Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.01.2020 w Komentarze w blogu

  1. Szwajcaria Bałtowska - świętokrzyski debiut 2020 Zima w tym roku naprawdę dokazuje... Wczoraj mróz, dzisiaj deszcz i +5. Ośrodki "nizinne" walczą o byt. Wykorzystują każdą chwilę mrozu by otworzyć choćby jedną trasę. Szwajcaria Bałtowska już raz się otworzyła (wtedy gdy byliśmy na Sądecczyźnie), przyszła odwilż i straciła śnieg po dwóch dniach. Teraz dwie noce i jeden dzień mrozu pozwolił na włączenie armatek śnieżnych i ponowne otwarcie. Ośrodek ruszył wczoraj o godzinie 12. Dzisiaj postanowiliśmy odwiedzić z samego rana nasz ulubiony w województwie "alpejski" ON. Ok godziny 7:30 do 8:20, przez całą drogę ulewa i temperatura +5. Po dotarciu na miejsce nawet zastanawialiśmy się, czy nie zawrócić do domu...10 minut w aucie i nagle ktoś wyłączył deszcz. Szybkie przebranie i jesteśmy pierwszymi narciarzami na stoku. Od razu zauważamy nowość - nowe bramki do szczytywania karnetów - super. Teraz już bezproblemowo i szybko będzie można się przemieszczać do wyciągów - jak się później okaże, ma to również bardzo pozytywny wpływ na zwiększenie przepustowości. Brawo! Ilość śniegu jest dosyć spora Czynne są dwa wyciągi orczykowe oraz trasy numer 1 i 2, przygotowana jest również połowa, poszerzonej "oślej łączki" - tu potem również pojawią się początkujący narciarze. Nim uda nam się otrzymać karnety idę zobaczyć, czy rzeka Kamienna nadal płynie Nad nią - późna jesień... Widok na czynną część ośrodka - krzesełko i trasy przy nim nie działają Cóż? Mało mrozu. Z tego co potem zdołam dostrzec, to po tamtej części Bałtowa są zmiany - snowpark jest przeniesiony na prawą stronę, i jest wytyczona nowa trasa - super! Ruszamy w górę. Jest gładko i twardo mimo deszczu i dodatniej temperatury. Sporo brązowych śladów po brudnych gąsienicach ratraka. Trasa numer 2 wokół lasu: Trasa 1: Trochę wieje z zachodu i na śniegu sporo jest części drzew, liści i drobnych gałązek. To nie przeszkadza w jeździe. Marboru w alpejskim ośrodku najbliższym domu Sztruksik jest ...a czasami znika Paula na wyciągu - przez prawie godzinę jeździmy sami. Deszcz skutecznie wystraszył innych narciarzy. Tutejszy ratrak: Kolejne zbliżenie przygotowania stoku przy wyciągach: Dłuższa z czynnych tras - widok w stronę górnej stacji: Płaska część tego zjazdu: Druga perspektywa: I jeszcze jedno ujęcie z samej góry: I inna perspektywa trasy numer 1: Ciśniemy sobie raz za razem obydwoma wariantami. Próbuję upolować "różowe portki: Udaje się raz... Pojawiają się instruktorzy ze swoimi uczniami. W Bałtowie szkolą zarówno narciarze jak i deskarze: Tych z dwoma deskami jest znacznie większa ilość. Niektórzy obserwują stok czekając na swoich podopiecznych. Przybywa narciarzy, pogoda wyraźnie się poprawia i to skłania jednak innych do przyjazdu na narty. ...strzelam drugi raz Paulę Trzy godziny jazdy i mamy na licznikach 35 kilometrów. Starczy Schodzimy ze stoku... I idziemy na krótką przerwę i kawę do knajpy obok stoku. Jest tu klimatycznie. Jeszcze kilka zdjęć... Szkółka: Wypożyczalnia: Konie: I wracamy na nasze, płaskie tereny - do Radomia. Nie zapowiadało się a było bardzo fajnie! Warunki w Bałtowie mimo trudnej zimy są dobre, da się pojeździć i naprawdę mocno potrenować. Świętokrzyski debiut sezonu 2019/2020 zaliczamy do bardzo udanych! Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  2. Czarna Góra w bieli Gdy dziś rano ruszaliśmy spod kwatery w Lądku-Zdroju, okolica była zaledwie lekko przyprószona śniegiem. Im bliżej Siennej, tym więcej białego dookoła, a gdy przed 10.00 zameldowaliśmy się przy dolnej stacji ON Czarna Góra, to sceneria była już całkiem zimowa. Na parkingu już sporo samochodów, ale bez problemów znaleźliśmy miejsce, a gdy w kasie zrelacjonowałam miłej pani, jaką mamy ze sobą na stanie młodzież, to mogliśmy kupić skipass rodzinny. Bardzo sympatycznie 😊. Ludzi było gęsto i kolejka przy Luxtorpedzie wydawała się duża, ale nawet sprawnie to szło i maksymalnie staliśmy 15 minut, ale zazwyczaj 5-10 minut. Do obiadu jeździliśmy na przemian trasami czarną A i czerwoną B wzdłuż Luxtorpedy. Na czerwonej zdecydowanie bardziej tłoczno i szybciej się zmuldziła. Na czarnej przyzwoite warunki do samego końca, choć miejscami na trasie drobne i ze trzy większe kamienie i trochę lodu. Rano na czarnej był wypadek - akia ściągała jakiegoś pechowca, leżącego bez ruchu twarzą do dołu na stoku, może to odstraszyło mniej wprawnych narciarzy i snowboardzistów od tej trasy. Nad Masywem Śnieżnika praktycznie cały dzień wisiała warstwa chmur, podczas gdy w dolinie czasem przejaśniało się, więc mieliśmy takie widoczki: Nasza rodzinna snowboardowa młodzież: I autorka bloga w akcji 😉 Około trzynastej towarzystwo zgłodniało, więc poszliśmy na obiad do samoobsługowej restauracji Villa Czarna Góra. Nawet dobrze dają tam jeść. A potem przenieśliśmy się na kanapę Żmija. Tam w zasadzie jazda na bieżąco, bez kolejek, choć wyciąg starszy i wolny, a w górnej części wiało i było zimno: Kolanka i deski ... Przy Żmii oficjalnie czynna jest tylko trasa D - po prawej stronie wyciągu i ludzi tam trochę też jeździło: Zauważyliśmy jednak trochę osób zjeżdżających teoretycznie zamkniętą trasą D, postanowiliśmy więc sami sprawdzić, jakie tam warunki. W górnej części - bardzo dobre, ale w dolnej połowie sporo trawy i kamyków. Da się zjechać ostrożnie, ale szkoda nart. Trochę marzliśmy na tych kanapach, na koniec wróciliśmy więc na czarną trasę A wzdłuż Luxtorpedy. Jazdę zakończyliśmy po szesnastej, już prawie o szarówce. Na endomondo prawie 47 km - to był bardzo udany dzień. Jutro prawdopodobnie uderzymy do naszych sąsiadów - do Dolni Moravy. Pozdrawiam serdecznie!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...