne jeziorka, przepływają rzeczki, w których pływają pstrągi, są gęsi, kaczki i różne tego typu atrakcje. Niektóre zwierzęta mają kontakt z osobami wizytującymi park np. gęsi, które są - jak to gęsi - dość zainteresowane i wścibskie, licząc na karmę, która można kupić na wejściu. Wizyta nam się tak spodobała, że jadąc dwa lata temu w Dolomity, postanowiliśmy trochę zboczyć, przespać się w okolicy i znów odwiedzić to miejsce. I znów nas nie zawiodło. Na terenie parku są dodatkowe atrakcje typu bardzo fajne place zabaw, jest restauracja, ale także miejsca do zrobienia sobie pikniku (stoliczki, wiaty itd.). Można też wypożyczyć za kilka EUR taki wóżek do ciągnięcia - polecam to rozwiązanie - bo można do niego wrzucić wszystkie bety, a i nasza (wtedy 4-latka, a rok później 5-cio latka) chętnie z niego korzystała, jak zaczęły boleć ją nogi, a nogi bolą, bo obejście całego parku to jednak parokilometrowa runda (oczywiście nie trzeba robić całej). Tu jeszcze parę fotek: Na końcu doliny jest jeszcze ładne jezioro Almsee, na którym rozpościera się piękny widok na Tote Gebirge (Góry Martwe) i które słynie ze szmaragdowego koloru wody. Jako, że ja akurat byłem gdy było pochmurnie, to pełni barw nie widziałem, ale w google można znaleźć zdjęcia to potwierdzające: Suma summarum - dolina Almtal nie jest może u nas szczególnie znana; ON Kasberg nie jest może turbo wielki i do tego z racji wysokości do polecenia raczej w szczycie sezonu czyli raczej na miesiące typu styczeń/luty, ale jest to dodatkowa opcja w miarę dystanosowo dogodna ze Śląska, czy Krakowa; dodatkową atrakcję jest Cumberland Wildpark, no i w ogóle okolica, czy Salzkammergut, są bardzo ładne.
  8. Są rzeczy, na które ma się mniejszy wpływ - liczba ludzi plus [pogoda i liczba ludzi], które wpływają na robienie się muld. Obertauern w pięknej pogodzie i z umiarkowaną ilością ludzi jest bardzo fajne. IMHO - co akurat łącząc z tematem tego wątku - jeżeli ktoś szuka ON, który dysponuje sensowną ilością tras i widokami jak w Tyrolu (czyli nie przecinki leśne, a skały i wysokogórskie krajobrazy), w sensownej odległości od Katowic/Krakowa, to ja dla Obertauern nie widzę specjalnie alternatywy. Bo dla tego typu wrażeń jak w Obertauern - chodzi mi o widoki i wysokogórski klimat, to jednak zwykle trzeba się zapuścić bardziej w stronę Innsbrucka, a to już są te 2-3h dodatkowe (mówię o podróży autem), jak nie więcej.
  9. Fajny temat; akurat wczoraj pytał mnie znajomy, gdzie z Krakowa na weekend do Austrii; poleciłem mu: Hochkar, Semmering/Stuhleck, Hinterstoder a z większych Schladming, jako najbliżej położone. @Narciarz ze Śląska - poddałeś tutaj jeszcze kilka dodatkowych opcji. Niektóre mogą być zbyt odległe żeby miały sens weekendowo, ale podrzuciłem mu jeszcze dzięki Tobie jakieś dwie dodatkowe opcje.
  10. @leitner - szkoda, że nie wiedziałem, bo byłem do poniedziałku w Passo Tonale. Była okazja do spotkania po latach...
  11. Jaj nie rób - ja od niedzieli zamierzam coś pojeździć we Włoszech; jak ma padać to teraz i przestać w sobotę 😉
  12. C5, zwłaszcza w kombi bardzo fajne i pakowne auto; choć szkoda, że bez 4x4, bo wtedy w dieselu byłby to moim zdaniem idealny samochód dla narciarza.
  13. No i to jest jedna z ważniejszych konkluzji i ograniczeń, bo o ile 4x4 pomoże z przyczepnością podczas jazdy, to w hamowaniu różnic nie ma. Tutaj tylko zdrowy rozsądek i dobre opony.
  14. Znam wiele opinii osób, ktore uważają, że 4x4 to przydaje się może w 5% przypadków (sytuacji) na drodze. Że to nie jest wcale aż tak przydatne. Że dzisiaj auta mają rózne systemy, kontrolę trakcji, ESP itd. Ja się z tym nie zgadzam. Jeżdżę autami 4x4 od 2009 roku, kiedy kupiłem Subaru Forestera. Od tamtej pory wszystkie moje auta mają 4x4 (przy czym uważam, że nawet współczesny haldex się nieźle sprawdza) i w ogóle podejmując decyzję o kupnie to nie szukam innych aut, chyba że mówimy o tzw. drugim aucie w rodzinie. Uważam, że auta z napędem 4x4 sprawdzają się dużo lepiej i dają znacznie większe poczucie spokoju w każdych warunkach, także suchych, ale wiadomo, że najbardziej odczuwa się to in plus w warunkach typu śnieg, lód, góry, podjazdy. Byłem w Austrii parę razy na różnego rodzaju zimowych kursach jazdy po śniegu i lodzie. Czasem swoim autem, czasem podstawionym przez organizatora. Dwa razy byłem na kursach organizowanych przez Subaru Niemcy i szkołę jazdy z toru Hockenheim na Lungauringu (okolice St. Michael) - nie wiem, czy jeszcze to oferują, bo było to już parę lat temu. Mieliśmy wtedy do dyspozycji Imprezy STI. Jeździliśmy na zimowych, nieokolcowanych oponach. Samochody wyślizgiwały ten tor na totalny lód - jak się wychodziło z auta to trzeba się było trzymać samochodu, żeby nie upaść. A to jak te auta się trzymały na tej tafli i jak dały się prowadzić, to zdawało się przeczyć prawom fizyki. Warto było skorzystać z tej okazji, żeby po prostu napęd na cztery koła zrozumieć - jak on działa, co on może robić, a w czym na pewno nie pomoże. Każdemu polecam się przekonać. Inna sprawa, że ja nie lubie szczególnie SUVów. Forester mnie z nich wyleczył. Pakowne, duże kombi 4x4, najlpiej w dieselu, uważam za idealne auto na trase, na narty, na rodzinne wyjazdy. Pakowne, pali mało, dobrze trzyma się drogi. Boks z nartami też dużo łatwiej zapakować, czy rozpakować, w porównaniu z SUVem, czy busem. Inna sprawa, że ten rodzaj samochodu to już gatunek wymierający (takie Volvo najepierw zrezygnowało z dieseli, a w tym roku zniknęła z oferty V90-tka), bo coraz rzadziej wybierany. Przy okazji znalazłem stare zdjęcie swojego pierwszego 4x4 z toru kielce z jakiegoś zimowego śmieszkowania na torze - akurat to uważam, że Forester, to nie było idealne auto dla narciarza - zbyt paliwożerne, zbyt mało pakowne (jednak podstawą była impreza jako baza), ale silnik 2.5T boxer fajnie to auto rozpędzał, choć hamulce miał słabiutkie, a zawieszenie bujało jak łajbą na pofalowanym morzu:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...